lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Sepsa

Co to się porobiło. Meningokoki C. I wiecie co? Nie należy się na przykład całować tak po przyjacielsku na przywitanie. A ja właśnie chciałem zacząć… Chociaż, do opolszczyzny daleko…

Tylko tych dzieci żal…

How Much Is My Blog Worth? « | | » pół na pół

Komentarze:

1. | Phenomenon | 25 marca 2007, 14:13:17 | Permalink

Stop meningkokom!

A tak poza tym..
Poprzyjacielsku nie można się całowac..

A jak można?

2. | lemiel | 25 marca 2007, 14:14:17 | Permalink

Pewnie z tą lub tym stale całowanym można…
Przelotnie/przypadkowo raczej nie.

3. | Phenomenon | 25 marca 2007, 14:17:58 | Permalink

Hehe..
ciekawe :P

Jakoś nie będę sie zastanawiał czy meningkoki ma na policzku osoba z którą będę chciał sie przywitac serdecznie :P

4. | Arietta | 25 marca 2007, 14:36:15 | Permalink

Hmmm….zacząć się całować po przyjacielsku? ale o dziewczynach mówimy?:)

5. | lemiel | 25 marca 2007, 14:36:44 | Permalink

No raczej tak.

6. | Kasia | 25 marca 2007, 14:38:02 | Permalink

chyba, że kolega mierzy w wysoką politykę – wtedy trzeba się po przyjacielsku całować z przywódcami bratnich narodów;)

7. | Phenomenon | 25 marca 2007, 14:39:33 | Permalink

Hmmmm…. czyli meningkoki sa tylko na policzkach dziewczyn?

Nie wiem kto chce rozpropagowac homoseksualizm wżród mężczyzn w naszym kraju, ale ja się nie dam..

Więcej.. meningkoki nie przerazają mnie wcale i całowac będe wszystkie Panie które zechcę. :)

Umm. I w sumie te, które zechcą..

Zeby nie oberwac po twarzy.. meningkokiem…

8. | KKK | 25 marca 2007, 18:21:47 | Permalink

W parę dni kilkanaście przypadków.
To od żarła z supermarketów, przeleżałe, myją Domestosem, a tam są już bakterie gnilne, trupi jad, i inne ścierwo.
Od całowania truchła, to może i można coś złapać, ale nie od zdrowych i żywych(!) dziewczyn?

9. | lemiel | 25 marca 2007, 23:38:43 | Permalink

No jak one przypadkiem to żarło traktowane Domestosem spożyły…?

10. | KKK | 26 marca 2007, 00:09:36 | Permalink

Słyszałem, że jeden z polskich mistrzów tzw. Szkoły Przetrwania, wpadł na parę dni do Warszawy. Facet, który za grubą forsę uczy żreć pędraki, węże i inne jamochłony, wylądował w szpitalu w stanie co najmniej ciężkim. Przyczyna? Zatruł się stężonym bigosem w jadłodalni na Starym Mieście. Morał? Kto wychował się Polskiej Krainie, nigdzie na świecie nie zginie. A jak od Kraju odwyknie, przeżyje, gdy żarło gorzałą popije.

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code