Musztarda Dijon
Jest niedobra!
Przede wszystkim słona.
Piszę o takiej z firmy Develey. Skusiłem się na takową w trakcie ostatnich zakupów, bo była w takiej fajnej szklance w kształcie kielicha, a ja powodowany sentymentem do mrocznych czasów braków w zaopatrzeniu i używania musztardówek się oraz niewybrednym gustem nie mogłem się opanować. (Szklaneczki z Nutelli są całkiem użyteczne…)
I teraz mam dylemat, co zrobić z zawartością szkła. Pomieszana z ketchupem dała się zjeść, ale już straciła moją sympatię. Wolę musztardę stołową kremską oczywiście, z Develeya bo z Roleskiego jakoś nie mogę dostać. Ma taki aksamitny smak i jest delikatnie słodka… Z Roleskiego ewentualnie Jerozolimską.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
może wykorzystać ją na bazę do jakiegoś sosu sałatkowego..? do tradycyjnej warzywnej np?
Taa, może. majonez się chyba robi z dodatkiem musztardy. Ze szklanki musztardy będzie gar majonezu… Będę sprzedawał go na jakimś jarmarku… No chyba, że zrobię wannę sałatki… To będę sprzedawał sałatkę? Ale może to przesada? Z czasem się może zużyje…
uhm – można też mieszać z majonezem… święta idą – możesz narobić mnóóóstwo sałatki i obdarowywać nią, kogo popadnie:)
Już dawno jej nie jadłem, ale swojego czasu kupowałem czasami :)
Słona? To lubię :) No i mocno ostra była, jednak przebiła ją Rosyjska :)
Z tych ostrzejszych to sarepska.
są jeszcze np. ziołowe z dodatkami różnymi, albo chrzanowa – też ciekawe:)
Fakt, rosyjska rulez, zwłaszcza z suchą krakowską pod piwo :]
Najlepsza musztarda to musztarda czeska, w takich dużych słoiczkach, produkowana w Ostrawie (niestety, dostępna bardzo bardzo na pd Polski).
Ale polecam. Dostałam ostatnio caaaaaały słoiczek ^^.
Dijon słona?
Aaaaa, nic nie napiszę o robieniu fajnych rzeczy przez firmy nastawione na sprzedaż w marketach…
Mozesz ewentulanei kupić jakąs musztarde miodową i wymieszac je obie, smak powinien byc akceptowalny.
Hexe: Czeska mówisz. Przydałoby się pamiętać o tym w czasie pobytu w okolicach Bramy Morawskiej.
Iskanna: według wikipedii (tylko hasłowo i pewnie na jednym przykładzie) — ostra i dość słona, przyprawiana moszczem winnym.
W sumie od jakiegoś czasu ja sam mało soli używam, może to też mialo wpływ.
Wymieszać z miodową? Znaczy będzie drugi kielich… Ale może to jedyne rozwiązanie poza wyrzuceniem jej albo przekazaniem mniej wybrednemu.
No niestety w wielkich miastach markety przejęły rynek. Znaleźć mały sklep jest problemem. A taki z musztardą inną niż takie podstawowe w supermarketach jeszcze trudniej. Ale w sumie ostatnio jakieś specjalne stoisko z lepszą żywnością otwarli w DH Sezam, a to trochę mniejszy sklep. Może coś się trafi.
Tej Rosyjskiej co Grzech pisał nie widziałem. Też trzeba będzie przy okazji spróbować.
Każda musztarda poza miodową jest słona IMO, ale to nie jest smak, ktory przebija i powinien rzutować na opis, ocene i doznania ;)
Jak kupisz miodową, to najpierw wymieszaj probnie niewielka ilość, żeby przypadkiem nie zostać z podwojna iloscia czegos niejadalnego ;)
A dobre musztardy firmy Maille sa juz dosc powszechnie dostepne (moja ulubiona to własnie Honey Dijon), tylko cena ciut wyższa – ok 9 zł.
Przedwczoraj jedząc mi sie powidziało – co za czasy, że musztarda jest lepsza od kiełbasy ;>
A Rosyjska jest Kamisa – bardzo zacna, i bardzo ostra :)
łech, !develey, nienawidze ichniego keczupy [tego w pudliszkowej buteleczce], fuj fuj fuj, a, i fuj jeszcze, tego sie nie da jeść, kupiłem raz, wywaliłem, kupiłem drugi raz [niechętnie ale z nadzieją za eda sie zjeść], też wywaliłem, nie wiem kto to kupuje;/
Nie, no ketchup, to tylko Pudliszki łagodny. I tak juz ze dwadzieścia pięć lat chyba. Nie zapomnę, jak sąsiadka pytała, czy jemy parówki z marchewką...
Develey ma niezły sos do pizzy (taki do smarowania przed pieczeniem) i w bardzo sympatycznej i użytecznej szklaneczce – moja roczna córka bardzo ją lubi ;)
Develey to szajs, kupiłem dziś kremską, a czułem jakbym jadł co najmniej sarepską. Niech się pałują!
Moim zdaniem "Dijon" to jedna z najlepszych musztard!!!
Charakterystyczny, słonawy smak - poezja :)
Wszystkie inne mogą się schować (to tylko moje zdanie :)))
Według mnie "Dijon" Kamisa jest lepsza od Develey - odpowiednio ostra i bardziej zbliżona w smaku do oryginalnej francuskiej musztardy "Dijon".
Musztardy Roleskiego mi ZUPEŁNIE nie odpowiadają. Cóż - kwestia smaku, każdy ma inny. Ale za to Roleski robi jeden z najlepszych ketchupów.
Poadrawiam wszystkich!
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.