Kaczka Pijaczka
Tak ze dwadzieścia lat temu, w Lecie z Radiem albo w Czterech Porach Roku była audycja, w której wyrecytowano przeróbkę „Kaczki Dziwaczki” Jana Brzechwy. Niestety zapamiętałem tylko część. Czy Ktoś pamięta więcej, zna całość, spotkał się z tym „dziełem”? Ostatnio strasznie mnie męczy ten kawałek. Oto to, co pamiętam:
Nad rzeczką opodal krzaczka
mieszkała kaczka pijaczka
lecz zamiast trzymać się rzeczki
pędziła bimber z porzeczki.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
use google:)
Pokazują tylko to co pamiętam…
Nad rzeczką opodal krzaczka
Mieszkała kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki
Robiła piesze wycieczki.
Raz poszła więc do fryzjera:
„Poproszę o kilo sera!”
Tuż obok była apteka:
„Poproszę mleka pięć deka.”
Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.
Gryzły się kaczki okropnie:
„A niech tę kaczkę gęś kopnie!”
Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.
Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą
Mówiła, że to makaron,
A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.
Martwiły się inne kaczki:
„Co będzie z takiej dziwaczki?”
Aż wreszcie znalazł się kupiec:
„Na obiad można ją upiec!”
Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,
Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.
Taka to była dziwaczka!
Wybacza ale przekleiłem nie to co trzeba :P
Nad rzeczka opodal krzaczka
Mieszkala straszna pijaczka.
Wciąż wodę czerpała z rzeczki,
By pędzić bimber z porzeczki.
Wygódki żadnej nie miała,
Więc prosto do rzeczki wlewała
Odpady po rektyfikacji.
Produkty zaś destylacji
Na miejscu konsumowała,
A potem pawie puszczała
Też bezpośrednio do rzeczki.
Nie chciały tam chodzić wycieczki
I bydło pić wody nie chciało,
Bo z rzeczki okropnie śmierdziało.
Wnet liczne zebrano dowody,
Że w wodzie jest coraz mniej wody,
Że zbliża się klęska straszliwa,
Bo w rzeczce wciąż fuzli przybywa
I płyną nią same odchody.
Gwałt wszczęli obrońcy przyrody
I zawołali: „To zgroza!
Zachwiała się biocenoza
I flora jest zagrożona,
Fauna na pewno już kona.
Niedługo też szlus będzie z krzaczkiem,
A wszystko to przez tę pijaczkę!”
Pijaczka zaś nic nie wiedziała,
Pod krzaczkiem sobie leżała,
Lecz na wieść, że kara ją czeka
Odparła: „A prawa człowieka?”
I czknęła: „Nie boję się wcale
Spotkamy się w trybunale
Za uwłaszczanie godności,
Za naruszanie wolności,
Za konstytucji łamanie
Dostanę odszkodowanie,
Bo dobrze wiem, jakie prawa
Najwyższa mi daje ustawa!”
Nad rzeczką opodal krzaczka
Wciąż mieszka straszna pijaczka.
Choć rzeczka jest ściekiem, a krzaczek
Rozsypał się już w drobny maczek,
To przecież przypomnieć jest miło,
Że prawo znów zwyciężyło.
some1 – dzięki, ale to nie to…
A może nie ma dalszego ciągu?
nad rzeczka opodal krzaczka mieszkala kaczka pijaczka lecz zamiast trzymac sie rzeczki pedzila bimber z porzeczki raz przyszedl do niej wrobelek poprosze kilka butelek dziwily sie inne kaczki co bedzie z takiej pijaczki.
sory dalej tez nie pamietam
Dzięki!
no spoko. jak bedziesz wiedzial wiecej to mozesz napisac.
hehe dobre,dobre
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.