lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



15:10 13 marca 1976

:)

Dziękuję Mamo i Tato!

Ale się Pan ładnie konserwuje « | | » i mnie dopadł miniblog

Komentarze:

1. | iskanna | 13 marca 2007, 15:10:44 | Permalink

Najlepszego, dzieciaku :)

2. | RPM | 13 marca 2007, 15:11:08 | Permalink

Sto lat, sto lat…
:-)

3. | KAnusia | 13 marca 2007, 15:12:55 | Permalink

Wszystkiego najurodzinowszego! ;)

4. | Baby | 13 marca 2007, 15:15:51 | Permalink

Spełnienia marzeń....cóż więcej mogę Ci życzyć:)

5. | Grześ | 13 marca 2007, 15:21:33 | Permalink

Najlepszego lemiel…
Najlepszego…
Hmmm…
No może…
A może jednak najlepszej?...

6. | yoshi314 | 13 marca 2007, 15:55:34 | Permalink

najlepszej babki pod sloncem,
jak ogien piekel goracej
jak aniol z nieba powabnej,
jak moja dziewczyna zgrabnej :P

7. | Kasia | 13 marca 2007, 16:52:46 | Permalink

yoshi ostatnio życzy wierszami – nie mam szans go przebić..:P
to tutaj powiem tylko najlepszego!... a reszta potem:)

8. | yoshi314 | 13 marca 2007, 16:53:29 | Permalink

nawet nie czuje kiedy rymuje.

9. | Krystek | 13 marca 2007, 17:45:24 | Permalink

13-go: wszystko zdarzyć się może ;)

10. | yOSHi314 | 13 marca 2007, 18:02:11 | Permalink

ehh, szkoda ze to nie byl piatek, trzynastego w sam raz na zycia poczatek.

kalendarz wy..walilem bo sie na niego wkurzylem.

11. | maz | 13 marca 2007, 19:23:39 | Permalink

Najlepszego.

12. | Kasia | 13 marca 2007, 19:46:25 | Permalink

hmm… a dokładnie miesiąc temu, trzynastego, też był wtorek… to się nieczęsto zdarza…
a za miesiąc trzynasty będzie w piątek – i to będzie baaardzo sympatyczny piątek;)
(znów urodzinowy:)

13. | Felinity | 13 marca 2007, 20:39:47 | Permalink

Stoooo lat! :-)

14. | Grześ | 14 marca 2007, 11:40:49 | Permalink

O w pieruny…
Za miesiąc jest 13 w piątek?...
No i z czego tu się człowiek ma cieszyć... :/

15. | Kasia | 14 marca 2007, 11:41:44 | Permalink

np. z tego, że nie będzie pechowy:)

16. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 11:41:46 | Permalink

jak to z czego – ja w ten wlasnie piatek bede mogl ponownie zarejestrowac sie w urzedzie pracy :]

17. | Baby | 14 marca 2007, 11:42:05 | Permalink

Grześ: wierzysz w zabobony???
Ja 13 w piątek zawsze mam szczęście, bo w nie wierzę:)

18. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 11:42:38 | Permalink

ja polegam na swoim pechu. nigdy sie nie zawiodlem :]

19. | Kasia | 14 marca 2007, 11:43:14 | Permalink

a ja się trzymam zasady, że głupi ma zawsze szczęście – i dobrze na tym wychodzę:P

20. | lemiel | 14 marca 2007, 11:44:27 | Permalink

Dzięki za życzenia.
yOSHi – ty wierzysz w pecha a Baby w szczęście. Jakbyś zaczął wierzyć w szczęście, to byś je miał.
Za to za czternastką nie przepadam.

21. | Kasia | 14 marca 2007, 11:44:53 | Permalink

a propos, Grzesiek – w ten piatek 13 to albo na herbatę koniecznie, albo choc gdzieś w przelocie – ale proszę mi się zameldować...:)

22. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 12:07:49 | Permalink

wierze w pecha bo to jedyne na co moge liczyc. jakbym wierzyl w szczescie to bym szybko przestal.

