TAG — ale nie edytor, czyli podaj dalej 5 faktów
Zostałem wkręcony, nawet drugi i trzeci raz.
Dużo do napisania by było, ale… po przejrzeniu sporej ilości takich wpisów uznałem, że nic ciekawego nie mam do napisania. Znaczy nudny jestem, a ewentualne skrywane tajemnice nie nadają się do odkrycia… Gorzej niż archiwa wywiadu brytyjskiego, czy magazyn CIA.
Spragniony i głodny wiedzy ludu pracujący i zdrowiejący, poddaję się, oto one:
- Pierwszy raz całowałem się podobno z Agnieszką o czarnych, kręconych włosach. Mieliśmy po trzy lata, było tak namiętnie, że przewróciliśmy się w błoto.
- Do przedszkola nie chodziłem. A do zerówki po prostu poszedłem, bez jakichś testów wstępnych, rysowania, recytowania, śpiewania, itp. Bo i tak nie pamiętam, żebyśmy coś takiego robili. Pamiętam wycinane literki i takie ekstra klocki, które się przybijało do płyty paździerzowej. I pamiętam też, że z kolegą imiennikiem, którego posadzono razem ze mną w ławce — tak to było regularne osiem godzin z przerwami w sali z ławkami — śmialiśmy się tak głośno i długo z nazwiska Chrząścik, które nosiła koleżanka, że postawiono nas do kątów. Z tym samym kolegą w czwartej klasie śmialiśmy się równie mocno z miejscowości Wyry wyszukanej w atlasie na mapie Górnego Śląska.
- Do tego kolegi chodziłem na pięć minut pożyczyć zeszyt, a wracałem po 3 godzinach i dwóch obejrzanych z wideo filmach o Ninjach albo innych Terminatorach, często pilotowany przez siostrę.
- Nie paliłem papierosów i nie robiłem kilku innych równie ciekawych rzeczy.
- Dobrze widzę w ciemnościach, w świetle słonecznym nadużywam ciemnych okularów do tego stopnia, że ludzie się na mnie dziwnie patrzą.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Rozjuszony tłum spiętrzył się pod bramą. Malczik, nu pagadzi! :->
To, że mam dziurę w piszczeli po uderzeniu w lawce i zaklejaniu rany platrem bez opatrunku, albo to, że mialem 7,3 sekundy na 60 metrów albo że przed wyjściem rano z domu muszę się umyć i użyć dezodorantu i koniecznie umyć zęby, to mało interesujące.
A do mianowania wymyśliłem tylko Ciiiii i Czajnę...
też miałam problem, dlatego nikogo nie wskazałam
A jeszcze jedno.
Jak pojawiły się Harlequiny te naście lat temu i nie było innych książek pod ręką, to czytałem wszystkie, które pojawiały się w domu…
Lalkę, Potop i Nad Niemnem też przeczytałem…
mi podczas przeglądania innych otwierały się klapki z własnymi skojarzeniami – teraz też, jak coś czytam, mam reakcję: „kurcze, mogłam to jeszcze napisać...”, ale…
com napisała, napisałam i… howgh!;)
ale Rafał chyba nie ma się co tym specjalnie przejmować, pisz i tyle, nie marudź:)
Nie bój się....wyciągniemy co nieco od Ciebie….i zaraz się zrobi nowa notka z tego:) P. S. Postaram się wieczorem:)
i wywołaj tych, co wskazałeś i jeszcze może yoshiego – co ma się cieszyć, że go to omija;)
Co do tych lektur… Też przeczytałam, jeszcze zanim były potrzebne w szkole. W biblioteczce taty leciałam od początku, do końca półki. Dziwny system.
1. Czy w przedszkolu nie zrobiłeś nic dziwnego….o czym pamiętałbyś do dziś?
2. Pierwsza wpadka w szkole?? Nie mów, że zawsze byłeś grzecznym chłopczykiem;>
3. Pierwszy papieros…czy pierwsze pijaństwo?
4. Coś z życia teraźniejszego…....też coś śmiesznego….
5. Twoje marzenie
Może być plan wkrętki?? Jak tak, to czekam na odpowiedzi:)
Baby, niezły plan, tylko zróbmy małe zastrzeżenie – nic z tych rzeczy, które znamy już stąd oki…?:)
A no, to oczywiste:)
No tak, wyciągnęły ciężkie działa.
Myślę...
Zadowolone?
Yoshi już napisał swoje:
http://yoshi314.ms-net.pl/?q=node/63
Lemiel…..no no…...wypędziłam Ci lenia;PPPPP
Całkiem ciekawie się zapowiadałeś w dzieciństwie:)))
P.S. Ja mam to samo z okularami…nawet w zimie:)
rewelacja:P
no i po co było się tak opierać...?;)
Zapowiadałem się, dobre określenie… ;)
Nie znam Cię na tyle, żebym mogła powiedzieć wprost co z Ciebie wyrosło…tylko dlatego tak napisałam. A że nie umiem kłamać....to powiem, kiedy sie przekonam. Jak na razie nie widzę nic złego w Tobie…..tylko brak pewności siebie i niską samoocenę:) Nie jest tak źle, jak myślisz….ja mam tak samo ze sobą:)
Dzięki Tobie przypomniałam sobie chłopaka, który mi się oświadczył. Mariusz Laska, łotr, następnego dnia klęczał już przed inną koleżanką z przedszkola. :)
Fajnych rzeczy można się dowiedzieć czytając te 5 punktów w różnych miejscach.
A co do mnie. Tak muszę popracować nad samooceną. Intensywniej. I zrobię to. Bo bez tego nie warto.
Hehe, ja też dobrze widzę w ciemności :) Pod warunkiem, że akurat nie śpię :D
Lemiel: na moją niską samoocenę najlepiej działają komplementy…pod warunkiem, że odpowiadają mojemu mniemaniu o sobie…bo przesadzonych i wymyślonych nie lubię słuchać;)
Trackbacki:
Pięć niewygodnych faktów
ZTCW, zostałem wskazany do ujawnienia pięciu nieznanych faktów z mojego życia aż przez trzy osoby (Lemiel, Someone i Draakhan). Popularny jestem w tej blogosferze. ;)Zastanawiałem się, jakiego typu informacje mają to być. Czy coś zupełnie[...]
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.