Karta do Makro
Spędziłem ostatnio trochę czasu w autobusach i busach jeżdżących do Krakowa z oddalonego powiatu. Dawno się tyle nie uśmiałem co w czwartek. Siedzące za plecami dziewczyny dosyć głośno rozmawiały. I jedna z nich miała/ma straszny problem: jej obecny, chłopak, z którym dodatkowo bierze ślub, nie ma karty do Makro. Nie ma, bo nie ma działalności. A wszyscy inni mieli karty, chociaż też tej działalności nie mieli i ona mogła tam jechać na zakupy kiedy chciała. No ała. Nigdy tam nie byłem. Może założyć jakąś działalność i wyrobić kartę…? :P
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Podryw na kartę do Makro? ;D
ja tam mam karte od znajomej i nie musze z nia niczego kombinowac :]
Ja na podryw i na zakupy kartę do Makro pożyczam od szefa ;-)
Heh nie no… wiesz, ja też najeździłam się takową komunikacją i głupota niektórych dziewczyn zawsze mnie zadziwiała;)
łoooooooooooo;D w Makro byłam raz, towarzysząc handlowcowi w służbowej wizycie, ale w życiu bym nie pomyślała, że to taka atrakcja… kurcze – ciekawe czy faceci wiedzą, że można upolować żonę na kartę do Makro;P
[a tak poważnie, Lemielu, taką kartę mają indywidualni przedsiębiorcy, może w ten sposób dziewczę ubolewało, że nie wychodzi za biznesmena?;)]
Mam nadzieję, że Kasia ma rację... bo tak głupim ot tak być nie można:)
Kartę zawsze można od kogoś skombinować ;)
W makro można kupić nie tylko spożywkę. Kupiłam tam buty do chodzenia po górach (dobre są), oprócz tego są firmowe laptopy czy te cudeńka z gprsem. Jeszcze żeby było ciekawiej to tam jest taniej i nikt Cię nie tratuje jak w media markecie ;)
Może dziewczyna ubolewała nad tymi różnościami, co straciła do nich dostęp?
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.