lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Co to się w weekend działo

W sumie nic.

Tak z miesiąc temu zadzwonił kolega ze studiów z Gdańska. Już jakiś czas temu miałem się wybrać do niego. Ustaliliśmy, że w ten weekend będziemy mieli wolne ja i on. Tuż przed weekendem dogrywanie drobnych szczegółów, rozważanie, czy nie poświęcić tego weekendu jednak na coś innego… Na przykład częściowo na zawalony tłumami Pit Lane Park?

Tłumy przed i w Pit Lane Park

Nawet specjalne autobusy jeździły…

Specjalne autobusy do Pit Lane Park

Ale jak nie wyszło i co wychodzi z rozmowy z mądrą kobietą z południa — „pomału”, to pojechałem.

Wstałem o świcie i bez śniadania popędziłem na Centralny, zakupiłem bilet weekendowy bez miejscówek, bo już nie było i po chwili wsiadłem do pociągu o 7:50. Stąd późne śniadanie (cd wpisu). A że pociąg się wlókł… To czytałem zakupioną u bukinistów twórczość Michaliny Wisłockiej z 1978 roku. Dobry podręcznik medyczny. Naprawdę medyczny. Ten interesujący tekst i jego ciąg dalszy oraz poprzednie i kolejne to coś w rodzaju cytatu, bo poza jajecznicą, pomidorami, serem i chlebem z masłem do kompletu nic nie jadłem... :D

A (prawie) pełna treść brzmi:

W organizmie kobiety podniecającej się w czasie pieszczot poprzedzających stosunek i w trakcie stosunku zachodzi cały zespół wyżej opisanych zmian, prowadzących do przekrwienia pochwy, krocza, macicy, przydatków i więzadeł oraz zamknięcia zastawek żylnych, które nie pozwalają krwi odpłynąć do chwili wystąpienia orgazmu.

Co się dzieje, jeżeli ten orgazm nie nastąpi? Okazuje się, że zastawki mogą pozostawać zamknięte jeszcze przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. Skutkiem nierównomiernego przemieszczenia krwi krążącej występuje wiele bardzo przykrych dolegliwości. Miednica mała i jej naczynia żylne są zdolne pochłonąć prawie połowę krwi krążącej w organizmie i zablokowanie takiej ilości krwi na wiele godzin powoduje głębokie niedotlenienie przede wszystkim mózgu, a także mięśnia sercowego oraz wszystkich pozostałych narządów. Rezultatem takiej sytuacji jest zły i niespokojny sen, nie pozwalający w pełni wypocząć. Jest to związane z niedokrwieniem i niedotlenieniem mózgu. Rankiem kobieta budzi się w okropnym humorze. Po męczącej nocy jest wściekła i kipi wprost irytacją od samego rana, sygnalizując swym nastrojem okropny dzień. Żony-czarownice pieklące się od świtu, szukające dziury w całym, ciosające mężowi cały dzień kołki na głowie, awanturujące się z dziećmi; kobiety, którym wszystko leci z rąk, roztrzęsione i rozhisteryzowane — to kobiety nie dopieszczone, które nie osiągnęły wyzwalającego orgazmu przy wieczornym stosunku. Im bardziej są podniecone i pobudliwe seksualnie wieczorem, tym dotkliwiej cierpią potem, gdy stosunek nie zakończy się orgazmem.

Oprócz dolegliwości psychicznych występują jeszcze dokuczliwe bóle krzyża (…).

Jeżeli nierozładowanie seksualne trwa przez wiele miesięcy, a nawet lat, obrzęk i bolesność więzadeł oraz jajowodów nasila się i utrwala, w związku z czym pojawiają się następne dolegliwości, tym razem w czasie stosunku.

Wszystkie te elementy dają w efekcie błędne koło, ponieważ bolesność stosunków zmniejsza i pogarsza szanse osiągnięcia orgazmu, a nierozładowanie napięcia seksualnego pogłębia dolegliwości. Jedynym wyjściem byłoby przywrócenie prawidłowego krążenia w miednicy małej, co ściśle jest związane z pełnym rozładowaniem napięcia seksualnego w czasie stosunku.

Szkoda tylko, że pisałem smsy z polskimi znakami i Blip nie umiał dwóch krótkich z powodu Unicode skleić w całość.

Przyjechałem w końcu. Wysiadłem. Ale ładnie. Nic nie przypomina Centralnego…

Dotarłem do Gdańska - ładnie tu...

Pod pomnikiem przy stoczni.

