lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Bilans pourlopowy

Prosty remont pokoju i kuchni. 100 km na rowerze. Niespodziewane spotkanie ze znajomymi. Rezygnacja z zakupu gadżetów - dorosłem? Deszcz przez przeważający czas - gdzie te moje spacery po górach? Praktycznie nierozpakowany plecak, jak zwykle. Matka twierdzi, że znowu schudłem. Pracoholizm mi służy. Jestem punktem odniesienia. Zostawiłem w domu nowy parasol, buty do biegania i dostałem na drogę nie tę książkę. Rozpoznałem ze 100 metrów w nocy patrząc na tylną klapę, że to Saab 900 wjechał w tramwaj na Babce (przecinaki dalej mają pierwszeństwo?). Nie mam pojęcia co dalej. Pora spać.

Pieczone, prażone, pieczonki, ziemniaki po cabańsku… « | | » Straż Dzienna alias Dzienny Patrol

Komentarze:

1. | Kasia | 13 września 2007, 00:31:20 | Permalink

ale to nie jest ten wpis o małych rzeczach, które cieszą?;)
bilans interesujący zaiste…

2. | lemiel | 13 września 2007, 00:32:41 | Permalink

Widać urlop mi nie posłużył, bo nie wiem o co chodzi…

3. | Kasia | 13 września 2007, 00:33:13 | Permalink

pracoholizm Ci służy, za dużo czasu na rozmyślania – nie…

4. | lemiel | 13 września 2007, 00:34:51 | Permalink

Aaaaaaaaaa, to co Medra zapoczątkowała, nie. Na takie rozmyślania nie mam nastroju…

5. | Kasia | 13 września 2007, 00:35:39 | Permalink

a ja miałabym chyba kłopot z wyliczeniem… na szczęście ktoś już skutecznie pozbawił mnie na to ochoty;D

6. | lemiel | 13 września 2007, 00:40:07 | Permalink

Nie mam pomysłu na wyliczankę. A w bilansie zabrakło nowej fryzury ze skośnie uciętą grzywką — fryzjer miał taki pomysł...

7. | Kasia | 13 września 2007, 00:40:27 | Permalink

zdjęcie!

8. | lemiel | 13 września 2007, 00:44:15 | Permalink

może kiedyś, ale to grzywki widać nie będzie…

9. | echo | 13 września 2007, 09:24:24 | Permalink

Witaj wśród zapracowanych ;)

10. | manowce | 14 września 2007, 01:28:02 | Permalink

remonty nigdy nie są proste. dobry gadżet nie jest zły – ja nie wyrosłam, kupuję nałogowo. geek. torba pół-rozpakowana sterczy w kącie, oskarżycielsko – znam ból. deszczu za dużo w tym roku. nie chudnij za bardzo – przyślę Ci ciasteczka, okej? dalej tylko lepiej. nie daj się rozjechać tramwajom!

11. | lemiel | 14 września 2007, 20:08:25 | Permalink

Gadżety są fajne. Wczoraj dyrektor zapytał dlaczego nie kupiłem tego gps-u —, bo na trzy wycieczki nie miał sensu, ale może jak by był to więcej by było?
Ale przy okazji remontu odkryłem taką ilość „zabawek”, że się przeraziłem, ile ja kasy na to wydałem przez te parę lat… Ale wtedy miałem frajdę i tylko to się liczyło. Ale zaczynam rozumieć, dlaczego często po zmarłych starych krótkofalowcach, jeśli nie mieli markowego sprzętu, dobytek cały wywala się do kontenera. Moje pół strychu też pewnie tam się znajdzie.

Nie schudnę raczej. A ciasteczka – jeśli własnej roboty, to zawsze. A jeśli nie, to ja zrobię... Mogą być nawet osobiście odebrane lub dostarczone ;)

A tramwajom postaram się nie dać!

12. | lemiel | 14 września 2007, 20:25:21 | Permalink

Echo — tak, to chyba jest sposób na… Dziś odkryłem w sobie chęć do pracy około 16:30. Po dwóch godzinach byłem z siebie dumny, ale wyszedłem z mętlikiem myśli.

13. | echo | 14 września 2007, 21:03:47 | Permalink

Masz miesiąc, minus jeden dzień ;)

14. | lemiel | 14 września 2007, 21:08:08 | Permalink

Obawiam się, że nic z tego nie będzie… Trzeba zapomnieć o wszystkim i tyle.
A widzę, że wczoraj równocześnie gdzieś indziej trwał bardzo owocny czat.

15. | echo | 14 września 2007, 21:09:37 | Permalink

Wiesz, będzie i się zdziwisz. Ale już jestem grzeczna, nie wspomnę. ;)
Tak, czatowisko, sama jestem w szoku.;)

16. | Szift | 16 września 2007, 19:16:18 | Permalink

Cytując Twój wpis dot. karate, z mojego jogga, z przed wakacji:
może po 8 latach przerwy wrócę doń po wakacjach jak będę mógł
Właśnie rozkręcam sekcję karate w Krakowie, a o ile dobrze rozumiem, też tu pomieszkujesz?
Jeżeli tak, to Zapraszam :)
Rzuć okiem na ostatni temat u mnie, znajdziesz tam więcej szczegółów.

17. | lemiel | 16 września 2007, 19:51:02 | Permalink

No, nie, niestety nie w Krakowie. Więc nie pomogę. A tu gdzie jestem po urlopie jeszcze się nie rozglądałem, ale dzięki, że mi przypomniałeś. Bo to kolejny sposób na poprawienie sobie humoru przez zajęcie czasu.

A co do Krakowa jeszcze — Paweł z Niepołomic nie prowadzi tam zajęć, albo Jerzy z Krakowa z Wojtkiem, Zdzisławem(?) i o. Irkiem z Tyńca? Chociaż w sumie, z Jurkiem to różnie bywało.
W każdym razie powodzenia!

Jak możesz, to załatw, żeby studenci których będziesz miał, mieli zaliczenie z wf-u po treningach — zawsze to jakiś magnes ;)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code