lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Testosteron

Rewelacyjny film. Sala pełna. Sobota wieczór, więc pełno par. Śmiali się wszyscy, ale jak się pierwszy raz zaśmiałem, to się z sąsiedniego rzędu oglądali. Może nie śmiałem się tak dużo jak na Rysiu, ale za to swobodniej. Było trochę oczywistości, z których się nie śmiałem. I nie było przeciągania na siłę. Teksty z filmu wejdą do języka popularnego, jak te z Rejsu i Misia. Przydałby się scenariusz do poczytania.

To teraz ci wszyscy nieśmiali się wybierają go oglądać i brać lekcję. :D

Według tej lekcji powinienem odpowiednio zagaić do tej dziewczyny o długich blond włosach, w czerwonym płaszczu, którą mijałem w trakcie powrotu piechotą z kina (dlaczego taka dziewczyna szła sama późnym wieczorem?) i doprowadzić do tego, żeby przyszła ze mną do mieszkania (wolna chata w weekend, dziewczyny wyjechały, prezerwatywy w szufladzie, a nawet jakby dziewczyny były), itd., nie oglądając się na to, że nie mam samochodu, z silnikiem 2,5 litra i turbosprężarką na dodatek. A ja ją tylko wyprzedziłem, oglądając się oczywiście, trzy razy.

Bo widzicie, ja identyfikuję się z Robalem… Chociaż tekstu „Czy czytałaś może Janion o rytuale przejścia…?” nie rozumiem, nie znam pani Janion, dla nie znających jej kojarzy się to z działem biologii, którym zajmował się Robal. Czyli On dalej nudzi!

Ta recenzja i oburzenie mnie śmieszy. Komentarz Boróvy u Kovala pokazuje, że statystyki nie kłamią.

Czyli, dużo uśmiechu!

Bo zupa była za słona « | | » Ale się Pan ładnie konserwuje

Komentarze:

1. | Kasia | 11 marca 2007, 00:33:56 | Permalink

Lemielku – Maria Janion to jedna jedna z najbardziej znanych i zasłużonych badaczek literatury polskiej:)
ale film rewelacja – prawda?;)

2. | ciiiii | 11 marca 2007, 09:42:49 | Permalink

Film oczywiście niesamowity, dużo, niewymuszonego śmiechu. I nawet nie czuje się, że to 2 godziny.

3. | luktom | 11 marca 2007, 11:07:03 | Permalink

Teksty z filmu wejdą do języka popularnego <- osobiście promuję pojęcie „ubikatora” :D

4. | Baby | 11 marca 2007, 13:21:48 | Permalink

Na film wybiorę się na stówę. Już nie mogę się doczekać, kiedy w mojej małej miejscowości będą grali (kino mam 3 minuty od domu, więc nie chce mi się jechać do Cinema).
Właśnie…za wcześnie wróciłeś z tego kina….tylko może zaraz zapraszać ‘obcą’ do domu, to lekkie ryzyko. Trzeba było na kawę...tylko…hmm…ja zaczepiona na ulicy na kawę bym nie poszła…ciekawe czy ona miałaby więcej odwagi:)

5. | lemiel | 11 marca 2007, 23:27:35 | Permalink

Rozmowa Panasewicza z Wojewódzkim w dzisiejszym programie podobna do treści filmu. Zachowanie Bosaka podobne do kłócących się po filmie par.

6. | Grześ | 12 marca 2007, 15:18:32 | Permalink

No skoro film podobny do rozmowy Panasewicza z Wojewódzkim, to musi być fajny film. Bo to co oni robili a Wojewódzki prowokował, to było specjalnie, żeby kuło w oczy Bosaka (nie będę się na jego temat wypowiadał).
Więc może, właśnie kłuje w oczy tych co ich nie śmieszy?...
Słyszałem kilka komentarzy (w sensie opinii) na temat filmu „Testosteron”. Dobre mnie zaciekawiły, złe rozbawiły…
Myślę, że film sam sobie robi doskonałą reklamę...

7. | Kasia | 12 marca 2007, 16:45:00 | Permalink

ja przyznaję szczerze, że na filmie bawiłam się setnie – obok mnie siedziała (całkiem przypadkiem) moja uczennica i wrażenia odniosłyśmy takie same… kiedy pierwszy raz poczytałam u KoVala o rzekomej kontrowersyjności tego filmu, to przyznaję, że byłam w lekkim szoku… i tak się dziwię coraz bardziej;) ale nie będę się tu powtarzać, bo we wskazanym miejscu już się chyba wystarczająco nagadałam;)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code