pizza
Miałem ochotę na pizzę. I zrobiłem sobie, sam.
40 dag mąki, 5 dag drożdży, 375 ml mleka, dwie łyżki oleju, szczypta soli, łyżeczka cukru, odrobina szynki, jedna cebula, 47 dag podduszonych pieczarek i 49 dag sera. No właśnie, na taką standardową brytfannę (blachę), chyba jednak ciut za dużo, zwłaszcza dwóch ostatnich składników. Tak o jedną trzecią…. Ale przecież nie zaszkodzi pomyślałem w sklepie…
Zawołałem współlokatorkę i zabraliśmy się do jedzenia. Dobra jest. Tylko... No właśnie. Zjadłem z dużymi problemami 1/6 a ona 1/12. I pas. Może ktoś chce kawałek? Jeden obiecałem komuś tam gdzieś w Polsce, ale sami reszty nie damy rady… Będzie na śniadanie, obiad i kolację. Na kilka dni…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
ja
Wołam kuriera…
dopilnuj by nie ostygła
W taki specjalny termos do przewożenia pizzy na długie dystanse zapakuję...
Oj, rzuciłabym się na pizzę, gdyby nie chory żołądek. :-)
Ale kiedyś skorzystam, jak upieczesz ponownie. ;)
Kolejna będzie lżejsza… i taka inna… Ale pewnie lepsza…
Jak mi ciężko…
Mlask!
jak już echo dostanie, to może ja też? my tak niedaleko…
Miałem właśnie zamykać „termos” na cztery spusty. Ale dołożę ten kawałek…
Dziękuję ;)
Nie dotarła :(
Bo to widocznie zły kurier był... :(
A na zimno jest lepsza…
miałam taką rozmrażaną ble :/
Oojojoj, dam Ci prostszy przepis, zawsze wychodzi pod warunkiem, że masz dobrą monkę – im mniejszy numer, tym lepsza. 450 ujdzie.
Więc tak: Niecała torebka mąki, niektórzy dają cztery szklanki – ale najlepiej zużyć tyle, żeby zostało jeszcze do panierowania kotletów :D
w osobnej szklance nieco ponad ćwierć kwadratowych drożdży i łyżeczkę cukru.
A teraz SEKRET:
Po wymieszaniu drożdży z cukrem ODSTAWIĆ na 12 min.
Potem zrobić „dołek w mące i wlać drożdże. Przyprószyć po wierzchu i zostawić na jakieś 20 min, aż porobią się pęknięcia (kratery? wyrwy?) na tej popruszonej powierzchni.
Wyrabiać długo i nie dosypywać mąki. Moja babcia mówiła, że trzeba „1000 razy <<obrócić>>”. Dopiero potem, jak ciasto się dalej klei do rąk dosypać mąki(ale nie dużo, nawet jak się pizza trochę klei to i tak może wyrosnąć i jest ok).
Po wyrobieniu – odstawić w ciepłe miejsce kulke z ciasta na GODZINĘ
Potem, rozłożyć ciasto na blasze, bez wałkowania, palcami – i zostawić na 20 minut w ciepłym miejscu.
Jak odczekaliście tyle, ile powiedziałem, to wyjdzie Wam taka pizza, że nie ma … we wsi.
(oczywiście, gdyby się uprzeć, to samo da się zrobić w 20 minut, ale różnica w cieście jest).
—-
Teraz farsz: sekretem jest papryka. Najlepiej te papryczki Jelapeno (nie wiem, czy mój spelling jest ok) – a najlepiej takie zielone długie, trochę mniej ostre- i świeże, konserwowe są beee. Przepis dla leniwych: po podduszeniu pieczarek na maśle dodajemy trochę przecieru pomidorowego i podlewamy wodą, żeby fajny sosik się zrobił, a potem ten sosik na pizzy rozprowadzamy. Wędliny dajemy mało – sera mało – wszystkiego mało – wtedy wychodzi najlepsza!
—- i ostatnia rzecz – pieczenie
Piekarnik musi być BARDZO gorący, ustawiacie go na maksa i jak się nagrzeje, pieczecie bez termoobiegu jakieś 12 min – wyciągacie, sprawdzacie czy ciasto w środku nie jest surowe (zależy od grubości), jak lubicie chrupkie, wyłączacie piekarnik i zostawiacie pizzę w środku na kolejne 5 minut.
Wychodzi naprawdę świetna!
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.