lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Straż Dzienna alias Dzienny Patrol

Dzięki notce Tarnum dotarłem wczoraj do kina na film „Straż Dzienna”, na który nie mogłem się doczekać, a który pewnie bym przegapił ze względu na brak dostrzeżonych reklam… (Nie zaglądam jakoś na Esensję i inne portale kulturalne — może pora to zmienić?) W końcu i do nas film dotarł — w styczniu 2006 się zastanawiałem kiedy będzie u Nas w Polsce (Straż Dzienna)…

Pierwszy raz w CC w Arkadii. 18:15, sala 12, podobno średnia, z logiem znanego producenta AGD… Ale ekran wielki, mam wrażenie, że lekko zawinięty jakby na walcu, jak trynitrony. Po pięciu minutach musiałem się przenieść z nieco ponad połowy sali (rząd 6) na samą górę, bo nie dałem rady ogarnąć całego ekranu — dobrze, że nie było więcej jak 20-30 osób.

A sam film?

A sam film świetny. Efekty są nienachalne, ale ciekawe, wiadomo, że to nie Transformers, ale taki jeden czerwony samochodzik… A sama opowieść dotyczy okresu tuż po wydarzeniach ze „Straży Nocnej”, Swietłana praktykantką na patrolu z Antonem… I to może tyle, żeby nie spojlerować. Śmiać się — dla zasady bodajże 4 razy, tyle scen mnie rozśmieszyło. Oglądało się przyjemnie, bez poczucia dłużyzny, w końcu to 132 minuty. Do obejrzenia dla przyjemności oderwania się od produkcji zza wielkiej kałuży.

Może pewne rzeczy są delikatnie przejaskrawione, ale cóż. Nie żałuję kompletnie tych 19 złotych. Strasznie uderzyła mnie tylko kolosalna różnica w wyglądzie mieszkań Swietłany, Antona i Kostii i jego ojca. Szok, czysty żywy szok. Zawulon to taki pan kapciach, a Hesser (wolę książkowe imię niż filmowy Geser) zagarniturowany urzędnik. I jacyś tacy słabi ci magowie. Nie poczuć zabójcy? A podobno silna była była. Walka nie magiczna tylko na miecze, topory itp., chociaż w zmroku. A i tylko Wielcy na drugi poziom Zmroku? I dlaczego w Zmroku ubierali okulary? — Taka filmowa odmiana? Ale z rzeczy pobocznych podobało mi się zamieszanie w sprawę Tamerlana i Samarkandy, o którym akurat czytałem w sobotę niedopieszczony artykuł na o2 (Jak uczeni radzieccy z przeznaczeniem igrali).

Ale dość o filmie, będzie ktoś miał ochotę i możliwość, to niech idzie, fantastyki nie jest zbyt dużo, a nie wiadomo jak długo będą grali…

A co do samych Patroli — jako, że filmy odbiegają od książek, to piszę o nich w sensie „Straży”, a książkach jako o „Patrolach”. Właśnie, przed wakacjami, wypatrzyłem na Centralnym „Patrol Zmroku” — trzecią część trylogii, wydaną przez wydawnictwo MAG. Przeczytałem prawie, że od strzału w pociągu obok Ukrainki. Bardzo mi się spodobała i potem upolowałem „Dzienny Patrol”, ale już wydany przez Książkę i Wiedzę, w innym tłumaczeniu, które wydaje mi się śmieszne, na siłę momentami robione. A dziś, właśnie, a dziś znalazłem na półce w E.LeClerc świeżutko wydaną przez MAG książkę „Nocny Patrol”… Od takich okazji nie ma odwołania i cieszę się, że w większości miejsc przydaje się noszony w kieszeni plastik z paskiem magnetycznym… Żeby jeszcze tylko oni wydali „Dzienny Patrol” w tym fajnym tłumaczeniu… Jak dopisałem na początku o Esensji, to postanowiłem tam zajrzeć. I co znalazłem na drugiej stronie? Zapowiedź kolejnej książki Łukjanienki „Ostatni Patrol”… Kolejne trzydzieści złotych z kieszeni… :D Ale to jak przeczytam tę kupioną dziś…

Właśnie, kolację trzeba ugotować/usmażyć i zabrać się za czytanie!

Edit: Jeszcze jedno. Jak zacząłem oglądać film to nie pasował mi wygląd Antona, że on taki jakiś niedorobiony… Ale po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że jednak dobrze dobrany. A w kinie jeszcze podobały mi się fotele z wysokimi oparciami i duży spad — bez efektu „pani w kapeluszu”…

Edit: Przeczytałem „Nocny Patrol”. Fajny, widać doskonalenie się świata stworzonego do powieści, patrząc z pozycji Kresa. A sam film „Straż Dzienna” oparty jest na motywach drugiej i trzeciej części tej akurat książki. Ale może to i dobrze, na drugiej książce by się nie sprzedał, na trzeciej już tak. I zakończenie ma takie bardziej filmowe. I słodkie…

Bilans pourlopowy « | | » przeznaczenie

Komentarze:

1. | Tarnum | 18 września 2007, 20:57:31 | Permalink

Dzienny patrol mają wydać chyba na koniec października.
A ja do kina idę jutro ;]

2. | lemiel | 20 września 2007, 20:16:54 | Permalink

Przeczytałem „Nocny Patrol”. Fajny, widać doskonalenie się świata stworzonego do powieści, patrząc z pozycji Kresa. A sam film „Straż Dzienna” oparty jest na motywach drugiej i trzeciej części tej akurat książki. Ale może to i dobrze, oparty na drugiej książce by się nie sprzedał, na trzeciej już tak. I zakończenie ma takie bardziej filmowe. I takie słodkie…

3. | Mr B | 28 października 2007, 23:09:33 | Permalink

Ja to oglądałem na Leicester Square i miałem zniżkę, bo w sali wysiadło ogrzewanie. Ale było zarąbiaszczo – efekty faktycznie super, chociaż sam scenariusz ciężko głupi, a scena końcowa przypomina reklamę witaminy Centrum. Ale ha-ha, gdybyście widzieli miny tych Anglików, którzy tego filmu kompletnie nie rozumieli i chyba nawet mieli kłopoty z czytaniem napisów :D Bo Angole nie potrafią oglądać i jednocześnie śledzić napisów,80% widzów wyszło w trakcie seansu :D

4. | Smileks | 02 marca 2008, 18:34:54 | Permalink

Nowe, kolejne wydanie Dziennego Patrolu dojdzie do skutku w lipcu 2008 – więcej tu: http://www.ithink.pl/artykuly/kultura-i-sztuka/ksiazka/dzienny-patrol-w-przyszlym-roku/

Całość warto czytać wyłącznie w tłumaczeniu Ewy Skórskiej – książki wydaje Wydawnictwo MAG.

Smileks

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code