Pod pomnikiem przy stoczni

Oglądamy wystawę w podziemnym muzeum, o strajkach, Solidarności. Co było powodem strajków? Podwyżki. Mięsa i przetworów, mąki, powideł i kaszy. Najbardziej mnie dziwi, że ogłaszali to zawsze przed Świętami Bożego Narodzenia. Krytyczny czas. Ale może chodziło o zwiększoną sprzedaż, czyli większy zysk? Wystawa multimedialna, sporo czasu trzeba mieć. Wystrój jakby to było muzeum sztuki nowoczesnej…

I obiad w barze mlecznym. Obleganym. Całkiem całkiem. Chociaż… Ale.

Bar Turystyczny

Idziemy oglądać Sołdka. Po drodze, na Jarmarku Dominikańskim kupujemy po koszuli z krótkim — pasują do niebieskich dżinsów. Tak jak na Stadionie X-lecia, ale bez Ormian. Płyniemy barką. Co było ważniejszym celem fotki na drugim zdjęciu?

Płyniemy na Sołdka, część 1   Płyniemy na Sołdka, część 2, wskaż najważniejszy obiekt na zdjęciu

Do kolegi, zakupy po chodniku naprzeciwko sklepu szła kolejna znajoma ze studiów — odmachała nam, ale raczej nie wiedziała kto to z kolegą był — muszę wymyślić jej korporacyjnego maila… Chwila oddechu przy butelce czerwonego wina i na plażę na Stogach. Już późno i chmury, zimno. Tylko nogi moczymy, a i tak się trzęsę…

 W wodzie przy plaży na Stogach

Ale rzeźby w piasku są:

Rzeźby w piasku

Piwo i smażony łosoś. Powrót. Wciąż rozmowy, kolejna butelka wina tym razem białego, bo w piekarniku flądry się pieką. Idziemy spać.

„Rano” kierunek wschód. Prom Świbno-Mikoszewo.

Na promie Świbno-Mikoszewo

Obóz Stutthof. Ci Niemcy według mnie byli głupi. Jak Stalin zresztą. Źle korzystali z siły roboczej… Chociaż, w sumie, to było beznadziejne okrucieństwo…

Pomnik w byłym obozie Stutthof

Krynica Morska. Pierwsze poważne plażowanie, taplanie się w wodzie i pływanie. Tak, PŁYWANIE. Ja niespecjalnie umiem. Ale dało się, nawet na półmetrowej głębokości jak fala przygnała do brzegu. Tylko dlaczego ta woda taka słona. I ten piasek wszędzie. Znaczy potem we włosach. Fajna sprawa. Chociaż na plecach się nie położyłem.

Plaża w Krynicy Morskiej

Olbrzymia porcja smażonego dorsza (a niby cena 7 zł — za 100 g, pewnie z 450 g było…) Powrót, znowu promem. Młody na wskazanym zdjęciu je loda. I Echo, tak. Smakuje. Chociaż nie wiem jakiego jadł Bysiek. Ale pomysł na sprzedaż lodów dla oczekujących na kurs promem rewelacyjny.

Spacer na dworzec PKP, ulicą, chyba Długą. Ze Złotą Bramą. Niestety na akademik nie spojrzałem…

Odjazd. TLK, więc jedzie wolniej. Więcej ludzi. Na korytarzyku dwie pary. Momentami ostro się migdalące. Jedna para ciekawa. Dziewczyna młodsza sporo ode mnie, facet ze 20 lat starszy. Przytulają się, głaszczą po klatkach piersiowych, całują. Gdzie podziać wzrok. Wisłocka się skończyła, bateria w telefonie rozładowana na czytanie GMaila przy marnym zasięgu, a do jedzenia tylko Pepsi… Przyjechał punktualnie, chociaż w Tczewie wyglądało, że się sporo spóźni. Ale i tak najwolniej jechał z Legionowa do Dworca Wschodniego. Czy ktoś wie ile torowisk jest na moście Średnicowym? 3, 4? Na Centralnym wypadłem biegiem z wagonu i popędziłem na N44 o 23:15. Trochę potrwało zanim go znalazłem, ale znalazłem.

I to w sumie tyle. No, prawie. Ja faktycznie mam bardzo dużo ubrań. I jakichś drobiazgów, chociaż dla mnie potrzebnych. A może mam ich za dużo i mi nie są potrzebne. I za często jeżdżę pociągami, a może lepiej by było kupić samochód? Nieeee. Jeszcze!

Zanim to napisałem, to się nakomentowałem i nadyskutowałem, a pewna mądra kobieta twierdzi, że nie odbiegam od normy.

Fajnie jest! Mam doskonały humor i w środę start urlopu. Ale pora spać. Dobranoc!