23. | Grześ | 14 marca 2007, 12:20:50 | Permalink

Baby, jakbym się 13-ki bał, to bym musiał z domu nie wychodzić... :/
Dobrze, że kiedyś tam, 13-ty przypadał w czwartek, bo i tak jakoś pechowo cięgle…
Co by to było, jakby to był piątek?!?...
A i tak się zawsze nasłucham, że to straszny ten 13…
I co tu wtedy myśleć?
Mam rację lemiel?

24. | lemiel | 14 marca 2007, 12:23:08 | Permalink

Najlepiej – myśleć, że trzynasty to normalny dzień. I tyle.

25. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 12:24:26 | Permalink

jeden musi byc mniej normalny niz reszta. to tak jak blogerzy i yoshi314 :]

26. | Grześ | 14 marca 2007, 12:26:03 | Permalink

No i ja o tym własnie…
Tylko, że trochę przykro, jak ktoś się co rusz za głowę łapie, że to 13-ty dziś...
No ja się tym nie przejmuję, ale zawsze wtedy napominam, że to nic strasznego przecież...

27. | Grześ | 14 marca 2007, 12:26:38 | Permalink

yOSHi314: Ke?

28. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 12:26:56 | Permalink

13ty to dzien jak co dzien, pech przychodzi i tak kiedy mu sie zechce.

29. | Baby | 14 marca 2007, 12:28:30 | Permalink

YOSHi: my tylko chcemy Cię naładować optymizmem.
Grześ: ja nie mówię o baniu się...tylko o wierze w pecha.
Jak wierzę w coś ze wszystkich sił, to to się po prostu dzieje. Jak wierzę w szczęście, to je mam. Tylko nie mogę ani przez moment zwątpić:)

30. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 12:31:13 | Permalink

nie stac mnie na optymizm. jak znajde prace za pare lat to moze bedzie inaczej.

31. | Grześ | 14 marca 2007, 12:31:56 | Permalink

Baby: A ja o tym, że nie wierzę w zabobony…
Omijam tylko czarne koty, łapię się za guzik, jak widzę kominiarza, zastanawiam się co to będzie jak się sól zozsypie i takie tam. Ale to nie są zabobony chyba, co?... ;)
Zawsze lepiej uważać, niż nie uważać na takie rzeczy co nie?... :D

32. | iskanna | 14 marca 2007, 12:32:05 | Permalink

Jak sie chce pracowac to praca jest, wiec doprawdy nie rozumiem płaczu, że pracy w Polsce nie ma…

33. | Grześ | 14 marca 2007, 12:32:56 | Permalink

yOSHi314: A co praca ma do pecha?... Do optymizmu to może jeszcze coś mieć, ale do pecha?

34. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 12:37:13 | Permalink

grześ - pech wyklucza prace. brak pracy wyklucza optymizm isk* – jak ma sie prace to wydaje sie latwe jej zdobycie. jak sie jej szuka od pol roku – wrecz przeciwnie.

35. | Baby | 14 marca 2007, 12:37:41 | Permalink

Grzesiu: to właśnie są zabobony:)

36. | iskanna | 14 marca 2007, 12:41:41 | Permalink

Widzisz, ostatnio przyjacielowi urodzilo sie dziecko, rownoczesnie stracil prace… Moze nie ma to jak odpowiednia motywacja? Bo odlozyl ambicje na polke i wzial taka prace jaka byla – ponizej kwalifikacji grubo.
Moze trzeba byc nieco bardziej mobilnym? Bo w duzych miastach od dobrych paru miesiecy mamy do czynienia z rynkiem pracownika, o ile ten pracownik cokolwiek potrafi robić.
W ciągu tygodnia od puszczenia informacji, ze bede szukac pracy w innym miescie dostałam kilka informacji, że tu i tu to chętnie itd…

Nie wierze, ze pracy nie ma jak się chce pracować.

