Ultimatum Bourne'a
Byłem w kinie. Rewelacja! Twardziel 4.0 może się schować. Kawał porządnego kina akcji. Przegapiłem „Krucjatę Bourne'a”, ale jeśli lokuje się pomiędzy „Tożsamością” a „Ultimatum” to mam czego żałować. Akcja trzyma w napięciu od samego początku, najlepsza miara to to, że śmiałem się tylko dwa razy, ale jakoś bardzo głośno — co poradzę, że od paru dni mam rewelacyjny humor. Aż się siedzące poniżej dziewczyny kilka razy oglądały, na koniec oczywiście przy świetle również. Bo oni się po prostu tłukli, z lekką domieszką czegoś ze wschodu, zero parkourowych akrobacji jak w „Szklanej Pułapce”, bo skakanie po dachach i balkonach w Maroku to nic takiego. I jazda samochodami z kraksami i pomysłami… „Zjechał z dachu…”
Ale najbardziej w tym wszystkim podobało mi się na początku lokalizowanie przy pomocy Echelona, kupowanie telefonu pre-paid (chociaż nie w takim stylu jak Małaszyński w „Bez twarzy” bo tylko jeden). Bez głupiego przerzucania obrazków na ekranie. Z pokazaniem potęgi możliwości komputerów… Nasłuchu. Namierzania. Jednorazowe komórki, rozbieranie ich na części. Czyli można robić cuda… Wot, tiechnika. Podobał mi się jeden gadżet, taka mała kamera z ekranem, mam wrażenie, że mocowana do pistoletów, wraz z transmisją wysokiej jakości obrazu do „sztabu”… Tylko jednego brakowało — rozpoznawania twarzy z obrazów z kamer. Ale pokazali tę słynną dużą ilość kamer w Londynie. No i Jason swobodnie sobie podróżował między różnymi krajami… Za swobodnie. Ale to tylko film ;)
Główny temat muzyczny przypomina ten z pierwszych „Facetów w czerni”, ale autorzy inni. Można posłuchać na oficjalnej stronie thebourneultimatum.com.
Jeszcze tylko, czy będzie czwarta część? „Naśladowca” napisał (pisze?) kolejną książkę…
I… Najlepsze jest to, że Matt Damon nie jest taki wymuskany — miał pryszcza na nosie, szczególnie dobrze widocznego w końcowych scenach. Zresztą, wcześniej i o ile dobrze pamiętam w „Tożsamości” też coś podobnego było. Taki naturalny facet z ulicy.
A Julia Stiles grająca Nicky Parsons trochę podobna do Franki Potente grającej Marie Kreutz. Taka chudzinka, prawie bez bioder, ale jednak na buzi okrągła, taka laleczka…
Jednym słowem warto iść obejrzeć na dużym ekranie. Nawet mój 20 calowy monitor nie zapewni odpowiednich wrażeń, nawet 32 calowy telewizor LCD tego nie zrobi. No i tak głośno ciężko by było w pokoju oglądać. Chociaż jak to piszę to w innej zakładce jest ta oficjalna i dudni przez moje Logitechy…
A te dziewczyny z przodu były trzy, z dwoma chłopakami. Chłopaki pili oczywiście piwo, a ta trzecia smarowała się kremem z tubki w trakcie…
A i byłbym zapomniał. Nicky używala Norton Internet Security na notebooku…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
I jazda samochodami z kraksami i pomysłami… „Zjechał z dachu…
Byłam niedawno na pokazie kaskaderskim – pokaz jak robiono te właśnie efekty. Dużo to złudzenia i obróbka, ale balet samochodowy, jaki urządzili kaskaderzy… Aż szkoda, że tego lepiej nie widać na filmie. Po prostu na pokazie zapadła kompletna cisza – wszyscy byli wpatrzeni w te auta (pokaz był na żywo).
matko… też czasem smaruję się kremem z tubki – naprawdę zwracasz uwagę na takie rzeczy?:D
Nie, ale akurat tubka mnie zaskoczyła jak zerknąłem… Jeszcze zobaczyłem nogi bez butów wyłożone na oparcia, w czarnych rajstopach… :P
Mam od 22 sierpnia w wersji pożyczonej z internetu, i nie mogę sie zabrać :)
Nie lubie już długich filmów.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.