Rozczuliłem się
Po komentarzu u Jezucha przypomniało mi się jak tata zawsze wstawał rano, jak trzeba było obudził, robił mi kanapki do szkoły i pilnował, żebym się napił ciepłej herbaty albo kawy z mlekiem i chociaż z pół kromki chleba zjadł przed wybiegnięciem z domu. Domu do którego wracałem pędem po szkole, nie myśląc, że powienienem poświęcić na przykład jej więcej czasu i z którego potem po studiach uciekłem do Warszawy i jakoś bronię się przed ewentualnym powrotem w tamte okolice.
Kurde, brakuje mi tego. Mam łzy w oczach i leje mi się z nosa…
Komentarz dla pamięci — chodzi o automagiczne wyłączanie dzwoniącego budzika, bez pamiętania wykonywania tej czynności po znacznie późniejszym obudzeniu się.
Miałem tak raz, jeszcze w liceum, po takim późnym położeniu się spać. Na szczęście tata czuwał wtedy, robił mi kanapki i pilnował, żebym coś zjadł albo przynajmniej napił się herbaty lub kawy z mlekiem. Ale w sumie od czasu do czasu mogłem się bezkarnie spóźniać do szkoły, bo jako jedyny z klasy mieszkałem na wsi…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Mój tata dbał o mnie w podobny sposób. :)
A mój o mnie zapomniał. To tak dla równowagi chłopcy. Dobrej nocy.
Zawsze uważałem się za szczęściarza w tym względzie. Dobranoc, Echo!
mój też mi zawsze kanapeczki robił, a w niedziele jajecznicę:)
mój też nie pamiętał. Ale czy ważne?
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.