Mało tych samotnych kobiet…
Przed chwilą w Panoramie był materiał o Singlach. Według statystyk w Polsce wolnych osób w wieku 25 lat i więcej jest odpowiednio kobiet około 1,2 miliona, a mężczyzn około 1,7 miliona. A przecież zawsze była mowa o tym, że kobiet jest ponad 10 procent więcej… Czyli co, 600 tysięcy obcokrajowców przyjechało i „zgarnęło” nam sprzed nosa nasze rodaczki albo wyjechały na stałe i zniknęły z ewidencji?
I czy mam się bać, że nie znajdę (tylko czy ja szukam?) sensownej tej drugiej połowy, bo, przepraszam Was dziewczyny, takie, które by mnie ewentualnie interesowały (sam wygląd to tylko ułamek wymagań) już „upolowane”? A może szukać za granicą? Np. Ukraina, Rosja (tyle spamu z ofertami przychodzi)? :D
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
No właśnie. Niby nadprodukcja a jednak tych sensownych brak, albo – co gorsza – nie są nami zainteresowane, lub też nie mamy pojęcia o ich istnieniu.
gdzie za granicą!
tak daleko?
wydaje mi się, że z facetami tak jest, że brak już tych sensownych. A jak są zainteresowani to najczęściej jacyś tacy dziwni. No gdzie Ci mężczyźni się chowają?
Dobry „towar” zawsze w deficycie ;>
Gdzie się chowają? W Internecie.
tak nie można.
Ciiiii, to przykład. Wiadomo, na drugim końcu kraju też bywają fajne, ale tak jak Krystek napisał, możemy nie mieć pojęcia o ich istnieniu. W sumie, to mogą być też kilka ścian dalej, ale z różnych powodów nie wiemy, że istnieją.
Krystek, tak, dlaczego One się nami nie interesują?
Dobry z każdej strony — tak wszyscy marudzimy.
To co, sympatia.pl i podobne? (Jogger i okolice to inna sprawa.)
No właśnie. Jak taki fajny to dlaczego samotny?
nie wiem, jak tam statystyki, ale moim zdaniem samotnych kobiet jest dużo…
To może nie jest do końca taki fajny, bo skoro ma coś w sobie takiego, że nie umie wyszukać fajnej tej drugiej osoby…
Kasia, jest dużo. Ostatnio jak oglądam się w komunikacji miejskiej dookoła, to patrzę też na ręce i faktycznie zdumiewająco dużo jest takich bez obrączki, chociaż oczywiście nie wszystkie mężatki ją noszą.
Ciiiii, czego nie można?
już się gdzieś nad tym zastanawialiśmy, jak to jest, że ci fajni i te fajne trafiają jak kulą w płot – i jakoś się za cholerę spotkać nie mogą;)
Kobiety są jak domeny – wszystkie fajne są już zajęte ;-)
A do mnie spam z ofertami przychodzi z Japonii ;-)
a może wcale nie ? Znam parę bardzo fajnych, samotnych osób (przeważnie kobiet)
obrączka (moim zdaniem) to dziś żaden wyznacznik, bo jest dużo wolnych związków, albo jeszcze niesformalizowanych… to już nie te czasy, kiedy nawet samotne wolały nosić atrapę obrączki, żeby się od natrętów uchronić...
i to dziwne, bo z facetami też tak jest – jak fajny, to najczęściej zajęty, a jak wolny, to niezainteresowany, a jak zainteresowany, to… lepiej, żeby nie był;P
[tak, wredna jestem – ten typ tak ma;)]
albo jak zainteresowany i normalny to na pewno znajdzie się coś co stoi na przeszkodzie.
taaa… a najczęściej sztucznie lub głupio stworzona ta przeszkoda…
Albo jak zainteresowany i normalny, to ni za cholerę nie może trafić na zainteresowaną i normalną. Albo i jakąkolwiek w ogóle.
