Alkohol oczywiście podwyższa śmiałość
Wracałem autobusem od kolegi z umawianego spotkania, co prawda były flaszki w ilości większej niż jedna, ale wina, chilijskiego i domowego, a nie wódki, więc rano będę zdrowy.
Na przystanku, na którym wsiadałem, ktoś siedział na ławeczce, zagadany z odprowadzającym mnie kolegą nie zwróciłem uwagi, zresztą doszliśmy i podjechał autobus. Tylko jak się drzwi otwarły, to nie wepchałem się pierwszy, tylko przepuściłem przodem dziewczynę wsiadającą, czyli ona siedziała na ławeczce. Czarne włosy, skórzana kurtka, tak lekko w punkowym stylu. Poszła do przodu, ja usiadłem, a ona na coś patrzyła tam z przodu. Ale za chwilę wróciła i co dziwne, usiadła naprzeciwko mnie — wzbudziłem zaufanie. Młoda dosyć, nie specjalnie ładna, ale przyjemna, czarne włosy średniej długości, jakby lekko indiańskie rysy (znaczy ostre te rysy, dobrze zarysowane kości policzkowe). Po chwili powiedziałem jej, że ma strasznie smutną minę. Od razu się uśmiechnęła. Powiedziała, że to dlatego, że jedzie w nocy, a autobus praktycznie pusty. Zapytała dokąd jadę, wskazałem na tabliczce palcem (akurat siedzieliśmy pod nią), a ona stwierdziła, że do końca. Stwierdziłem, że Huta bardziej z zakładem przemysłowym mi się kojarzy niż z mieszkaniami i zapytałem czy tam takowe są. Zapytała czy kojarzę Agorę, bo to blisko. A ja, że tak. I o czymś tam jeszcze wymieniliśmy kilka zdań, m.in. o tym, że należy patrzeć pozytywnie, być dobrej myśli, to będzie dobrze. I w końcu usłyszałem: "Bo pan jest bardzo miły". Jak wysiadałem to pożyczyłem oczywiście czegoś tam miłego (dziwne ale już nie pamiętam czego), a potem pomachałem do niej przez okno. Czyli Sznik ma rację z tą nieśmiałością albo inaczej — On to pierwszy w ostatnich dniach opisał. Najważniejsze, że było miło.
A w sumie, to wczoraj w autobusie też była fajna dziewczyna, popatrzyłem przelotnie i napotkałem wzrok, zmienił się wyraz jej twarzy, pobiegłem dalej wzrokiem. Ale jak wróciłem to popatrzyliśmy na siebie razem. Niestety, późno zdrowo było i wysiadła na przystanku wcześniej (w sumie też mogłem na nim wysiąść), ale potem patrzyła, czy patrzę przez okno…
Zacytuję kogoś:
jak ją spotkasz wszystko się potoczy galopem.
I tym pozytywnym akcentem zakończę dzień. Kolorowych snów Państwu życzę.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
ja raczej odstraszam ludzi od siebie. ostatnio odkrylem ze ludzie nie zauwazaja ze obok mnie jest wolne miejsce w autobusie.
jakbym mial jakies pole maskujace czy cos (a nie jestem taki gruby zeby zajmowac dwa siedzenia) :]
inna sprawa ze jeszcze nigdy nie bylem naprawde pijany wiec nie wiem co by sie wtedy moglo we mnie zmienic.
Ja też tylko lekko nietrzeźwy. Jak bym był mocniej, to bym tego nie był w stanie napisać. Ale faktycznie, nieśmiałość to zwalcza nieziemsko.
Yup// ja tez wzroku nie przyciągam..
Do autobusu wsiadam sam, sam podrużuje i sam wysiadam.. jesli radia nie mam włączonego i słuchawekw uszach to nikt do mnie nie gada..
Ale cóż.. abstynent jestem.
najczesciej zaczepiaja mnie w autobusach żule i pseudo-satanistki. ostatnio taki jeden mial taka baje ze pociagal z banki metalowe slupki w autobusie, co niekorzystnie odbijalo sie na jego charyzmie w pojezdzie :D. zapytal mnie w koncu jaka to linia autobusu (bo tylko ja nie uciekalem :D), po czym stuknal z banki jeszcze pare razy w rurke, zdezynfekowal oddechem autobus i wysiadl.
zycie pelne wrazen normalnie :]
ćwicz dalej;)
niedługo alkohol nie będzie potrzebny do śmiałości;)
Poprosiłbym trackbacka z wpisu, może ludzie by zrozumieli choć 50% przekazu tego, o czym napisałem.
Ja jeszcze nie doszedłem do tego etapu co Ty. Z naciskiem na „jeszcze”. Dla mnie już zaczynasz być bogiem przełamywania nieśmiałości. ;)
Lemielku: zadziwiasz mnie:) Wiosna ‘działa’...jak nic:)
ze mnie aż taki magnez to nie jest…
Bene, to może chociaż jakiś potas…?:P
ostatnio bliżej mi do wapna…
Magnes w sensie przyciągania — że przyszła usiąść obok mnie? Czy coś innego?
tak w tym sensie…
Ale co Ją przyciągnęło, to się chyba nie dowiemy. Trudno, przeżyjemy bez tej wiedzy.
No jak to ‘nie dowiemy się’? Ty ją przyciągnąłeś....co do tego chyba nie masz wątpliwości;>
no raczej nie powiedzial jej „znam yoshi314” – to nie jest dobry tekst na podryw, a wrecz przeciwnie :]
widocznie mial to cos w oku, nie smierdzial i wizualnie dziewczynie przypasil. ot, cala filozofia.
słuchajcie, jest taka teoria, że każdego człowieka spotyka się przynajmniej 3 razy w życiu – to teraz Rafał musi się pilnie rozglądać, żeby jej nie przeoczyć następnym razem i miejmy nadzieję, że do spotkania nie dojdzie za 30 lat…;)
a jak się znów spotkają, to będzie mógł zapytać, dlaczego wtedy się przysiadła…
i nie tylko;)
jest tez taka teoria ze wszystkich ludzi na swiecie laczy lancuch max 6 znajomych. moze wystarczy troche popytac? :>
albo uaktywnić się na grono.net…:D
to jest tylko dla tych ktorym zycie niemile :]
rzeczy jakie mozna tam [na gronie] znalezc moga skrzywic psychike –
macie przyklad http://grono.net/gallery/2137481/ ;-)
ja już dawno zapomniałam, że zakładałam tam profil;)
ja wlasnie sobie przypomnialem ze jakis tam mam – po prostu sprobowalem sie zalogowac :]
caly czas mnie to spotyka – jakas fajna strona to juz na 90% mam na niej konto
>Alkohol oczywiście podwyższa śmiałość
Hyhy.. wystarczy taxoplazma :P
http://www.damninteresting.com/?p=399
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.