lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



I już po UP #8

Urban Playground edycja 8 już za nami. Wystartowaliśmy z MiśkiemF, Michałem i Kikuchim, który dotarł do nas na drugą część zabawy. Na szczęście nie padało, ale i tak schlapałem moje bojówki.

Miśka spotkaliśmy tuż za bramą Parku Żeromskiego przy Placu Wilsona. Na początku wydawało się, że nie będzie dużo osób, ale tuż przed szesnastą tłum się jednak zgromadził. Semp dotarł wyluzowany. Przemowa na jednym z wałów rozpoczęła zabawę:

- Kto z Was sądził, że dzisiejsza gra odbędzie się na Żoliborzu? - zapytał Semp.

- Ja, ja, ja! - odkrzyknęło kilka osób.

- To mieliście rację… częściowo.

Wykrzyczeliśmy hasło wstępu do gry „W czerwonej kopercie jest wszystko”, Semp wskazał pierwszego krzyczącego za którym ustawiła się kolejka i zszedł do nas. Tym razem było bardzo kulturalnie. Bez przepychanek, gonitwy — polowania na niego i karty. A kart sporo zostało… Muszę się przyznać — chciałem mieć swoją i chociaż nasz gang miał już swoją, to wziąłem drugą, żeby łatwiej było przeczytać instrukcje, a i tak na tej mojej pisaliśmy. W międzyczasie Michał przeczytał wskazówki i zarządził poszukiwania agentów rozmieszczonych w parku, którzy mieli identyfikatory z cyframi będącymi podpowiedziami do rozszyfrowania kolejnych punktów kontrolnych na Nowym Świecie. (Ale w parku jest rewelacyjny plac zabaw — wyłożony taką pianką, aż zrobiłem przewrotkę w biegu — super!) Misiek robił każdemu odkrytemu identyfikatorowi zdjęcie.

Kolejny agent pod mostem koło Merkurego został znaleziony i pobiegliśmy do metra. W metrze spokojne czytanie instrukcji, łapanie oddechu i przeglądanie mapy. Na Świętokrzyskiej, której o mało nie przegapiliśmy, bo Ratusz nam w zaaferowaniu umknął, czekał Kikuchi. Szybkim krokiem udaliśmy się na Nowy Świat.

Tu już było więcej biegania. Wskazówki trochę pomogły, ale dwóch punktów znowu nie znaleźliśmy. Nie mam pojęcia gdzie były. No i słabo oszacowaliśmy ilość liści na palmie. Zagadki z liczbami chyba nikt nie rozwiązał, za dużo sumowania i szukania przystanków.

Zdaliśmy kartę pod pomnikiem Charlesa de Gaulle. Kolor odgadliśmy — był czarny, tak jak w pozostałych grach, w których brałem udział. Następna gra na wiosnę.

Spacerkiem udaliśmy się do centrum, chwilę porozmawialiśmy i Misiek poszedł na tramwaj, a my do metra. Z Michałem obejrzeliśmy jeszcze stację Marymont, bo akurat wahadłowy stał — taka surowa, niebiesko-popielata. Popielate są wszystkie metale. Taka surowa, nowoczesna, prosta. Jak niektóre metalowe meble z Ikei.

Mało się nabiegałem, ale i tak spociłem delikatnie — po co mi ta czapka była (pomijając to, że zimno było)?

dziwne czy wstydliwe? « | | » Enneagram

Komentarze:

1. | sznik | 07 stycznia 2007, 20:27:18 | Permalink

Może następna edycja będzie w jakiś WOLNY weekend.

2. | siwa | 07 stycznia 2007, 22:27:16 | Permalink

Po 1 to nie WAŁ tylko kurtyna artyleryjska aka górka w parku.
Po 2 most koło Merkurego to to przejście kładką?

A po trzecie pod domem mi lataliście :)
(no prawie ;)

3. | lemiel | 07 stycznia 2007, 22:32:34 | Permalink

Ad.1. Taki dobry to ja z historii tego fortu nie jestem…
Ad.2. Agent stał pod kładką:

Wskazówka: Idź ulicą Słowackiego dopóki nie napotkasz w górze pierwszej planety od Słońca. Gdzie mogłaby tu płynąć rzeka.

4. | siwa | 07 stycznia 2007, 22:34:40 | Permalink

W metrze :)

5. | lemiel | 07 stycznia 2007, 22:43:36 | Permalink

Rzeka ludzi. Jutro rano…

Trackbacki:

1. | misiekf'blog | 07 stycznia 2007, 23:21:06 | permalink

Urban Playground #8

Lemiel już szczegółowo opisał jak było.
A ja zamiast opisywać jak było zapraszam do fotorelacji

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code