Też chciałem pomarudzić ;)
A te statystyki, jak na mój rozum, wskazują, że w wśród polskich mężczyzn szerzy się bigamia…
Jezuch, odkrywcze spojrzenie. Coś w tym może jest…
Z drugiej strony, może część z nich nosi damskie torebki jak Tinky Winky? :D
Ja sobie dobrze trafiłem :) więc nie narzekam, a na sympatii szuka kogoś ciągle mój lokator ;) Nie wiem czy już znalazł, ale spotykać spotyka się z wieloma :D
A co nie tak jest z tymi niefajnymi? Może to pierwsze wrażenie? Może zbyt zawężacie pole widzenia? ;)
Niefajność, to chyba uogólnienie, po prostu danej osobie druga nie pasuje, a powody pewnie różne.
tych fajnych i samotnych jest zdecydowanie za dużo (wiem po własnych znajomych)
Może niefajność wynika z nietrafności pierwszego wrażenia? ;) Może trzeba się lepiej przyjrzeć?
te sympatie.pl etc. to moim zdaniem dla większości przeradzają się w hazard z czasem – ta/ten jest ok, ale może następna/y będzie jeszcze lepsza/y… w tym serialu dokumentalnym na Polsacie była taka scena: córki pytają matkę, z iloma się spotkała, ona, że z ok. 40, na co córki: aaa… to mało…
fajność – niefajność... czasem mam wrażenie, że tych bardzo fajnych to faceci się boją... niektórzy się nawet do tego przyznają – bo samodzielna, niezależna, na dobrym stanowisku, zarabia jak trzeba, piękna jest etc. (może boją się, bo nie czują się sami wystarczająco dobrzy?) – a takie samotne są chyba najbardziej samotne…
o tak to prawda mężczyźni boją się kobiet sukcesu, faktycznie czasem czujemy się mało wartościowi i dlatego nie jesteśmy się w stanie przełamać, zeby móc się z taką kobietą spotykać. Ale to siedzi gdzieś głęboko w głowie.
Tinky Winky gej? Zaraz zrobią lustrację Kubusia Puchatka. ;)
Echo, Puchatka już dawno zlustrowali – kiedyś słyszałam fantastyczną analizę psychologiczną misia o małym rozumku;)
Jeśli o bajki idzie to http://www.joemonster.org/article/7377/czy-teletubisie-promuja-homoseksualizm Tu mamy analizę misia uszatka :D
Ja tylko odnośnie większej liczby facetów niż kobiet w tej grupie wiekowej, bo resztę chyba już tu powiedziano :) Kobitki po prostu częściej wiążą się ze starszymi, przypuszczam że jakby brać grupę 25-letnie kobiety i 27/28-letni faceci to dopiero wtedy proporcje byłyby podobne.
hmn, jak kiedys szukalam to znalezc za chol**e nie moglam, a jak przestalam szukac to od razu sie kilku nawet normalnych znalazlo, tyle tylko ze wtedy to juz poza polska bylam :)
a Cachotterie ma racje z tymi statystykami :)
Ale tam był cały ogół 25 lat i więcej, nie tylko jeden rocznik, więc, jakoś tak tych starszych facetów i tak by nie ubyło. Chociaż, jest to prawdziwe, że bardzo często facet jest starszy.
Można by jeszcze podejrzewać, że kobiety wymierają wcześniej, ale przecież statystycznie żyją dłużej…
Ignis, czyli co, wszystkie fajne i wszyscy fajni wyjechali?
@lemiel: Bzdura, ja jestem ;-)
A moment, fajni mieli być. A, no to problem ;-)
Marcin, ja też czytając to zaczynam uważać, że nie jestem fajny (wbrew memu rozrośniętemu ego), bo czy, np. wystartowałbym do takiej kobiety sukcesu? Ale w sumie to nie wiem, bo chyba nie było jeszcze okazji. :D
ktoś tam wyżej ma chyba rację – że po prostu trzeba przestać szukać... ale w sumie… człowiek jest dziwny, zawsze sobie wszystko skomplikuje…
Oznacza to hipotetycznie tyle, że muszę zacząć intensywnie szukać, żeby „zmęczyć materiał”, a potem przestać, bo i tak pewnie nie znajdę, a wtedy przyjdzie sama… :D
czyli najlepiej nie zakładać, że będzie ok? przestać wierzyć i wtedy się ziści? takie to lekko złośliwe (że niby życie powinno być sprawiedliwe? :) )
No jak się chce tak na siłę, to z reguły niewiele wychodzi.
Może nie do końca trafne, ale porównanie z usilnym staraniem się o zajście w ciążę — po kilku latach kosztownych badań, leczenia, in-vitro, itp. „czarów” pary odpuszczają i często chcą adoptować dziecko, a tu nagle okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży…
Sprawiedliwe to nie jest i dziwne, ale co poradzić…
Nie chodzi o zakładanie negatywnego efektu, tylko raczej przestanie zakładania stuprocentowego sukcesu (bo w nieczarnobiałym życiu nie jest to jednoznaczne).
Oj, przesadzacie. Umów się Lemielku z pierwszą, która się do Ciebie jutro uśmiechnie, po wyjściu z domu.
