lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



pogawędki ze zwierzętami

Podobno o północy ludzkim głosem miały mówić. Tylko kto mógł z nimi pogadać, jak wszyscy zasuwali na pasterkę do odległego kościoła…?

Może w czasach obecnych byłoby łatwiej, bo mniej nas chodzi na te obrzędy, ale i zwierzęta pewnie mniej chętnie się z nami komunikują… I koło się zamyka.

A nasz Amper cały wieczór miał taką proszącą o kawałek ciasta mordkę, więc co chwilę jakiś mały kawałek dostawał. Ale opłatka nie chciał, nawet z miodem…

Wieczerza? Po pierwszej gwiazdce. A kiedy to? « | | » Msza pasterska

Komentarze:

1. | Lenon | 25 grudnia 2006, 02:24:47 | Permalink

Czasami nie chcialbys uslyszec co zwierzeta maja do powiedzenia ;)

2. | lemiel | 25 grudnia 2006, 02:27:45 | Permalink

A może tak byłoby jednak lepiej? Bo potem już nie miały by powodu do mówienia takich mniej miłych rzeczy…

3. | Lenon | 25 grudnia 2006, 02:29:25 | Permalink

No w zasadzie lepiej sie „czlowiek” czuje gdy powie co mu lezy na sercu… ciekawe tylko jak odbiora to domownicy.

4. | lemiel | 25 grudnia 2006, 02:30:21 | Permalink

Pewnie zależy jacy domownicy są...

5. | Lenon | 25 grudnia 2006, 02:31:21 | Permalink

W sumie tez prawda…

6. | Nami | 25 grudnia 2006, 10:25:48 | Permalink

Kot mojej cioci też się sfochał na opłatek, ale rybą w śmietanie i karpiem się zajadł aż mu się uszy trzęsły :]

A gadać to też z rodzinką nie chciał. Za dużo nas było, bał się nagle takiej ludności.

7. | Koval | 25 grudnia 2006, 10:35:52 | Permalink

hehe ja też nakarmiłem mojego zwierza rybą

8. | Kasia | 25 grudnia 2006, 14:42:25 | Permalink

zwierzaki nie są takie głupie;)
raz do roku chcą je upić śledziami w śmietanie i takimi tam, stworzeniu w przypływie szczerości coś się wyrwie… – i już przechlapane na amen… cały rok na resztkach albo kocim żarciu z marketu..;P

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code