Wieczór
Wracałem z siłowni. Tuż przed dwudziestą drugą. Po drodze są stawy Brustmana. Usiadłem na chwilę na ławce na czas rozmowy telefonicznej z solenizantką. Skończyłem i wstałem, przeszedłem kilka kroków. Pojawiła się myśl: „A może by tak jeszcze posiedzieć? W końcu to jeden z najdłuższych dni, jeszcze jasno, ciepło, cicho, spokojnie, relaks.” Usiadłem. Tylko ile można tak samemu siedzieć i gapić się w fontannę… Poszedłem, chociaż przyjemnie było…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Można długo… fontanny są piękne… ale stanowczo wolę park… stawek… łabędzie i kaczki różnych gatunków… jest na co patrzeć.
A że samotnie? Czasami potrzeba samotności… żeby nie myśleć... albo zacząć myśleć o sobie a nie wiecznie o całym świecie…
Fajnie sobie tak samemu posiedzieć i się wyciszyć. Na mazurach siadłam sobie na ławce i patrzyłam na jezioro. Wsłuchiwałam się w szum wody i odgłosy ptaków… Cudnie było :)
Zjadam kanapkę i idę posiedzieć...
Według „Ja” Tadeusza Niwińskiego, którą ktoś gdzieś polecał i którą ja komuś polecę, i przeczytam jeszcze raz, to takie siedzenie, właśnie po około 30 minutach się nudzi, a dopiero po około godzinie daje efekty…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.