37. | Grześ | 14 marca 2007, 12:51:47 | Permalink

yOSHi314: Właśnie się zastanawiam, czy Ci przyznać rację, czy nie…
Nie wiem, jakiej pracy szukasz i nie chciałbym, źle ocenić Twoich poszukiwań.
Ja (odpukać w niemalowane) nie musiałem się bardzo jak narazie wysilać a z drugiej strony widziałem jak ktoś szukał pracy i mu „nie szło” – tu ironicznie strasznie się wypowiadam, bo i szukanie było takie do bani. I jak się szuka tak jak w znanej myśli: „Nie chcem, ale muszem.” to szukanie to, wygląda bardzo słabo.
Wiem, że trudno jest pracować czasem nie tak jak by się chciało, ale czasem pewnie trzeba…
Ja swoje zawodowe życie zacząłem w takiej robocie (pracą to ja tego nie nazwę), że nawet o tym nikomu nie wspominam, bo nie ma o czym…

38. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 13:01:33 | Permalink

chcialem sie tlumaczyc ale nie mam sily. przepisywalem ten wpis juz z 10 razy.

jestem absolwentem matematyki ze specjalnoscia informatyka, znam kilka jezykow oprogramowania, zagadnienia zwiazane z projektowaniem stron www, baz danych, administracje paru systemow operacyjnych i rozne inne rzeczy. dobrze znam angielski.

zaczalem od szukania pracy jako nauczyciel w gimnazjum. juz po rozpisaniu grafikow w szkolach, a dzien przed podpisaniem umowy zrezygnowali ze mnie bo zglosil sie ktos o wiekszym stazu. poniewaz wszystkie szkoly rozpisaly grafiki zajec – nie moglem juz szukac pracy w szkole na ten rok szkolny.

potem chodzilem na rozmowy do firm zajmujacych sie oprogramowaniem.

zglaszalem sie nawet na stanowisko pracownika technicznego w serwisie komputerowym. prosta robota. kumpel po studium sie dostal. ale tam tez mnie nie chcieli.

poki co jedyne co moge robic to projektowac strony www ze znajomym polujac na zlecenia i szukac dalej. zglaszalem sie nawet na pracownika helpdesku ze znajomoscia angielskiego i tam tez nie poszlo. obecnie studiuje podypomowo grafike komputerowa i mam nadzieje ze cos mi to da.

generalnie szukam czegokolwiek w czym moge sie do czegos przydac. nauczanie, matematyka, komputery.

matematyk ma przesrane po studiach. ot co.

39. | Baby | 14 marca 2007, 13:06:54 | Permalink

YOSHi: to chyba zależy od podejścia i od miejscowości, w której szukasz pracy. Ja skończyłam samą matematykę i pracę mam zawsze. Zawsze oznacza, że praktycznie co roku załapuję się gdzie indziej. Bez znajomości…tak po prostu. Ostatnia dyrektorka powiedziała, że przyjęła mnie, bo widziała po pierwszej rozmowie, że nie boję się uczniów, że jestem wystarczająco zdecydowana i pewna siebie, że sobie z nimi poradzę.

Cóż z tego, że trafiają mi się tylko zastępstwa na rok….szukam i zawsze znajduję....tak od 4 lat.
Może dlatego, że wierzę, że znajdę?

40. | Grześ | 14 marca 2007, 13:07:11 | Permalink

yOSHi314: Przepisywałeś 10 razy?... A to dlaczego?...

41. | Grześ | 14 marca 2007, 13:10:26 | Permalink

Baby: Fajna z Ciebie musi być nauczycielka… :)

42. | Baby | 14 marca 2007, 13:20:33 | Permalink

Grzesiu: czemu? ja jestem w miarę....zwykła

43. | lemiel | 14 marca 2007, 13:22:51 | Permalink

W miarę...

44. | Grześ | 14 marca 2007, 13:23:01 | Permalink

Baby…
Ja już mam swoje zdanie na temat nauczycieli… :D

45. | Baby | 14 marca 2007, 13:24:14 | Permalink

Rafałku: no mam swoje odchyły….ale kto ich nie ma:)
Grześ: tłumacz mi się tu zaraz!!

