Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Gej cd.

31 maja 2007 | 23:49:13 | Kategorie: Życie | 6 komentarzy | Permalink

Byłem u geja pooglądać nową Toshibę — fajna, Vista dziwnie wygląda. Tym razem była też opisana wcześniej ona i jego partner. Jakoś dziwnie to wszystko wyglądało, niby wszyscy wiedzą, a niby nie… Odzywki półsłówkami pomiędzy nimi i sugestie, że te treści mogą spowodować, że będę się czuł nieswojo… Jakbym niby miał być małym dzieckiem… Ale w sumie… Przecież to kurde nic nie wiadomo jakiego strasznego, póki mnie nie dotyczy osobiście, żeby MisiekF nie musiał zostać zakonnicą

Tylko nie wiem jakie te treści dokładnie były, bo Toshiba mnie zaabsorbowała…

Inglisz, English, angielski…

31 maja 2007 | 13:46:06 | Kategorie: Nauka | 3 komentarze | Permalink

London Geeks i leżąca przede mną kolejny dzień książka o długim i zawiłym tytule „2554A Administering Microsoft® Windows® SharePoint® Services and SharePoint Portal Server 2003” natchnęły mnie do refleksji o mojej znajomości języka angielskiego — bo co Ja tutaj robię? Drugi tydzień spędzony na kursach w CTS. Treści wyjaśniane przez prowadzącego po polsku, materiały i oprogramowanie po angielsku. A ja, z moim skromnym AB1 jakoś nie mam z tym problemu, pojedynczych słówek tylko czasem braknie, ale treści wchodzą do głowy i pajęczyna ustawień się porządkuje. Jak miałem iść na te szkolenia, to nikt nie pytał czy dam sobie radę z angielskim itp., po prostu mnie skierowali. Nie pamiętam już też, czy na rozmowie kwalifikacyjnej była część po angielsku, czy nie… I tak teraz myślę, czy zapisać się na jakiś promocyjny kurs wakacyjny w Archibaldzie, czy nie, bo kontaktu z żywym językiem dawno nie miałem, a przydał by się…

Zadowolonym nie być nie mam powodu…

Mało tych samotnych kobiet…

27 maja 2007 | 23:54:05 | Kategorie: Varia, Życie | 112 komentarzy | Permalink

Przed chwilą w Panoramie był materiał o Singlach. Według statystyk w Polsce wolnych osób w wieku 25 lat i więcej jest odpowiednio kobiet około 1,2 miliona, a mężczyzn około 1,7 miliona. A przecież zawsze była mowa o tym, że kobiet jest ponad 10 procent więcej… Czyli co, 600 tysięcy obcokrajowców przyjechało i „zgarnęło” nam sprzed nosa nasze rodaczki albo wyjechały na stałe i zniknęły z ewidencji?

I czy mam się bać, że nie znajdę (tylko czy ja szukam?) sensownej tej drugiej połowy, bo, przepraszam Was dziewczyny, takie, które by mnie ewentualnie interesowały (sam wygląd to tylko ułamek wymagań) już „upolowane”? A może szukać za granicą? Np. Ukraina, Rosja (tyle spamu z ofertami przychodzi)? :D

Piknik naukowy Polskiego Radia Bis

27 maja 2007 | 00:02:04 | Kategorie: Kultura, Nauka | 6 komentarzy | Permalink

Pół dnia tam spędziłem ze znajomym. Fajnie było. Znajomy mnie zaskoczył wiedzą z zakresu fizyki… I przede wszystkim, pierwszy raz na kilka poprzednich lat, poszedłem na Podzamcze. A tam drugi raz tyle stoisk jak nie więcej. I wcale to nie jest daleko od Rynku Nowego Miasta…

Była burza jak zwykle i nowość dla mnie na takiej wystawie — czołg T-55 na chodzie, chociaż z muzeum. Niektórym w czasie jak pracował silnik zafundowane zostało gratisowe smarowanie łańcucha roweru i ewentualnie nóg przez opary z wydechu… Bo olej to się jednak trochę z niego lał — nawet w miejscu postoju podłożone były płyty, żeby nie kapał na trawę, bo by więcej nie urosła…

