Midnight Sun - czyli w upał pod namiotem
Miał być cyrkowy występ z tańcem Midnight Sun polecony przez KAnusię. Ale oboje nie doczytaliśmy — małe literki były i jeszcze się nie zawijają u mnie — że to zapis z 2004 roku… W takim wypadku faktycznie możliwe do pokazania na dziedzińcu Zamku Królewskiego. Po 29,99 kilometrach na rowerze w popołudniowym upale wybrałem się nieco opóźniony, bo prysznic i obiad. Wszedłem na dziedziniec. Wielki namiot. Nawet nie za dużo ludzi. Wolne miejsca. Siadam na jednym. Ale po chwili musiałem wyjść. Nie ma wentylacji, namiot nagrzany, a po całym dniu nie wszyscy byli w miarę świeży. I zapach był okropny. A Pan w swej łasce obdarzył mnie czułym powonieniem więc nie zdzierżyłem.
Miałem ze sobą „Miecz Aniołów” Jacka Piekary (ten emfazowany tekst to praktycznie cały z niego) więc poszedłem kupić loda włoskiego, liżąc loda usiadłem na ławce i na godzinę aż do zachodu Słońca oddałem się lekturze. Przerywanej co jakiś czas głośniejszymi dźwiękami dobiegającymi z miejsc tuż obok mnie albo spod Kolumny Zygmunta, pod którą ruszali się breakdanceowcy i nieco dalej jakaś grupa tańcząca chyba Salsę — całkiem fajnie im szło, takie miękkie ruchy mieli — przyjemnie było oderwać na chwilę wzrok znad zadrukowanych kart.
Jak podnosiłem głowę, to też tak przypadkiem akurat przemieszczały się przed moimi oczami pary. Szczupłe kobiety i brzuchaci faceci. Kosmos. W drugą stronę nie jestem pewien ilości obserwacji. Czyżby według wyczytanego gdzieś ostatnio hasła: „Kto nie ma brzucha ten się słabo rucha”? :D
Tym miłym akcentem stwierdzam, że powinienem iść spać bo ze zmęczenia głupoty wypisuję. Dobranoc.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Lubię lody włoskie:)
heheh a reszta… idź spać stanowczo… zasuwasz tak z notkami, że ledwie nadążyć można:)
Jeszcze raz sorryyyy za cynk, bo to faktycznie totalnie bez sensu było, też wyszliśmy bardzo szybko… :( I zgadza się – to była salsa :) Może my też gdzieś tam przemknęliśmy Ci przed oczami… ;) (choć ze szczupłych kobiet tylko jedną mielismy na składzie :P)
Może, może…? Nie wiem jak wyglądacie więc… Ale półgodziny różnicy może na to nie pozwolić.
Ja miałem jasną koszulkę z napisem „Nobody Knows I’m An Alien.” :D
Ja widziałam jedynie faceta w koszulce z napisem „I don’t know how to use V.I.A.G.R.A.” ;))
No to nie ja. Aczkolwiek napis też mi się podoba…
Z tym brzuchem to z basha? Tak mi się kojarzy ;D
Jak wrzuciłem w Google, to dużo tego pokazało… Ale nie tam. ;)
mamut też ma brzucha:D
No wiesz Olu… :D
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.