lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Prąd i śrubokręty

— Sprawdziłbyś dlaczego wirówka nie działa.
Sprawdzam. Włączam do kontaktu. Przekręcam włącznik. Nie działa. Jeszcze raz. Dalej nie działa.
Wyłączam z kontaktu. Przekręcam ją na bok. Patrzę — wygląda na sprawną, nic nie śmierdzi.
Rozkręcam włącznik. Przynoszę miernik. Omomierz nie pokazuje nadmiernego oporu. Działać powinno. Może to silnik znowu trzeba przewinąć? A może padł kondensator?
Poddaję się.
Może trzeba już kupić nową? Ta ma ze dwadzieścia lat…

Minęło kilka dni.
— Wiesz, wirówka działa — w kontakcie nie ma prądu.

Po kilku dniach sprawdzam — faktycznie nie ma… Rozbieram kontakt. Dalej nie ma. Może coś w puszce się poluzowało. Ale w której? Może w tej tu? Ale z braku „laku” nie biorę się za naprawę. Musi poczekać…

Po miesiącu wykuwam puszkę z tynku. Tylu przewodów w jednej jeszcze nie widziałem.
Włączam światło. Wykręcam trzy bezpieczniki. Światło świeci się dalej. Wykręcam kolejne trzy. Po którymś zgasło.
Ale jeden z bezpieczników dziwnie wygląda — przyjrzę mu się później.
Odwijam izolację z przewodów. Faktycznie. Jeden urwany. Włączam bezpieczniki. Zwieram urwany drut. A w kontakcie? Dalej fazy nie ma… Dokręcić się nie da, za krótki. Na kostkę nie ma miejsca.
Wpadam na genialny pomysł. Przylutuję. Tylko skąd wezmę prąd? Może z drugiego zestawu bezpieczników? Tak, w tamtym kontakcie jest wtedy prąd.
Zlutowałem. Wkręciłem drugi zestaw bezpieczników.
Fazy dalej nie ma. A to urwane to chyba od zerowania. Może… No właśnie, może… Sprawdzam ten dziwny bezpiecznik.
Taak, przepalony.
Jest mi bardzo miło. I jestem bardzo spokojny.
Wymieniam go. Oczywiście w kontakcie jest prąd… W takim razie od czego było to urwane zerowanie? Chyba się nie dowiem, nie mam ochoty pruć ściany.
Ale trzeba je jeszcze raz wykręcić i zaizolować końcówki. Założyć pokrywkę puszki i zagipsować (nie znoszę zaprawy i ziemi).

Przyszła pora na automaty chyba. Tylko, że to aż sześć sztuk… Ile ja muszę na to pracować? W ogóle to po ile one są? I najważniejsze:
Pamiętaj elektryku młody — bezpieczniki, nie przewody!


A dziś przykręcałem drzwi do szafy 19". Wkręciłem śrubę, wyjąłem śrubokręt i poszedłem przykręcać kolejną śrubę na drugim boku. Przykładam śrubę, podnoszę śrubokręt i eureka — gdzie ta gwiazdkowa końcówka, gdzie u … wypadła?
Padam na kolana. Nie ma, no nie ma nigdzie. O, coś tam pod szafą jednak jest. Wyjmuję. Jest. Inna — Ph. Szukam dalej, nie ma, ale jest nasadka na nakrętki M…
Może wkręcę ręcznie trochę i potem coś wymyślę? Próbuję. Jedna poszła trochę. Wracam na pierwszy bok, próbuję. Nie chce iść. No nie. Tak nie może być. Podnoszę głowę do góry, żeby spojrzeć jak przykręcona jest ta u góry. Może wytrzyma? Ona wytrzyma. Zwłaszcza wzmocniona nasadką w sobie… Pysznie, po prostu pysznie.


Znaczy starość nie radość. Kreatywność mi się kończy?

die Twardziel 4.0 « | | » Dziwne pytanie

Komentarze:

1. | Kasia | 31 lipca 2007, 18:48:53 | Permalink

techblog;P

2. | lemiel | 31 lipca 2007, 18:49:30 | Permalink

Nie, Górny zaraz zmoderuje…

3. | Kasia | 31 lipca 2007, 18:49:55 | Permalink

Górny moderuje techbloga?

4. | lemiel | 31 lipca 2007, 18:50:34 | Permalink

Nie dosłownie, ale jak wpis nie pasuje to się czepia… ;)

5. | Kasia | 31 lipca 2007, 18:51:16 | Permalink

aaaa:D

6. | anetka | 01 sierpnia 2007, 09:40:36 | Permalink

kreatywność się kończy? eeee nie zauważyłam ;D

7. | lemiel | 01 sierpnia 2007, 18:47:30 | Permalink

Phiifziiiiii!

8. | anetka | 01 sierpnia 2007, 18:48:16 | Permalink

;D

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code