Podobała mi się też rozmowa po angielsku z Litwinem z elektrowni atomowej w Ignalinie, tak naturalnie poszło przestawienie się na inny język, chociaż słówek brakowało i jemu, i nam…

Jeszcze jedna interesująca rzecz — rozmowa z panią z wydziału architektury UM na temat projektu muzeum sztuki nowoczesnej, jego postaci i umiejscowienia w okolicach PKiN. Może kiedyś będzie coś podobnego do Tate Modern, fajnie by było. Jak tak będzie, to mogę tam „zamieszkać” (więcej o tym dlaczego może wkrótce w relacji z drugiego dnia London Story).

Tylko jakoś ta przewodnia Matematyka jak dla mnie była słabo wyeksponowana albo inaczej, była tak dobrze i naturalnie przedstawiona, że nie czuło się, że to Matematyka. Czyli dobrzy fachowcy przygotowali i prowadzili ekspozycje.

Tylko nogi trochę bolą…

I chyba poszukam kuli plazmowej w sklepach (podobno w Conradzie mają) bo podoba mi się efekt wizualny — jak w czołówce X-Files. Do bajerowania ewentualnych gości (gościa) albo odwracania mojej uwagi od monitora…

Odwyk

21 maja 2007 | 21:34:43 | Kategorie: ziewnik, Życie | 38 komentarzy | Permalink

Odwyk od Joggera jest mi jednak niezbędny. Może tydzień albo dwa terapii bez czytania, komentowania i śledzenia wątków wystarczy? Bo wciąż śledzę prawie trzydzieści joggerów i udzielam się w komentarzach do wpisów wyłapanych na głównej. A mój dzisiejszy złośliwy wpis w kilku wersjach o zmianie JIDa na Joggerze spowodował, że poczułem bardzo zdecydowanie, że przesadziłem. Tylko czy z tego uzależnienia można się wyleczyć nie porzucając serwisu całkowicie?

Acha, jak trafi się treść na notkę, to oczywiście zostanie dodana, ale nic więcej…

Jak podpiąć nowego JIDa do Joggera?

21 maja 2007 | 18:15:08 | Kategorie: Tech | 1 komentarz | Permalink

Jak podpiąć nowego JIDa do Joggera?

Klikamy tu: https://login.jogger.pl/account/users/
albo przeklikujemy zakładki w panelu: Konto » Użytkownicy.
W polu: Administrator » Podepnij nowy JID » Adres JID: wpisujemy nowy JID.
Klikamy przycisk Dodaj adres.
Poniżej, na liście Podpięte adresy JID pojawia się nasz nowy JID, a obok niego przycisk Podstawowy.
Klikamy go.
I prawie, że już…

Czytaj dalej...

Wszystkie stworzenia

20 maja 2007 | 23:32:16 | Kategorie: Kultura, Życie | 1 komentarz | Permalink

Całkiem niedawno piko pisał o starych serialach i kreskówkach. Tak, tylko co znaczy stary? Dla niektórych stary oznacza „Columbo” albo „Kojak” z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, dla innych „Robin Hood” z lat osiemdziesiątych, a dla jeszcze innych to co oglądaliśmy w początkach i połowie lat dziewięćdziesiątych. Tak samo z kreskówkami było. Stare to np. „Yattaman” wyświetlany chyba w połowie lat dziewięćdziesiątych na antenach zrzeszonych w Polonii 1 i chyba później na PolSacie również. Dla mnie była to raczej „Pszczółka Maja” czy „HeMan i władcy wszechświata”, „Biały delfin Um” czy „Załoga G” (w ostatniej emisji zwana „Eskadrą Orła”). Bo „Jacka i Agatki” czy „Barbapapy” nie pamiętam.

A dziś chcę się odnieść do treści w jednym z filmów oglądanych jednym tchem w trakcie niedzielnych obiadów w latach osiemdziesiątych. No może nie do końca tylko w filmie. Bo przeczytałem książkę, na podstawie której go nakręcono.