Ależ się rozmarudziliście… Nie nalezy szukać na siłę, bo desperacja jest źle odbierana a dodatkowo człowiek wpędza się w coraz większe doły. Co nie znaczy, że nie należy szukać wcale. Po prostu nie stronić od ludzi i dać się ponieść temu, co życie przynosi. I samo wychodzi. A jakby tak każdy na pstryknięcie mógł sobie partnera znaleźć, to by nie doceniał takiego stanu odpowiednio, o.
KAnusia, to chyba jest najlepszy wniosek, a my powoli do niego dochodziliśmy.
Echo, myślisz, że to takie proste…? W sumie, może…
na szczęscie na emigracje wyjechały te ładne ale zajęte i te paszteciarskie ale wolne… więc nie ma Lemiel co się martwić. zreszta najpiekniejszą z kobiet jest NOC!
Bo w dzień idziemy do pracy i jej nie widzimy?
kto idzie to idzie. ja własnie ją podziwiam. Mówią na mnie „nocny mark”
lemiel
nie, nie wszyscy wyjechali :) jest duzo fajnych ludzi, ale jest cos w dziesiejszym kodzie kulturowym, a raczej jego braku, ze ciezko sie dogadac z tymi innymi fajnymi i wtedy sie ich traktuje jak nie fajnych :( za duzo tego wszystkiego sie narobilo :(
aj tam, kobiety to strata czasu.
Albo inaczej, Ci fajni dla siebie przebywają w innych grupach towarzyskich, a bez tego ciężko pogadać…
Koval – nocny mark: witaj w klubie;P
reszta dyskusji za mądra dla mnie na tę porę;P
Właśnie, klub wita ;)
haaalo Noncne Marki – jesteśta tam?
Koval – śpimyyy
Fakt faktem informatycy ze swoją zgarbioną postawą i głupkowatym śmiechem to mają przerąbane. Ale wystarczy zmienić tę koszmarną koszulę w kratę i już zwiększa się prawdopodobieństwo bycia zauważonym.
Poza tym żadna kobieta nie jest zajęta. Wystarczy mieć więcej kasy niż obecny właściciel.
DrLex, myślisz że polecą na samą kasę? Nie, nie każda. A taka, która by poleciała, to nie jest warta mojego zainteresowania. I mam wrażenie, że propozycja z ostatniego weekendu też była oparta na kasie…
DrLex – ale marudzisz. Pracuję w firmie informatycznej, ba, sama informatykiem jestem. I nie widzę dookoła siebie żadnych zgarbionych postaci w koszulach w kratę.
ja – nocny marek – poszłam pod prysznic i padłam do wyra;)
Wybacz Weronika, nie wiem skąd taki stereotyp w mojej głowie.
http://photos1.meetupstatic.com/photos/event/1/2/8/4/highres_304740.jpeg
;)
DrLex: ja mam tak, jak Weronika pracuję z informatykami i po rozejrzeniu się po pracowni widzę (a raczej widziałam bo już poszli) trzech fajnych młodych chłopaków, żaden nie ma koszuli w kratę ;P są dobrze ubrani. Do tego są jeszcze dwaj starsi faceci odbiegający od nich wizerunkiem, ale oni raczej wiekowo odpadają ;)
Tak samo na studiach, owszem było paru takich, jak opisujesz, ale oni raczej byli wyjątkami.
„Poza tym żadna kobieta nie jest zajęta. Wystarczy mieć więcej kasy niż obecny właściciel.” – szczerze? przeraziło mnie. Z takim podejściem nigdy nie będzie się w związku. Kobieta nie jest przedmiotem. Nie można jej posiadać. A partnerstwo ? Poza tym kasa? chyba nie na tym wszystko stoi.
I po co te generalizowanie ? Informatycy są „be” ? A ja znam takiego jednego całkiem fajnego ;)
ciiii – imo to właśnie panie zaczęły robić z siebie towar do dupczenia i zaczęły wykorzystywać swoją dupę do własnych celów, ale to tylko moje prywatne zdanie
Nie zaprzeczam. Sporną rzeczą jest natomiast to czy mężczyźni zaczęli tak traktować kobiety, łapiąc je na kasę i wóz (tak, tak dobry samochód przedłużeniem penisa) czy kobiety przestały się szanować. Nie upieram się przy żadnym, ale historia i literatura każe mi wierzyć, że jednak kobiety były od zawsze gdzieś tam kartą przetargową i towarem wymiennym w dłoniach mężczyzn.
