Ryś
Byłem na Rysiu. Fajny. Może i faktycznie długawy, ale ziewałem tylko na przemowie Demobila po przyjęciu niespodziance, bo to było faktycznie przeciągnięte. A tak dużo do śmiania się, większość absurdów naturalna, tylko niektóre wydają się być trochę na siłę. Ale śmiechu było dużo i to było najważniejsze. Odniesienia były do tak wielu rzeczy, że pewnie nie wyłapałem wszystkich. Naupychane gwiazd i gwiazdeczek polskiej sceny, czasami w tak dziwnych zaskakujących rolach, ale dobrze, bo to dało dodatkowy smaczek. I tylko Kondrat mógł być tak napuszony. Też na siłę postać z Rejsu, ale oni się chyba z Tymem przyjaźnią, bo raz przyjechali ze mną tym samym ekspresem i Ryś ich odbierał na peronie.
I być może będzie to pierwszy film na który z własnej woli pójdę drugi raz do kina (pierwszym było „Braterstwo wilków” oglądane „na mieście” w Toruniu po „zajęciach” w OSA, a drugi raz jako nagrodę dla naszych „podopiecznych” w Żaganiu, bo nie wiedzieliśmy co nią będzie). Trzeba wyłapać pozostałe niuanse. Ale tym razem nie będę na siłę siedział po napisach i usiłował wysłuchać piosenki do końca aż mnie wyproszą i poradzą, żeby sobie ścieżkę ściągnąć z sieci.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
zatem ziewanie i film do powtórki to nie tylko mój problem…;)
a ja idę dziś :)
też zostałem na napisach na piosenkę ;)
a film kompletny i warty obejrzenia.
A dla mnie jednak zbyt naciągany…
Faktycznie momentami śmieszny, i nawet może warty obejrzenia 2 raz, ale już nie w kinie…
Ja też dziś siedziałem do końca, bo myślałem że po napisach coś będzie, ale się nie doczekałem, gdyż wyprosiła mnie… sprzątaczka :)
PS.
Taka zwykła sprzątaczka, a nie gwiazda w epizodzie ;)
Taaa.. Kino, studia.. hm.. „Chicago” – zamiast egzaminu poprawkowego z finansów publicznych, „Frida” oglądana na kolokwium z cywila, „Solaris” -aaa, tak mi się nie chciało iść do szkoły :) „Wielka Ryba” – I termin z marketingu. I tak dalej, i tak dalej. Wyjątkiem był „Posejdon” – bo na tym filmie dostałem takiego napadu śmiechu, że mnie wyprosili <rotfl>
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.