lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



die Twardziel 4.0

Fajny, dużo akcji. Ten „Kung-Fu shit” faktycznie przechodzi na dalszy plan, bo jest nowy trend „Parkour”, no może z niewielkim dodatkiem elementów któregoś stylu walki, kolejna rewolucja po Matrixowych efektach — wrażenia są niesamowite. Jednak w starciu z efektami siłowni i joggingu w wydaniu Bruce'a i specjalnie wstawionymi do filmu wymyślnymi wentylatorami* nie mają szans…

Intryga oparta na fajnym pomyśle — ale prawdziwi hakerzy pewnie wiedzą co to jest „wyprzedaż po pożarze”. Ja bym musiał poczytać.

Inżyniersko, dziwnie. Komputery na jakimś *nixie, może nawet jakieś BSD — ten diabełek jako podejrzanie duży awatar w czacie na początku. Oczywiście wszystko animowane w ilościach nielimitowanych. Adresy IP z zakresów nierutowalnych 172.16.x.x i 10.x.x.x. To pewnie one pozwalają włamać się do każdej sieci rządowej. I dlaczego wszyscy mieli naciskać akurat klawisz Delete, żeby się przenieść w niebyt za pomocą nie wiadomo kiedy zamontowanego C4? — Neo naciskał Escape jak chciał przerwać włamanie Trinity… I ta sterylnie czysta serwerownia w formie okręgu. Łączenie się ze starej Nokii przez satelity — fajnie brzmi. CB radio i radio na Low Band... Gaz pchany przez tłocznie tak na życzenie do jednego punktu, cóż, pewnie w USA mają nowocześniejszą sieć przesyłową — akurat w okolicy były same dwukierunkowe tłocznie. I sam się zapalił, bo go po prostu dużo było… Prędzej by się potruli czy udusili niż on by wybuchł… Jeszcze te szyby naftowe po drodze.

Komputerowców wyśmiali — pamiętacie ostatnie testy na geeka i pytania z seriali, a oni mieli figurki z bohaterami, prawie jak zbiór w „40 Years Old Virgin”.

Ale Bruce był świetny.

I tym razem, niestety oglądali się na mnie, jak się zacząłem głośno śmiać gdzieś na początku… Jak mogli!


  1. Wentylatory — w „Galaxy Quest - Ko(s)miczna załoga” wyśmiali takie specjalnie dla efektów filmowych wstawione do korytarza młoty.
  2. Przedrostek „die” w tytule, bo dawno temu myślałem, że oryginalny tytuł jest po niemiecku…
trzynaście i pół centymetra biegiem « | | » Prąd i śrubokręty

Komentarze:

1. | anetka | 25 lipca 2007, 08:56:25 | Permalink

kurde tyle recenzji, a ja nie widziałam…

2. | lemiel | 25 lipca 2007, 18:46:58 | Permalink

To trzeba odżałować i iść!

3. | lemiel | 25 lipca 2007, 21:49:11 | Permalink

W Nokii E65 nie pokazuje się moja favikonka i trzeba dopisać jeden przypis.
Strasznie się pisze komentarz jak smsa.

4. | anetka | 26 lipca 2007, 08:22:18 | Permalink

Nie mam kiedy, teraz czas poświęcam mamie.

5. | semp | 31 lipca 2007, 20:46:12 | Permalink

Szklanej pułapki 4 nie widziałem, ale Galaxy Quest to świetny i lekki film wyśmiewający filmy sci-fi i fanatyzm fanów :)

6. | Bandits | 14 listopada 2007, 13:16:45 | Permalink

hehe ja tez kiedys myslalem ze die hard to niemiecki film…a zestrzeliwanie smiglowcow za pomoca samochodow rzadzi, wogole mysle ze scena w tunelu w ameryce boglaby miec miejsce

Trackbacki:

1. | pogrążony w hałasie entropii | 14 października 2007, 00:17:53 | permalink

Ultimatum Bourne'a

Byłem w kinie. Rewelacja! Twardziel 4.0 może się schować. Kawał porządnego kina akcji. Przegapiłem „Krucjatę Bourne'a”, ale jeśli lokuje się pomiędzy „Tożsamością” a „Ultimatum” to mam czego żałować. Akcja trzyma w napi

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code