lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



jeż i jabłka

W dzieciństwie „wyprali mi mózg”. Pamiętam wiele obrazków z uśmiechniętym jeżem niosącym na igłach jabłko, na dodatek stojącego w otoczeniu tych jabłek… Co prawda w czytanym później kilkukrotnie „Lecie leśnych ludzi” jeża karmili mlekiem i wątróbkami, ale co obrazek to obrazek…

Jak w ogródku wieczorami pojawiał się jeż i pies szalał dookoła niego, to dawałem go za płot, poza zasięg psa i kładłem obok małe jabłko. Rano oczywiście jeża nie było, ale jabłko tak. Tłumaczyłem sobie, że przestraszony nie chciał i wolał odejść w spokoju. Do jakichś uczonych książek czy innych materiałów nie zaglądałem.

A tu dziś rano, urywek audycji w PR1 i Dorota Sumińska mówi: „Jeż jest owadożerem, nie lubi jabłek, lubi kocią karmę…”

Świat runął. Trzeba coś wymyślić do wiosny—lata, żeby podrzucać temu jeżowi, który się pojawi na działce… Niech w końcu coś zje. Wątróbki pewnie nie będzie akurat w zapasach, ale może coś innego. Kota nie ma, ale może psie chrupki by zjadł? Chyba, że za suche…

pantoflarz na 88% « | | » Bez tytułu

Komentarze:

1. | esej | 06 października 2007, 12:01:55 | Permalink

och! mogłeś się nie chwalić, inni nadal żyliby w błogiej nieświadomości ;)

2. | lemiel | 06 października 2007, 12:02:53 | Permalink

Cóż... Będą się mogli zastanawiać nad czymś innym…

3. | weronika | 06 października 2007, 12:24:04 | Permalink

owadożerny?? co do jabłek – można się było spodziewać, ale owady?

4. | maks | 06 października 2007, 12:47:42 | Permalink

Owady, owady. I nie tylko. Rozmawiałem z pewnym weterynarzem, który powiedział, że to bujda z tymi jabłkami. Jeże są mięsożerne. Ten którego on znalazł i wykarmił przed wypuszczeniem podobno uwielbiał jeść parówki :) Słowo.

5. | anetka | 06 października 2007, 12:48:08 | Permalink

kocią karmę? powinien lubić jeżową ;)

6. | weronika | 06 października 2007, 12:59:49 | Permalink

o smaku jeża znaczy się?

7. | anetka | 06 października 2007, 13:00:42 | Permalink

a kocia karma jest o smaku kota?

8. | weronika | 06 października 2007, 13:01:19 | Permalink

nie, ale kurczakowa jest o smaku kurczaka :]

9. | anetka | 06 października 2007, 13:01:55 | Permalink

podobno krowia dla krówek też była, tylko im się w główkach po tym mieszało ;)

10. | weronika | 06 października 2007, 13:02:31 | Permalink

wściekłe było, bo bez urozmaicenia je karmiono ;)

11. | Arietta | 06 października 2007, 13:37:45 | Permalink

:) To jabłko w bajkach jest niechcący nabite na kolce jeża, bo spadało z drzewa właśnie tam, gdzie on przechodził:)
Psia karma pewnie zapach ma taki, że obojętne w jakiej jest konsystencji. Tak mnie się przynajmniej wydaje, bo psa nie mam.

12. | subrosa | 07 października 2007, 20:34:23 | Permalink

oj lemuś, lemuś, ale przecież nikt nie mówił, że jeż zje to jabłko… on je tylko nosi, pomaga. ;P

13. | maoam | 08 października 2007, 15:03:24 | Permalink

Moja biologiczka z liceum pomagała kiedyś jeżowi ze złamaną łapką. Nie mówiła czym go karmiła. Opowiedziała jedynie, że oswoił się trochę, dawał się brać na ręce. Choć z tą bliskością to różnie było… Wypuściła go po tym jak wgryzł się jej w policzek. I ponoć nie chciał puścić. Dodała, że miała szczęście… „jakby ugryzł płycej nie miałabym policzka”.
Więc chyba mięso raczej dla jeża…

14. | AlchemyX | 08 października 2007, 22:25:03 | Permalink

Z mlekiem trzeba uważać, bo one nie mają zaworu bezpieczeństwa i moja mama za młodu doprowadziła do rozpęknięcia jeża.

15. | G | 09 października 2007, 23:44:38 | Permalink

Nie jesteś sam ;)
Rok temu przylazł jeżyk pod mój ówczesny blok, już kawałek od parku, minął spory parking, a do ruchliwej ulicy daleko. No więc przygarnąłem go na chwilę ;)
I oczywiście, z tak samo wypranym mózgiem, co robię? Jabłuszko, kurna! ;) I dziwię się że nie je. Zjadl kawałek kotleta, kurczaka. Ale warzyw ani owoców nie. Potem jeszcze się znajomi ze mnie śmiali że jak w bajeczkach, o jabłku myślałem.
Brrr… ;)

W każdym razie teraz już wiem. Owady i padlina :)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code