Poza tym znów to generalizowanie. Wszystkie kobiety są tego typu, że takimi ogólnikami rzucamy? Raczej nie, może kwestia na kogo się trafia?
ciiii – w momencie gdy kobiety ‘zyskały wolność’ i zmieniła się obyczajowość, same dokonały wyboru, w jaki sposób chcą rozporządzać własnym ciałem. nie zaprzeczam, że jest wielu zapatrzonych we własnego ch—a szmaciarzy, ale jest też równie wiele pustych i tepych ‘lasek’, które są na ową kuśkę zapatrzone równie bardziej (ew. patrzą na to, co w spodniach znajduje się niedaleko czyli portfel).
Wszystko zależy od osoby
No właśnie o to chodzi. Że wszystko zależy od jednostki.
Super doopy nie owijają w bawełnę i siadają tylko na prawym siedzeniu wypasionych blach.
Pozostałe cwane blondynki jeżdzą własnymi furami, stać je bo szef nie poskąpi premii za uśmiech pięknej kobiety. Zresztą nie tylko szef. Każdy facet kupi od takiej wszystko za każdą cenę.
Reszcie, której natura poskąpiła wyglądu modelek Victoria’s Secret pozostaje bezpieczne życie ze zwykłym facetem. Oczywiście trzeba przypieczętować to łapanką na „nieplanowaną” ciąże. Te brzydkie i głupie padają na tym pomyśle – z faceta wychodzi nieodpowiedzialne bydło i zostawia z bachorem.
Dziewczynki z poza Warszawy z powodów finansowych rzucają studia i oczekują ofert sponsoringu, a jak. Niektóre bardziej cwane nadal studiują (ahh te gorące akadmiki np. SGGW). Macie racje, to złudzenie te 60 tyś. ogłoszeń profesjonalistek z samej Warszawy na portalach „randkowych”. Na pewno to są same ofiary handlu ludźmi w tych prywatnych mieszkankach w centrum wawy.
A ponoć to własnie kobiety nie potrafią uprawiać miłości bez psychicznego zaangażowania. Co za ironia.
Wracając do tematu. Informatykom pozostają dżejpegi i aviki.
A podane kontrprzykłady mody wśród informatyków to kwestia już odrobinę się rozmyła. Nie wiem dziewczęta, czy nie mylicie programistów z adminami, grafikami tudzież innymi mutacjami. Swego czasu był nawet artykuł na Onecie (kiepskie źródło) na temat najgorzej ubranej branży i byli to własnie informatycy.
To w koszulach w kratę chodzą admini czy programiści?
lemiel – nerdy
Tamten były tester też jest w sumie nerdem…
Acha, zapomniałem dodać, że on ma na sobie koszulę w kratę…
„Poza tym żadna kobieta nie jest zajęta. Wystarczy mieć więcej kasy niż obecny właściciel.”
tak! bo przecież kobietę dobiera się w taki sposób, żeby pasowała do obicia w aucie i żeby łysi napakowani koledzy zazdrościli;P
A jak nie pasuje, to pod sufitem nad miejscem dla pasażera jest przyklejona blond peruka…
A po co w ogóle kobieta?
i w tym pytaniu jest odczuwalna ta różnica wieku między Tobą a Le mielem :D
ciii – mylisz się... różnica wieku nie ma tu nic do rzeczy;P
oj, ma, po prostu Le mielowi już ktoś wytłumaczył po co w ogóle kobieta :P A D4rky jeszcze nie wie ;))
co nie znaczy, że rówiesnicy D4rky’ego także potrzebują tego rodzaju oświecenia, prawda?;)
prawda;) niektórzy już są oświeceni :D
ciiii – o pszczolkach i motylkach slyszalem, o vaginal injection tez, mi chodzi o to, po co kobieta na codzien? seks to moge dostac w burdelu, a slowko ‘milosc’ pozostaje dla mnie pustym sloganem ;]
szkoda trochę. Ale może to się zmieni:P
narazie nie przypuszczam
na razie masz czas ;)))
Myślałem, że takie nagromadzenie głupich stereotypów i uogólnień to już nawet w dowcipach rzadko występuje, a tu proszę...
Czajna, luz, ja tylko tak gadam. Szanuje kobiety. Nie wszystkie, tylko te co szanuja siebie. Po prostu nie mam szczescia ;)
Chyba ze to nie do mnie pijesz, wtedy sorry.
też chciałam prosić Imbryka o eksplikację...