46. | Grześ | 14 marca 2007, 13:25:20 | Permalink

No wytłumaczyć to ja się mogę...
No ale może nie zaraz tutaj…

47. | yOSHi314 | 14 marca 2007, 13:54:21 | Permalink

@Grześ – bo mam problemy z wyslawianiem sie. i mam wysoki poziom samokrytyki. i nie chcialem robic wrazenia ze uzalam sie nad soba – w koncu dalej szukam pracy a nie leze i kwicze.

48. | Kasia | 14 marca 2007, 17:33:08 | Permalink

>zastanawiam się co to będzie jak się sól rozsypie i takie tam…
kurde! wiedziałam, że ta sól czarownic to jakiś podstęp…:P

>Ja już mam swoje zdanie na temat nauczycieli… :D
o, doprawdy…? to ja też wzywam Cię, Grzesiu, do odpowiedzi…:D

49. | Baby | 14 marca 2007, 17:40:58 | Permalink

Grzesiu: czekamy!!!

50. | Kasia | 14 marca 2007, 17:44:58 | Permalink

trzeba wziąć na wstrzymanie do jutra, Baby;)

51. | Baby | 14 marca 2007, 17:50:44 | Permalink

Jakoś wytrzymamy;)

52. | lemiel | 14 marca 2007, 19:31:44 | Permalink

No, życzenia oprócz od Was, to od reszty rodu, kilku znajomych, którzy złapali opis i kilku osób w pracy i jednej koleżanki z klasy z liceum (nie, nie od tej).
Ale dziś najlepsze. Wróciłem w obręb czterech ścian, i zobaczyłem list DO MNIE — dostałem kartkę z życzeniami… Dzięki!

53. | bezdźwięczne | 14 marca 2007, 19:55:28 | Permalink

Przepraszam, nie zauważyłam wcześniej. :)
Wszystkiego najlepszego.

54. | Hexe | 14 marca 2007, 21:27:24 | Permalink

Nu, to wszystkiego *naj :))!

55. | eskey | 14 marca 2007, 23:37:44 | Permalink

Lekko spóźnione, ale serdeczne życzenia!
Wszystkie Ryby to fajne chłopaki?

56. | lemiel | 14 marca 2007, 23:39:53 | Permalink

Eskey – a jak!

57. | eskey | 14 marca 2007, 23:40:40 | Permalink

Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się w całej rozciągłości :)

58. | Grześ | 15 marca 2007, 09:33:54 | Permalink

yOSHi314: Myślałem, że z powodów technicznych czy jakoś tak…
Kończąc temat, (bo chyba przeginamy) teraz stwierdzam, że Ciebie rozumiem…
Bo skoro masz problemy z wysławianiem się i wysoki poziom samokrytyki to może być problemem przy szukaniu pracy, bo nie ma się tyle pewności siebie, co inni mniej w stosunku do siebie krytyczni…
Ale nie można przez to uważać, że nie można pracy znaleźć, bo jak sam napisałeś, to z Twojego wewnętrznego powodu jest jakiś problem.
Więc, powodzenia na przyszłość życzę.
Baby: No myślę, że mając obecne znajomości które już trochę trwają, jestem w stanie określić kto jest fajnym a kto mniej fajnym nauczycielem… :D
Oczywiście może być, że tylko wydaje mi się, że tak jest…

59. | Baby | 15 marca 2007, 12:06:58 | Permalink

Grześ: poddaję się:)

60. | Grześ | 15 marca 2007, 12:34:22 | Permalink

Baby: Bo, ponieważ?...

61. | Baby | 15 marca 2007, 12:35:06 | Permalink

Bo jestem bardzo grzeczną i pokorną dziewczynką;P

62. | Grześ | 15 marca 2007, 12:38:38 | Permalink

Hmmm… No mmi się wydaje, że też jestem grzeczny… Pokorny to może mniej…
Ale dlaczego się poddajesz?!?...
Coś nie tak napisałem?
Czy w sensie, że się zgadzasz z moim zdaniem… :D

63. | Baby | 15 marca 2007, 12:40:18 | Permalink

No skromna to nie jestem…....tak jak i pokorna…..i jak grzeczna:))))
Zgadzam się. Może dlatego, ze dużo osób mi to powtarza, łącznie z uczniami…wiec w końcu uwierzyłam:)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code