Pociągowe ploteczki
Dzisiaj plotkarsko... ;)
Obok siedzi para jadąca na Sylwestra do Krakowa i rozmawia. Chyba są ze sobą od niedawna. Dodatkowo pracują w jednej firmie i w pracy ukrywają, że są razem. Bo: „Pracownicy jednej firmy nie mogą razem spędzać Sylwestra, bo należy się odstresować osobno, w innych miejscach.” Czyżby firmowe standardy postępowania były takie ciekawe? A ta dwójka raczej się dobrze odstresuje…
Czy firmy nie lubią mieć obojga małżonków jako pracowników? Przecież wtedy lepiej kontrolują ich życie, łatwiej ich przywiązać do firmy...
Ciemno w przedziale — jedynym w całym pociągu IC, ale nie chce mi się przesiadać, chociaż konduktor namawiał. Prądu w gniazdkach też nie ma, dobrze, że jeszcze w miarę dobre baterięe mam, a ta zabawa jej nie zaszkodzi w zachowywaniu pojemności… Oglądam więc polecane i przysłane „Love Actually”
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
gdzieś czytałam w sieci taki artykuł, że właśnie firma woli, jak pracownicy się kumają bliżej – bo to i motywacja do pracy i bycia w niej większa… a najlepiej jak na firmowym wyjeździe parę osób prześpi się ze sobą i nawiąże romanse – wtedy to już w ogóle lubią zostawać w firmie po godzinach:) – to nie u Ciebie gdzieś ten artykuł był...?
miłego oglądania:) ja już tegoroczne zaliczyłam wczoraj:)
Chyba o tym nie pisałem, nie pamiętam. A może podsyłałem ci linka do czegoś?
No właśnie asymilacja, a ci się ukrywali.
małżeństwa nie powinny razem pracować:)
Niestety pary pracownicze to moze byc powazny problem (zaleznosc słuzbowe, awanse, tejemnice słuzbowe, zwolnienie jednego z pary).
Ale odgorne zabranienie tego to paranoja.
I jak LA? :)
iskanna ma rację: poza tym pracodawca zawsze stara się uniknąć „sytuacji rodzinnych” w miejscy pracy. Nie ma nic gorszego jak klimat zdradowo/romansowo/zazdrośniczy :D I brudy prane przed klientami. Mrówy jesteście i zap***szać jak mrówy macie, a nie gzić się gdzieś po kątach :D
A w Love Actually lubię kilka motywów – nie wszystkie, kilka :)
ten klimat to z regóły tworzą wszyscy wkoło i to jest najgorsze, małżeństwo starczy, że jest małżeństwem i to dla niektórych współpracowników jest problemem nie do przejścia:)
no ale pomyśl – idziesz do pracy, tam widzisz swoją żone/swojego męża – mówi Ci co masz kupić, że kran przecieka i czemu jeszcze nie naprawiony, rachunki trzeba zapłacić. Wracasz do domu i znowu to samo… Ile można wytrzymać z jedną osobą 24h/dobę?
Poza tym co zrobisz, jeśli małżeństwo się pokłuci? Gdyby współmałżonka nie było w pobliżu, to można jeszcze liczyć na profesjonalizm i nic po sobie nie okazywać. Ale jeśli już jest, to nie powstrzymasz się od spojrzeń, ciętych uwag i ogólnie wrogiej atmosfery….
Isk wymyślasz:D
ha – nie wymyślam, argumentów Ci zabrakło ;P
nie potrzebuję argumentów:)
Bo u Oli jest inaczej… – oni sobie w pracy nie marudzą zapewne, ale pewno im się wszyscy wkoło przyglądają i jak zwykle widzą więcej, niż jest w rzeczywistości…;)
Olu: wszystkie tak mówią :D
Kasiu: albo widzą to, czego obie oglądane osoby sobie nie uświadamiają ;P
eee tamm… ludzie widzą coś co sami wymyślają, a lubią wymyślać tak, żeby dowalić – wiesz np., że ja już dwa razy byłam w ciąży? i to w głębokim liceum..?:P
tak, wiem – gdzieś o tym u Ciebie czytałem :D
serio o tym pisałam…?
chyba coś Ci się pomerdało;)
albo sobie wymyśliłem tylko po to by Ci dowalić ;P
aaaaaaaa – to na pewno…:D
LA? — Film fajny, śmieszny, radosny. Może zbyt idealny w niektórych historyjkach. Poprawia humorek. Warty obejrzenia.
co prawda zwróciłeś uwagę na rzeczy, na które prawdopodobnie mało kto zwraca (brak samolotu rządowego..:P), ale właśnie o to chodzi w tym filmie, ma poprawiać humor, ma rozweselać, podnosić poziom optymizmu… taka bajka urocza:)
być może będę go musiała jutro znów obejrzeć;)
A ja ostatnio słyszałem, że Tony Blair na wycieczki prywatne (niesłużbowe) lata liniami British Airways. W Polsce coś takiego jest nie do pomyślenia – ta Anglia to jednak zacofany kraj :D
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.