Solidarni z Białorusią — subiektywnie
Po tygodniu leżenia ucieszyła mnie perspektywa spędzenia większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Po spacerze wybrałem się na reklamowany przez inicjatywę Wolna Białoruś koncert Solidarni z Białorusią na Placu Zamkowym.
Zaczynało się o dziewiętnastej według planu. Dotarłem tuż po akurat w sam raz na początek jakiegoś białoruskiego zespołu grającego ostry gitarowy rock. Scena z dwoma telebimami, efektami itp. full wypas. Czterdzieści minut rocka jakiego dawno nie słyszałem, nie ważne, że w dziwnym języku. Polskie zespoły chyba już takiego nie grają. A z Zachodu jakoś nie kojarzę. Nazwy zespołu nie dosłyszałem dokładnie, może nie należy jej głośno mówić ze względów politycznych, nie byli w oficjalnej części koncertu? Być może pora porzucić Trójkę i rozpocząć przygodę z Biską? Może to kwestia zaangażowania politycznego, które u nas skończyło się w latach osiemdziesiątych jak festiwal w Jarocinie upadł i niektórzy z muzyków praktycznie stracili głos z przepicia i od innych używek.
Przerywniki słowne między zespołami o tym dlaczego koncert, o sytuacji na Białorusi dzisiaj, o historii koncertu z ubiegłego roku, z ust człowieka w kurtce puchowej w ciapy (chyba) — kogoś z organizatorów myśle. Na początku też coś mówił. Potem Sidney Polak — ale zajefajny efekt daje kontrabas. Później Maleo Reggae Rockers. Reggae mi mało podchodzi, ale na koniec było już znośnie.
I w końcu część oficjalna, albo inaczej komercyjna. 15 minut przerwy na oczekiwanie na transmisję w TVP1, zamiast człowieka w kurtce Kammel w białej koszuli i marynarce (Kayah wyglądała na niższą od niego, a przecież ona niby wysoka a on niski), odliczanie do transmisji, nawet jakby próba wejścia, ustawianie ludzi ze szturmówkami, żeby sceny kamerom nie zasłaniali, na scenie tak, żeby telebimu z tyłu nie zasłaniać, w tłumie hasła o oczekiwaniu na koniec reklamy viziru, okrzyki dać jej szansę, nieartykułowane okrzyki, itp. ŚMISZNIE! W końcu szumnie zapowiadane gwiazdy w grupowych występach na niby co właśnie rozpoczętym koncercie — a poprzednie dwie godziny to poszły w niebyt? Nie śpiewający mówiący po dwa zdania, jak na przykład Zamachowski. Kurde, komercha, wyreżyserowana. W tiwi to papka musiała być niezła. Co ci Białorusini cytowali z pamięci w całości z ubiegłego roku — też taką ocenzurowaną wersję?
Szalejące tłumy, kołyszące się, tańczące, a na telebimach sceny z polowań na ludzi do aresztowania na ulicach. Zobaczyłem jak łapali takiego z dużą brodą i zasłaniali mu oczy, i odechciało mi się. Przypominało opis sposobu rozbijania demonstracji przez zomowców, częściowo w cywilu w tłumie, częściowo w mundurach dochodzących z boku. Dodatkowo zacząłem marznąć po tygodniu spędzonym w praktycznie zamkniętym i przegrzanym pokoju. O 21:45 poszedłem. Teraz obejrzałem kawałek retransmisji na jedynce, ale już mnie nie ruszało.
Dodatkowo rano (znaczy koło południa) na TVP3 była chyba jakaś archiwalna kronika filmowa o demonstracjach jeszcze przed stanem wojennym chyba i ich słabym przygotowaniu. Jak się to oglądało to faktycznie tak wyglądało, nie wiem jak to wtedy było, ale jak zwykle mięso armatnie ma osłaniać aktyw, młodzi nagrzani ideowo, a jak ich złapali to pranie mózgu w większości przestawało działać. Islamiści to przez religię mają chyba lepsze efekty. Stary blok wschodni też miał niezłych specjalistów. No patrząc też na efekty działania CIA, stworzonych terrorystów, bojówki zwalczające różne dziwne rządy w Ameryce Południowej i Środkowej oraz w Azji…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
A jednak był:)
nie było?
