Piknik naukowy Polskiego Radia Bis
Pół dnia tam spędziłem ze znajomym. Fajnie było. Znajomy mnie zaskoczył wiedzą z zakresu fizyki… I przede wszystkim, pierwszy raz na kilka poprzednich lat, poszedłem na Podzamcze. A tam drugi raz tyle stoisk jak nie więcej. I wcale to nie jest daleko od Rynku Nowego Miasta…
Była burza jak zwykle i nowość dla mnie na takiej wystawie — czołg T-55 na chodzie, chociaż z muzeum. Niektórym w czasie jak pracował silnik zafundowane zostało gratisowe smarowanie łańcucha roweru i ewentualnie nóg przez opary z wydechu… Bo olej to się jednak trochę z niego lał — nawet w miejscu postoju podłożone były płyty, żeby nie kapał na trawę, bo by więcej nie urosła…
Podobała mi się też rozmowa po angielsku z Litwinem z elektrowni atomowej w Ignalinie, tak naturalnie poszło przestawienie się na inny język, chociaż słówek brakowało i jemu, i nam…
Jeszcze jedna interesująca rzecz — rozmowa z panią z wydziału architektury UM na temat projektu muzeum sztuki nowoczesnej, jego postaci i umiejscowienia w okolicach PKiN. Może kiedyś będzie coś podobnego do Tate Modern, fajnie by było. Jak tak będzie, to mogę tam „zamieszkać” (więcej o tym dlaczego może wkrótce w relacji z drugiego dnia London Story).
Tylko jakoś ta przewodnia Matematyka jak dla mnie była słabo wyeksponowana albo inaczej, była tak dobrze i naturalnie przedstawiona, że nie czuło się, że to Matematyka. Czyli dobrzy fachowcy przygotowali i prowadzili ekspozycje.
Tylko nogi trochę bolą…
I chyba poszukam kuli plazmowej w sklepach (podobno w Conradzie mają) bo podoba mi się efekt wizualny — jak w czołówce X-Files. Do bajerowania ewentualnych gości (gościa) albo odwracania mojej uwagi od monitora…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Te kule są niezłe. A jeszcze lepsze te, które wytwarzają ładunki elektrostatyczne.
była burza…?!?
Tak jak wczoraj była koło 18 i dziś tez tyle, że koło 15/16 a chmury krążyły w okolicach jeszcze długo. Namiotami trzęsło, papiery rozwiewało, prąd niektórym wyłączyli…
u mnie była nad ranem, a od rana i tak patelnia… i zawiesiście za oknem – miałam nadzieję, że się coś wykroi… może jeszcze coś będzie…
‘Tylko jakoś ta przewodnia Matematyka jak dla mnie była słabo wyeksponowana albo inaczej, była tak dobrze i naturalnie przedstawiona, że nie czuło się, że to Matematyka’
Chwila… bo nie rozumiem… była słabo eksponowana a jednocześnie naturalnie, jakby to nie…???
Przecież matematyka właśnie taka jest, ze jak się dobrze nawiąże do rzeczywistości, to każdy jest w stanie ja zrozumieć... tylko te uprzedzenia;>
No nie była mocno podkreślana że to matematyka, było ale może spodziewałem się czegoś innego z niej, a nie rzeczy w stylu jak opipsane w „Zerku Żeglarzu” i stąd to zdziwienie.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.