Czytaj dalej...

Nowe reklamy Playa

20 maja 2007 | 23:05:56 | Kategorie: Varia | 4 komentarze | Permalink

Dlaczego one mi się kojarzą z prezerwatywami? A ta ostatnia, z „Już w kiosku” z kartą prepaid za 30 złotych to już kompletnie…

Pociągowe obserwacje

19 maja 2007 | 01:05:16 | Kategorie: Życie | 10 komentarzy | Permalink

Siedzę w pociągu do Katowic czekającym na odjazd z Krakowa. Naprzeciwko wolne miejsce — może ktoś usiądzie? Przechodzą obok różni ludzie. Nie oglądają się, nie siadają. Dziewczyny również, zarówno te starsze jak i te młodsze. Ale żadna nie siada. W końcu podchodzi starszy pan i pyta czy może. Odpowiadam, że tak, przecież nikt tam nie siedzi, nie będę mu zabraniał.

No to siadł. Przyjrzałem mu się i w tej chwili dopadła mnie głupkowata myśl: „Miała być biuściasta długonoga blondyna, a zjawił się Kris Kristofferson.” I zacząłem się strasznie śmiać, na szczęście bezgłośnie…

W sumie, to mało dziewczyn w tym pociągu było. 21:35 to czas na wyjście do klubu albo siedzenie przed kompem ;) , a nie na jazdę pociągami podmiejskimi… W zasięgu wzroku tylko jedna była, 3 metry dalej, pogrążona w rozmowie z towarzyszem podróży. Czarne włosy lekko kręcone włosy, jakieś łańcuszki na szyi, czarna kurteczka, dżinsy i japonki (sic!). Jak zwykle bez rewelacji. (Choroba, zauważyliście, podobne stwierdzenia tu zdecydowanie za często padają, ale chyba przy okazji przestawiam się z blondynek na czarnowłose…)

Ale to dopiero początek. Jak już się przestałem śmiać i wpisałem skrót tego co powyżej do telefonu, to na powrót wsadziłem nos w opowiadanie w NF. Dopiero przed Krzeszowicami, jak pociąg zatrzymał się w polach rozejrzałem się dookoła. Trochę intensywniej wpatrzyłem się w jej twarz i za chwilę się uśmiechnęła. Ja też. Potem co jakiś czas zerkałem i jak patrzyła na mnie to się uśmiechała, nawet mocno, przyjemnie. Ale w Krzeszowicach wysiadła. Ale…

Podeszła na peronie do takiego okna, żeby mnie było widać (siedziałem przy drugiej ścianie wagonu), sprawdziła, czy się patrzę i mi pomachała. Odmachałem!

Zachodzi pytanie, czy jak byłem młodszy to się do mnie nie uśmiechały wcale, czy się nie uśmiechały, bo ja się nie interesowałem, nie uśmiechałem? Czy może się uśmiechały, a ja tego nie widziałem?

Wongiel przywieźli

16 maja 2007 | 23:14:30 | Kategorie: Życie | 48 komentarzy | Permalink

Miałem iść wcześnie spać, ale zagadałem „licealistkę” o ciekawym uśmiechu i na dodatek przyszedł sms, że wysłano mi mms… A w mmsie pytanie: „Kupka czeka, a Ty gdzie?” Kompletnie zapomniałem, że to czarne co tam leży mieli przywieźć. Zadzwoniłem, ale kazali nie przyjeżdżać specjalnie, a ja sprytnie przypadkiem wcześniej bilet kupiłem… Co i tak mi nic nie daje, bo pewnie zbiorą większość do soboty…

Wongiel na kupce w 2007 czeka na lemiela

Mimo, że nie kocham tej roboty (często w okolicach tego wydarzenia myślę, jakby tu powiększyć tę dziurę w fundamnecie, żeby łatwiej było…) to chętnie się poruszam trochę z łopatą na powietrzu. I nową żarówkę do piwnicy też już kupiłem… Taką z kryptonem, dającą aż 10% światła więcej…

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl