Przecudny opis kobiety — podobno
Kolejny komentarz do zapamiętania. Stąd: http://zyciezakare.jogger.pl/2007/03/05/na-co-zwracacie-uwage/#c749725. Podobno dzięki takim wpisom jestem wyjątkowy.
Mimowolnie zwraca się najpierw uwagę na to co jest najlepiej wyeksponowane. Później na konkretne elementy, ale nie mam stałego zestawu.
Oczywiście przy okazji zwraca się uwagę na ubranie, ale ono tylko dodatkiem jest, poprawiającym lub o zgrozo pogarszającym ocenę tego co okrywa.
W zimie, porze płaszczy i długich kurtek będzie to głównie twarz i włosy. I nie ma tak, że zawsze na twarz albo zawsze na włosy. Najczęściej tworzą ten zestaw który się ocenia w całości.
Czy oczy są duże i śmiejące się — bo koloru nie zauważam tak od razu i jest mi on obojętny byle pasował do reszty, jak z reguły jest.
Czy są dołeczki lub wzgórki na policzkach, czy ich nie ma.
Włosy, czy fryzura pasuje do twarzy, a czy są proste, kręcone, długie czy krótkie, to „w komplecie” nie ma znaczenia.
Na biust nie ma co patrzeć, bo to nie on sam przyciąga wzrok, tylko zdobiące i uwypuklające go ubranie — falbanki, koronki, marszczenia. Bo wiadomo, że jak jest za duży, to wręcz odpycha.
Ale pupa i biodra. No tak. Któregoś roku gapiłem się wszędzie tylko na nie. Jeszcze zależy w co odziana, bo niektóre spodnie potrafią zepsuć najlepsze ciało pod nim skrywane, a odpowiedni krój podkreśla to co skrywa, podobnie jak to z biustem jest.
Nogi. Oczywiście. Takie z dobrze zarysowaną łydką, kończącą się wcześniej, niż na kostce. Miewam dosyć widoku jednakowych dżinsów dookoła, a za nogi ubrane w spodnie w kratę dałbym się pokroić. Parę lat temu na jedne dodatkowe konwersacje w szkole językowej przyszła dziewczyna, w krótkiej spódniczce. Nogi miała rewelacyjne, nigdy później takich nie widziałem. W rozmowie powiedziała, że mama powiedziała jej, że należy się chwalić tym, co się ma najlepsze. Ładna też była, miała długie, kasztanowe chyba, włosy, ale nogi to ona miała hipnotyzujące.
Jak jest możliwość obejrzenia obiektu w ruchu, to lekkość poruszania, bardzo dobrze widoczna na schodach i podbieganiu do autobusów, samochodów, itp.
Nie mam jednej cechy, która mnie kręci. Dla każdego obiektu może być inna. Nie wiem co wpiszesz do zestawienia. Trochę nie na temat się rozpisałem.
A i tak nawymyślałem. Wiem, jestem okropny. ;)
Tylko ile zachodu (czasu, pieniędzy) wymaga takie dbanie przez kobiety o siebie, to nie chcę wiedzieć. Chociaż może kiedyś się przekonam bardziej.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
ja patrze na oczy – jak piwne to juz jest bardzo fajnie :]
potem na ksztalt twarzy i usta i juz dalej nie musze patrzec bo w sumie wszystko juz wiem _
Nie ponoć...tylko ZDECYDOWANIE JESTEŚ WYJĄTKOWY. Musze przyznać, że wszyscy na moim blogu podawali jedną, góra dwie cechy kręcące u płci przeciwnej przy pierwszym kontakcie.
Napisałeś prawie poemat….na temat tego, co może w kobiecie być pięknego…w samym wyglądzie. To na prawdę niesamowite.
Już trochę Cię poznałam..emanujesz spokojem, jeśli coś mówisz, to jest to przemyślane, potrafisz zachwycać się każdą najdrobniejszą cząstką otaczającego nas świata…..myślałam, że tacy faceci nie istnieją i nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że się myliłam…..
Dziękuję za ten komentarz….pokazał, piękno Twojej duszy
dekonstrukcja powalająca:D
znów odbija mi się Gombrowiczem i pojedynkiem profesorów od Syntezy i Analizy;)
Kasia…to już zboczenie zawodowe:)
nigdy się go nie wypierałam…:P
zresztą rozkład na czynniki pierwsze to nie tylko moja zawodowa domena, no nie…?:D
A no tak…tylko może do rzeczywistości ja osobiście podchodzę bardziej konkretnie:)
Wyjątkowy to jestem, ale czy reszta taka piękna?
