Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Alkohol oczywiście podwyższa śmiałość

31 marca 2007 | 00:45:47 | Kategorie: Życie | 23 komentarze | Permalink

Wracałem autobusem od kolegi z umawianego spotkania, co prawda były flaszki w ilości większej niż jedna, ale wina, chilijskiego i domowego, a nie wódki, więc rano będę zdrowy.

Na przystanku, na którym wsiadałem, ktoś siedział na ławeczce, zagadany z odprowadzającym mnie kolegą nie zwróciłem uwagi, zresztą doszliśmy i podjechał autobus. Tylko jak się drzwi otwarły, to nie wepchałem się pierwszy, tylko przepuściłem przodem dziewczynę wsiadającą, czyli ona siedziała na ławeczce. Czarne włosy, skórzana kurtka, tak lekko w punkowym stylu. Poszła do przodu, ja usiadłem, a ona na coś patrzyła tam z przodu. Ale za chwilę wróciła i co dziwne, usiadła naprzeciwko mnie — wzbudziłem zaufanie. Młoda dosyć, nie specjalnie ładna, ale przyjemna, czarne włosy średniej długości, jakby lekko indiańskie rysy (znaczy ostre te rysy, dobrze zarysowane kości policzkowe). Po chwili powiedziałem jej, że ma strasznie smutną minę. Od razu się uśmiechnęła. Powiedziała, że to dlatego, że jedzie w nocy, a autobus praktycznie pusty. Zapytała dokąd jadę, wskazałem na tabliczce palcem (akurat siedzieliśmy pod nią), a ona stwierdziła, że do końca. Stwierdziłem, że Huta bardziej z zakładem przemysłowym mi się kojarzy niż z mieszkaniami i zapytałem czy tam takowe są. Zapytała czy kojarzę Agorę, bo to blisko. A ja, że tak. I o czymś tam jeszcze wymieniliśmy kilka zdań, m.in. o tym, że należy patrzeć pozytywnie, być dobrej myśli, to będzie dobrze. I w końcu usłyszałem: "Bo pan jest bardzo miły". Jak wysiadałem to pożyczyłem oczywiście czegoś tam miłego (dziwne ale już nie pamiętam czego), a potem pomachałem do niej przez okno. Czyli Sznik ma rację z tą nieśmiałością albo inaczej — On to pierwszy w ostatnich dniach opisał. Najważniejsze, że było miło.

A w sumie, to wczoraj w autobusie też była fajna dziewczyna, popatrzyłem przelotnie i napotkałem wzrok, zmienił się wyraz jej twarzy, pobiegłem dalej wzrokiem. Ale jak wróciłem to popatrzyliśmy na siebie razem. Niestety, późno zdrowo było i wysiadła na przystanku wcześniej (w sumie też mogłem na nim wysiąść), ale potem patrzyła, czy patrzę przez okno…

Zacytuję kogoś:
jak ją spotkasz wszystko się potoczy galopem.
I tym pozytywnym akcentem zakończę dzień. Kolorowych snów Państwu życzę.

Solidarni z Białorusią — subiektywnie

26 marca 2007 | 00:39:22 | Kategorie: Kultura, Polityka | 7 komentarzy | Permalink

Po tygodniu leżenia ucieszyła mnie perspektywa spędzenia większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Po spacerze wybrałem się na reklamowany przez inicjatywę Wolna Białoruś koncert Solidarni z Białorusią na Placu Zamkowym.

Czytaj dalej...

pół na pół

25 marca 2007 | 23:42:43 | Kategorie: Varia | 4 komentarze | Permalink

Połowa społeczeństwa robi coś małego z dużym hałasem. Druga połowa społeczeństwa się z tego naśmiewa. Ale miło.

Sepsa

25 marca 2007 | 14:10:26 | Kategorie: Varia | 10 komentarzy | Permalink

Co to się porobiło. Meningokoki C. I wiecie co? Nie należy się na przykład całować tak po przyjacielsku na przywitanie. A ja właśnie chciałem zacząć… Chociaż, do opolszczyzny daleko…

Tylko tych dzieci żal…

How Much Is My Blog Worth?

23 marca 2007 | 15:56:53 | Kategorie: Tech, ziewnik | 16 komentarzy | Permalink

Znalezione u leniucha kolejne wyliczanie wartości bloga.

How Much Is My Blog Worth?, tym razem na API Technorati, więc zgłoszenie tam bloga koniecznym wydaje się być.

Wychodzi mi prawie 4 kawałki papierów. Ale to jak wpiszę:
http://lemiel.jogger.pl/
albo
lemiel.jogger.pl/

Bo jak wpiszę samo:
lemiel.jogger.pl
to już tylko nieco ponad pięćset papierów.

W sumie podobnie bylo z rozpowszechnionym tu kiedyś What is the Value of Your Website?.

podniecanie się hacking.pl

20 marca 2007 | 19:28:15 | Kategorie: Humor | 29 komentarzy | Permalink

Ale się masowo podniecacie tym hacking.pl i jeszcze wszystkich wokół szumnie zawiadamiacie o tym, że wywaliliście ich kanał RSS z czytnika. Było tam w ogóle co śledzić?

Ale rozumiem, lans jest lansem.

Testosteron — addendum

20 marca 2007 | 14:40:46 | Kategorie: Varia | 10 komentarzy | Permalink

Wpis u Martwej przypomniał mi, że opisując własne wrażenia z seansu zapomniałem o jednej z ważniejszych rzeczy.

Otóż na sali kilkukrotnie słyszałem zdania w rodzaju: „Fajne miejsce na wesele. Ciekawe gdzie to jest?”

Słyszeliście podobne wypowiedzi? Bo jeśli tak, to product placement lepszy niż Audi TT z Wesela. Tylko czy sprzedawalny?

i mnie dopadł miniblog

20 marca 2007 | 14:16:25 | Kategorie: ziewnik | 1 komentarz | Permalink

Dorobiłem jakiś czas temu MiniBloga. Jeszcze nie wygląda dokładnie tak jak powinien, ale jest.

W związku z tym, ewentualnych czytelników, korzystających z RSS/Atom proszę o uaktualnienie adresów kanałów o ile chcą czytać również tam zamieszczane wpisy — format według tego przykładu z wiki lub gotowe adresy kanałów Atom widoczne po prawej. Nie mam ochoty zapychać FeedBurnera.

15:10 13 marca 1976

13 marca 2007 | 15:10:03 | Kategorie: Życie | 63 komentarze | Permalink

:)

Dziękuję Mamo i Tato!

Ale się Pan ładnie konserwuje

11 marca 2007 | 00:28:01 | Kategorie: Humor, Życie | 17 komentarzy | Permalink

Wracając z Testosteronu wymyśliłem, że napiłbym się wina. Czyli trzeba zajrzeć do sklepu. Poprosiłem takie proste półwytrawne. A pani:
— „Mogę zobaczyć dowód?
— „Oczywiście.” — Wyjąłem, pokazałem, pani się długo wczytywała mrużąc oczy, w końcu powiedziała:
— „76? — Ale się Pan ładnie konserwuje.
Nie pozostało mi nic innego jak podziękować. A ostatnio mówiła „O Jezus Mario!

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl