Inglisz, English, angielski…
London Geeks i leżąca przede mną kolejny dzień książka o długim i zawiłym tytule „2554A Administering Microsoft® Windows® SharePoint® Services and SharePoint Portal Server 2003” natchnęły mnie do refleksji o mojej znajomości języka angielskiego — bo co Ja tutaj robię? Drugi tydzień spędzony na kursach w CTS. Treści wyjaśniane przez prowadzącego po polsku, materiały i oprogramowanie po angielsku. A ja, z moim skromnym AB1 jakoś nie mam z tym problemu, pojedynczych słówek tylko czasem braknie, ale treści wchodzą do głowy i pajęczyna ustawień się porządkuje. Jak miałem iść na te szkolenia, to nikt nie pytał czy dam sobie radę z angielskim itp., po prostu mnie skierowali. Nie pamiętam już też, czy na rozmowie kwalifikacyjnej była część po angielsku, czy nie… I tak teraz myślę, czy zapisać się na jakiś promocyjny kurs wakacyjny w Archibaldzie, czy nie, bo kontaktu z żywym językiem dawno nie miałem, a przydał by się…
Zadowolonym nie być nie mam powodu…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Tez bolesnie odczuwam brak kontaktu z aktywnym angielskim… Z pasywnem nie mam wielkich problemow, ale mowic po angielsku… nie jest latwo… A problem w tym, ze dzis poznym wieczorem musze prowadzic rozmowe telefoniczna z Mozilla Corp. – oczywiscie po angielsku – ciekawe jak mi pojdzie… ;)
Skoro ‘odczuwasz’ angielski jako drugi język używany jakby automatycznie, to chyba nie ma po co chodzić na kurs? Może lepiej porozmawiać z kimś na żywo w tymże?
Archibald strasznie drogi jest, choć nie powiem, szkoła niezła. Jeśli ta promocja mocno atrakcyjna, to warto się zastanowić.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.