Masz rację lemiel…
To co było w tiwi, to dokładnie była papka, podana na szybko. Biegiem zmieniające się osoby na scenie i dla odwrócenia uwagi od biegów na scenie gadające głowy, a raczej głównie pary.
Taaakie sobie.
Według oglądających transmisję, znaczy się...
Rozwalił mnie dobór utworów, wieczny Maleo ciągle na scenie i Brylewski który wyglądał jak cień człowieka…
Aha… I Nowak. Z całym moim szacunkien dla niego, jakoś tak ni w pięć, ni w dziewięć w tej ekipie.
Zaznaczam, że to jest opinia osoby która widziała wyłącznie transmisję w tiwi, więc raczej nie jest to ocena koncertu jako takiego, tylko tej części skrojonej na potrzeby w/w tiwi właśnie…
Maleo właśnie jako gwiazda główna, bo to wszystko pod znakiem reggae w tym roku miało być, a Brylewski – eks Brygada Kryzys, Izrael i Armia, to chyba jako nawiązanie do lat 80 (nie pamiętam dokładnie co mówił człowiek w kurtce).
A tych starych kawałków to muszę kiedyś posłuchać. Bo poza głównym nurtem to pamiętam tylko wakacyjne podróże pociągami z Przemyśla wypełnionymi jadącymi na koncert i jedno pałowanie na peronie w Tarnowskich Górach po zdrowej rozróbie na trasie w okolicach Katowic (takie traumatyczne wspomnienie dziesięciolatka chyba).
„Chałtura dla wolności”
Krou, białoruski raper, lider formacji Czerwonym po Białym odmówił uczestnictwa w zorganizowanym przez Telewizję Polską koncercie „Solidarni z Białorusią”. Nie odpowiadała mu forma ani program koncertu. – To chyba koncert solidarności z Jamajką, nie z Białorusią. – drwił wskazując, że organizatorzy zaplanowali głównie polskie piosenki, a także Boba Marleya, bo naszym to się z wolnością kojarzy. Białorusinom niekoniecznie. Po białorusku zaśpiewał tylko Lavon Volski z kapeli N.R.M., któremu też program koncertu nie podobał się.
Raper Koru odmówił, bo zmierziła go komercha koncertu, zwłaszcza bracia Mroczkowie jako konferansjerzy. Przypomniał w „Życiu Warszawy”, że w zeszłym roku podczas podobnego koncertu większość zakontraktowanych polskich artystów odmawiało bisów, bo nie było tego w umowie.
– To komercyjna zabawa wykorzystująca krzywdę mojego narodu – ocenił białoruski działacz wolnościowy „dar” Polski na rzecz Wolnej Białorusi.
Pytany przez dziennikarzy, dla kogo był ten koncert, Jan Kęcik z polskiej Wolnej Białorusi wyjaśnił: „Wiadomo, że dla Polaków, polskich telewidzów. Koncert będzie retransmitowany w telewizji, a widzowie nie chcą białoruskich piosenek, wolą polskie”.
I tak polscy demokraci zrobili dobry uczynek dla cierpiących niewolę białoruskich murzynów. A przy okazji wzięli kasę.
(Dostałem od kolegi, któremu pokazałem treść wpisu, a który ma dużo do czynienia z Białorusią i był na „uroczystościach” po zakończeniu koncertu.)
Trackbacki:
Na dzisiejszym spotkaniu piwnym osoba nie czytająca tych moich wypocin tutaj, po przeczytaniu treści wpisu „Solidarni z Białorusią — subiektywnie” i komentarzy do niego otrzymanych inną drogą, stwierdziła, że notka ta poruszył[...]
Mało wyrazisty wpis?
Na dzisiejszym spotkaniu piwnym osoba nie czytająca tych moich wypocin tutaj, po przeczytaniu treści wpisu „Solidarni z Białorusią — subiektywnie” i komentarzy do niego otrzymanych inną drogą, stwierdziła, że notka ta poruszył[...]
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.