Ja tu widzę dwóch zwolenników teorii, jakoby kobiety się kupowało. ;) Biednych informatyków też spostponowano, ale to inna rzecz. ;)
no ten jeden zwolennik ma dość kosmiczne poglady, to prawda… drugi raczej prowokuje;)
a z informatykami – gruba przesada..;)
A zresztą. Chcecie to się pieprzcie, nie chcecie to nie. Ja nie mam zamiaru się bawić w podchody, strata czasu. Wracam do pracy.
s/pieprzcie/kochajcie
>strata czasu.
Nie wiesz co tracisz. ;P
A ja jestem z informatykiem (no przyszłym ;)) i jest fajnie :] A co pochwalę się :D
właśnie, nie wiesz co tracisz :P
Czas. Cenne sekundy życia, które przetraciłbym na uczucie, które kiedyś umrze i skończy się kłótnią/rozstaniem/rozwodem/cholera wie co jeszcze.
No cóż, Twoja strata, myśl sobie tak dalej. ;)
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – i na szczęscie z czasem się zmienia…
na szczęście.
A tak tracisz „cenne sekundy życia” na debatowanie o czymś, o czym nie masz pojęcia. Pytanie : co jest gorszą stratą czasu .
A propos dyskusji o kobietach i ich postrzeganiu własnej płci: znalezione u bluszcza
Z gazety.pl (jest tam zdjęcie dającej)
U bluszcza jest link do strony autorki tego pomysłu zwabienia 40 000 wyborców.
DrLex i D4rky posłuchajcie strasznie generalizujecie. Nie wszystkie dziewczyny są takie. Jeśli tylko takie spotkaliście to wam szczerze współczuję. Nie generalizujcie, bo to już niesmaczne tak przeginać w jedną stronę... A co do źle ubranych informatyków, no cóż ostatnio widziałam zdjęcie prezesa banku światowego z dziurami w skarpetkach, a podobno bankowcy to eleganccy ludzie ;P Aha moi koledzy adminują, programują, wdrażają i zajmują się sprzętem i dalej podtrzymuję, że są dobrze ubrani.
anetko, przeciez mowie, ze wszystko zalezy od osoby. a co od nie zadanego pytania: tak, tylko takie spotkalem … w realu. w necie znam normalnych ludzi. juz sie robi bardziej zrozumiale, dlaczego jestem komputerowym swirem i nie wychodze z domu?
D4rky no cóż sam sobie odpowiedziałeś na zadane pytanie:
„dlaczego jestem komputerowym swirem i nie wychodze z domu?”
„w necie znam normalnych ludzi”
Życzę poznania normalnych w realu :)
anetka – gdy do szkoly chodze na ‘osiedle psychopatow’? (to nie sa moje slowa)
D4rky: Ograniczasz horyzont. Popatrz dalej, poza psychopatyczną szkołę.
też mu mówię, żeby wstrzymał się z bólami do września;)
Mówienie mi takich rzeczy, to jak wbijanie gwoździa patyczkiem od loda ;> Ale OTujemy ostro, koniec.
Hmmm…
Ciiiii, dzięki za fajne swoiste podsumowanie mnie.
Znaczy, tak ogólnie, że jestem fajny…?
Tylko, żeby bywać więcej między ludźmi… Może kiedyś się uda… Tylko znajomych bywających między ludźmi więcej jakoś nie mam — czyżby wszyscy byli takimi odludkami? A może zostali tylko ci niezłapani, mniej fajni?
Echo, nikt się dziś do mnie nie uśmiechnął… A byłem w miarę czujny… No, pomijając panie w firmie, w której odbierałem późnym popołudniem przesyłkę… Ale to nie ten przedział wiekowy, bo mamę już mam, chociaż ich mamą też by mogła być… ;)
no tak ogólnie ;)
(hmmm bywać między ludźmi więcej… znam kogoś z tym samym problemem…)
Mamy spójne myśli?
tak.
;)
Acha, topik mocno popularny. Wczoraj 144 unikalnych wizyt, dziś 69 do 22:00. A ile osób blokuje statystyki… Ale i tak nic nie przebije osoby, która zrobiła wczoraj kopię całości witryny za pomocą WinHTTrack… Pełne majowe statystyki w Dzień Dziecka, wedle umowy…
Dziwny ten obraz kobiety, pasującej do tapicerki.
Trackbacki:
Nie jest tak najgorzej, jest wręcz odwrotnie :)
Lemiel pisze (lub, jak kto woli, marudzi ;) ), że samotnych i "sensownych" kobiet jest niewiele*. Tymczasem takowych facetów też ubywa - od piątku nie jestem już "do wzięcia", za to jestem strasznie szczęśliwy. Tak bardzo, bardzo. ;)
*A j[...]
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.