Teksty o nagrywaniu z Trójki « | | » Pieczone

Komentarze:

1. | ciiiii | 21 sierpnia 2007, 00:24:50 | Permalink

Ten humor to da się wyczytać ;)

2. | lemiel | 21 sierpnia 2007, 00:25:59 | Permalink

To dobrze! Tylko jeszcze go sprzedać ;)

3. | ciiiii | 21 sierpnia 2007, 00:26:31 | Permalink

To tak trochę mi ;)

4. | lemiel | 21 sierpnia 2007, 00:27:16 | Permalink

No dobra, ale tylko trochę...
Kupuj!

5. | ciiiii | 21 sierpnia 2007, 00:27:26 | Permalink

:D

6. | echo | 21 sierpnia 2007, 07:44:53 | Permalink

Na szczęście mam własny. :) Tekstylia niezawodne.

7. | Arietta | 21 sierpnia 2007, 11:10:32 | Permalink

Popatrz… a ja nigdy nie dotarłam do Wisłockiej… nie miałam pojęcia, że to takie zmiany fizjologiczne zachodzą w organizmie podczas pieszczot.

Czekam na fotki. Przypomniałeś mi flądrę... aż czuję ten zapach i smak. Jak ja dawno nie byłam nad morzem…

8. | Kasia | 21 sierpnia 2007, 20:50:07 | Permalink

Arr, nie trudź się z wyszukiwaniem miejsc i ludzi, którzy robią z Ciebie gdzieś ofiarę losu… – tak dobrze, jak robisz ją Ty sama z siebie, to z pewnością nikt nie potrafi… i nawet się ostatnio rozkręcasz…
PS. Jeśli czegoś nie zapisano na joggerze, to nie znaczy, że to nie istnieje – niektórzy mają jeszcze realne życie i realne formy kontaktów międzyludzkich…

9. | Arietta | 21 sierpnia 2007, 20:51:33 | Permalink

Oj boszeeee nie dałam na końcu uśmiechu i już Kasia się bawi. EOT

10. | Lilianna | 21 sierpnia 2007, 22:53:22 | Permalink

Mam Wisłocką na półce w pokoju, w domku rodzinnym. Próbowałam swego czasu ją przeczytać, ale wysiadłam, ze śmiechu chyba nawet, przy fragmencie porównującym do orangutanów czy szympansów – nie pamiętam. ;D

11. | lemiel | 21 sierpnia 2007, 22:59:31 | Permalink

O tego z porównaniami nie pamiętam.
Tak od połowy jest lepsza.
W kolejce czeka wersja po 20 latach, ale nie wiem kiedy przyjdzie pora na nią.

W sumie, parę ciekawych rzeczy jest, ale to takie teoretyczne, trochę suche, chociaż dosadne miejscami.

12. | Bartini | 23 sierpnia 2007, 09:43:41 | Permalink

Jakożeś nieświadom, to uświadamiam w kwestii trasy kolejowej Warszawa – Gdańsk. Ilość pociągów jeżdżaca na odcinku Warszawa Wschodnia – Ciechanów jest na tyle duża, że nawet IC muszą czekać na zwolnienie linii – patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/SBL

13. | lemiel | 23 sierpnia 2007, 10:11:22 | Permalink

Dodałem fotki.

Bartini. On się po prostu wlókł...

14. | Bartini | 23 sierpnia 2007, 10:12:20 | Permalink

Ale zrozum, że szybciej jechać nie może, chyba, żeby taranował jadące przed nim pozostałe pociągi :)

15. | Kasia | 23 sierpnia 2007, 10:21:49 | Permalink

sprawdzałam czasy pociągów z Zakopca – jeden jedzie przez Wawę do Gdyni tyle, co inny do Torunia, drugi do Gdyni jedzie też przez Wawę i tylko 2,5h dłużej – no ludzie!

16. | echo | 23 sierpnia 2007, 10:56:36 | Permalink

w krynicy Morskiej moja kumpela ma pensjonat

17. | lemiel | 23 sierpnia 2007, 13:59:56 | Permalink

Zastanawiam się czy się tam jednak na poważniej nie wybrać na jakiś tydzień... Do tej Krynicy…

18. | Kasia | 23 sierpnia 2007, 18:28:00 | Permalink

ale to dlatego, że przy tak wolno jadących pociągach nie opłaca się na krócej czy wiążesz z tym pobytem jakieś nadzieje?;)

19. | lemiel | 23 sierpnia 2007, 22:11:59 | Permalink

Nadziei nie wiążę.
No chyba, że na urlop się wybiorę do Krynicy Morskiej, pobyć w tłumie ludzi…

20. | anetka | 24 sierpnia 2007, 14:22:37 | Permalink

No i po fotkach widać, że się działo :)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code