ubraniowy dramat
Dramat. „Rowerowe” spodnie schną po praniu ze smaru, który pojawił się na nich po „prawie upadku”. Nie mam czego sobie ubrać… A dwie szafy pełne…
lemiel@jabber.wp.pl
nie ma mnie
mail: lemiel na WP.pl

Dramat. „Rowerowe” spodnie schną po praniu ze smaru, który pojawił się na nich po „prawie upadku”. Nie mam czego sobie ubrać… A dwie szafy pełne…
Komentarze:
Prawie jak dziewczyna;>
nie ubieraj się wcale. nie bądźmy konformistami ;D
„Prawie” robi różnicę...
W sumie, dlaczego nie bez ubrania, chociaż w częściach przy siodełkowych, raczej w ubraniu „bezpieczniej”...
Ale głównym problemem było miejsce na klucze i obowiązkową służbową „smycz”... Dostępne spodenki są bez odpowiednich kieszeni. Ani kawałka uciętych dżinsów…
Ale znalazło się rozwiązanie — pobiegłem kupić torebkę pod siodło… Dobry pretekst w końcu to zrobić. I na dodatek trafiła się taka bardzo tania z zestawem narzędzi… Jeszcze tylko futerał na „smycz” i jakiś „łańcuch”. ;)
ostanio usłyszałam dokładnie takie słowa: ciuchy się w szafie nie mieszczą, a ja nie mam się w co ubrać... – ich autorem była kobieta, ktoś dostrzega analogię?;P
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.