trzynaście i pół centymetra biegiem
Na mapie. Czyli 3510 metrów w terenie. Tyle dziś przebiegłem w ramach pierwszego treningu. Niewiele. Zabrało mi to 20 minut, bardzo wolnym i ciężkim truchtem. Może za dwa miesiące będzie lepiej — taaak, na pewno, świeżo po urlopie…
Zbierałem się od jakichś trzech miesięcy i w końcu uznałem, że chyba nie mogę się więcej ociągać, bo znowu przyjdzie mroczna zima… Pewnie podziałał też wpis Ani o przekroczeniu 200 kilometrów. Te statystyki na www chyba mocno mobilizują… GPS by się przydał do pomiarów, a nie drucik wyginany po obrysie ulic na planie. Tak, miłośnik gadżetów się we mnie odzywa. tym razem musiał wystarczyć tylko nienoszony od czterech miesięcy zegarek, w którym specjalnie na okoliczność biegania wymieniałem dwa miesiące temu wyczerpaną baterię… Ale i tak byłem sprytny, bo wybrałem trasę taką, żebym mógł wrócić autobusem w razie niepowodzenia. Trasa ma dwa minusy — twarda, po betonach chodników i przy momentami ruchliwych ulicach. No i jest za krótka. Przyjdzie las odwiedzać…
Tylko czy ja się jutro będę w stanie w miarę normalnie poruszać?
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
A ja nie mierzyłam Truchtu Słonicy. Niedopatrzenie. ;)
kurcze, też bym musiała bo potem kawałek mam przebiec i zdycham:)
Myślisz, że w lesie więcej będziesz mieć centymetrów ?
Nie inaczej :P Wiesz, działanie olejków eterycznych wydzielanych przez drzewa…
świntuchy:D
Jaaa podziwiam. Czekam na wrażenia z dnia jutrzejszego dotyczące mięśni…
Jak tam? Bolą?
Całe nie, tylko w okolicach pachwin było niewesoło…
głask ;)
Może masaż?:) by się przydał... ale jak pobiegasz znowu… tylko pamiętaj o przerwie co najmniej dwudniowej, to powinno być lepiej.
No, tylko kto mi zrobi ten masaż?
Kolejna porcja dzisiaj ma być, bo następny dostępny termin to w sobotę albo w poniedziałek.
No biedaku, to już się całkowicie nie będziesz mógł ruszać. Po zakwasach zawsze trzeba zrobić przerwę. Wiem, bo moja kuzynka jest trenerką.
Masaż... hmm… może masażysta:P
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.