Zresztą, nieważne. Nie wiem co chciałem napisać.
Emanowanie spokojem mi się najbardziej podoba.
Wyciągacie dziewczyny z mroków mojej duszy takie rzeczy, że sam się dziwię, że o one istnieją...
nie ma jak wrodzona skromnosc, co? :>
dobrze ze ze mnie nikt nic nie wyciaga. dobrze dla tego kogos ]:->
Podbudowują mnie, żebym uwierzył w siebie. Może im się uda ta praca.
Ale niestety, w tym tygodniu by mi się przydał samochód, najlepiej kombi, ale nie mam i prędko nie będę miał. A szkoda. Bo… ;)
bo…?
...bo by sobie pojezdzil. laski popodrywal „na fure” :]
Lemiel: najwyższy czas poznać siebie przed zbliżającymi się urodzinami:)Bo?
YOSHI: Wrodzona skromność to jest podstawa;) I nigdy nie mów nigdy:)
ale tak….nigdy-nigdy? :>
Jak to się mówi „okazja” na bliższe poznanie by była. Taka kompletnie niezobowiązująca, bo ja lubię pomagać, o czym część z Was się już przekonała. (Ach jak tu bije ze mnie ta skromność...)
ta skromnosc tak swieci ze chyba gogle ochronne zaloze.
:)
kogo Ty chcesz tak poznawać..?:D
niewazne kogo, wazne ze sie poznaje. no ale to tylko ja i moje poglady :]
Lemielku: no rozumiem w takim razie konieczność posiadania samochodu..ale czemu kombi??? Chcesz się przeprowadzić od razu?? Któż sobie na to zasłużył;>
coś mi się wydaje, że podejrzewam już kto…:P
Ciekawie napisane, nie ma co.. ;P
Tylko takie z filtrem polaryzacyjnym, żeby Ci obrazu tego co zostanie nie wypaczyło.
Taką co mi zdjęcie zrobiła. Może jeszcze dzisiaj to zdjęcie pokażę, bo do tego wyrzeźbionego to podobno podobny jestem.
Nie ja, pomóc jej, skądś do gdzieś tam. Ale w sumie nie ma możliwości, więc po sprawie.
Kasiu nie wiesz.
(Nie piszcie tak szybko tych komentarzy bo ja tylko jeden i nia nadążam… :D)
Pokazuj fote:)
tekst niemal zywcem z gg wziety :D
się przekonam w swoim czasie…;)
Lemiel: Że lubisz pomagać, to przekonałam się na własnej skórze…...trzeba Cię czasami tylko troszkę podbudować, bo cięgle w siebie nie wierzysz.
Do reszty: skromny on na pewno jest!!
Ja i Adaś z białej czekolady. Co prawda podobieństwa w tym wypadku nie widać, ale.
http://blanty.net/jogfoto/jaiadas.jpg
Hehehe mniam:)
mialem to samo napisac, oczywiscie chodzi mi o rzezbe :]
No jasna sprawa…czekoladkę miałam na myśli:)))
heh, biedny lemiel :]
A czemu biedny;>
bo sie zachwycamy rzezba a nie nim :] pewnie jego ego musialo niezle oberwac :]
Ja tam się rzeźba ani przez chwilę nie zachwycałam…mówiliśmy wszak o czekoladzie….i podobieństwie JEGO do niej samej…w słodkościach chyba….czemu nie zaprzeczę
tak czy siak chodzi o czekolade, a nie … hmm ciało :]
O co komu chodzi, to tylko on sam wie:) Ty tez nie wiesz….o co chodzi komuś tam:)
ja zawsze pisze w ciemno, sugerujac sie 5% przeczytanych postow :]
he he … no widze ze kobiety dla ciebie to Cos pieknego … Cos czemu mozesz i poswiecasz duzo czasu.. lubisz na nioe patrzec … no podobalo mi sie to co napisales… taki facet z Ciebie do rzeczy jest no po prostu jakos brak mi slow..:) chcialabym cie poznac ale glupio by bylo jakbym zostawila Ci swoj nr, tel. ..:) he.. mmmmmmmm mam cicha nadzieje ze sie spotkamy :) buska przasnysz.
Szkoda, że linka nie dałaś/dałeś:
Kiedy życie się liczy na dni
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.