Alkohol oczywiście podwyższa śmiałość
31 marca 2007 | 00:45:47 | Kategorie: Życie | 23 komentarze | Permalink
Wracałem autobusem od kolegi z umawianego spotkania, co prawda były flaszki w ilości większej niż jedna, ale wina, chilijskiego i domowego, a nie wódki, więc rano będę zdrowy.
Na przystanku, na którym wsiadałem, ktoś siedział na ławeczce, zagadany z odprowadzającym mnie kolegą nie zwróciłem uwagi, zresztą doszliśmy i podjechał autobus. Tylko jak się drzwi otwarły, to nie wepchałem się pierwszy, tylko przepuściłem przodem dziewczynę wsiadającą, czyli ona siedziała na ławeczce. Czarne włosy, skórzana kurtka, tak lekko w punkowym stylu. Poszła do przodu, ja usiadłem, a ona na coś patrzyła tam z przodu. Ale za chwilę wróciła i co dziwne, usiadła naprzeciwko mnie — wzbudziłem zaufanie. Młoda dosyć, nie specjalnie ładna, ale przyjemna, czarne włosy średniej długości, jakby lekko indiańskie rysy (znaczy ostre te rysy, dobrze zarysowane kości policzkowe). Po chwili powiedziałem jej, że ma strasznie smutną minę. Od razu się uśmiechnęła. Powiedziała, że to dlatego, że jedzie w nocy, a autobus praktycznie pusty. Zapytała dokąd jadę, wskazałem na tabliczce palcem (akurat siedzieliśmy pod nią), a ona stwierdziła, że do końca. Stwierdziłem, że Huta bardziej z zakładem przemysłowym mi się kojarzy niż z mieszkaniami i zapytałem czy tam takowe są. Zapytała czy kojarzę Agorę, bo to blisko. A ja, że tak. I o czymś tam jeszcze wymieniliśmy kilka zdań, m.in. o tym, że należy patrzeć pozytywnie, być dobrej myśli, to będzie dobrze. I w końcu usłyszałem: "Bo pan jest bardzo miły". Jak wysiadałem to pożyczyłem oczywiście czegoś tam miłego (dziwne ale już nie pamiętam czego), a potem pomachałem do niej przez okno. Czyli Sznik ma rację z tą nieśmiałością albo inaczej — On to pierwszy w ostatnich dniach opisał. Najważniejsze, że było miło.
A w sumie, to wczoraj w autobusie też była fajna dziewczyna, popatrzyłem przelotnie i napotkałem wzrok, zmienił się wyraz jej twarzy, pobiegłem dalej wzrokiem. Ale jak wróciłem to popatrzyliśmy na siebie razem. Niestety, późno zdrowo było i wysiadła na przystanku wcześniej (w sumie też mogłem na nim wysiąść), ale potem patrzyła, czy patrzę przez okno…
Zacytuję kogoś:
jak ją spotkasz wszystko się potoczy galopem.
I tym pozytywnym akcentem zakończę dzień. Kolorowych snów Państwu życzę.
lemiel@jabber.wp.pl