lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Miłość, życie i takie tam

Jadąc tam usłyszałem w autobusie rozmowę dwóch panów. Rozmawiali o rodzicach, starszych ludziach i życiu / umieraniu tak trochę ogólnie.

Jeden powiedział, że jego ojciec zmarł a niespełna dwa tygodnie po nim matka, chociaż była dużo młodsza, pewnie z tęsknoty. Oboje mieli w okolicach siedemdziesiątki. A drugi stwierdził, że jego jeszcze żyją, a mają solidnie ponad osiemdziesiąt.

Zacząłem kombinować — czyli co, tak byli „dopasowani”, że jedno bez drugiego nie mogło sobie dać rady, a w tym drugim wypadku podobnie, ale jedno wspiera drugie i na odwrót, i przy dobrym zdrowiu przyjemnie im się żyje.

Wychodząc z takiego założenia, to te małżeństwa, w których wdowcy lub wdowy żyją długo po śmierci współmałżonka nie były udane? I oni się męczyli, może dla dobra dzieci, albo dobrej opinii u innych ludzi, a po śmierci tego drugiego złapali drugi oddech? Kruca bomba! Przecież tak jest w większości wypadków… No więc do jakiego stopnia szukać tej drugiej połówki? A może sobie odpuścić? Ale samemu źle i szukać się nie chce. To może spróbować tak albo tak — podobno to strzały w dziesiątkę? Ten się we wrześniu żeni — wiem bo z jego ust słyszałem bezpośrednio.

A zdarzają się i inne dziwne, nawet obrzydliwe, rzeczy, choćby wymyślone: to co opisane u Karinki, albo taki Oldboy… Szkoda gadać. Pora iść spać i nie myśleć o tym.

Factory i Big Cyc na Bemowie « | | » stare bajki i filmy dla dzieci

Komentarze:

1. | Kasia | 20 listopada 2006, 01:00:23 | Permalink

ciężkie rozważania jak na porę przed snem…

2. | lemiel | 20 listopada 2006, 01:09:14 | Permalink

Tak, w autobusie to było tylko o tym że małżeństwa są niedopasowane. Reszta przyszła w trakcie pisania, które się do godziny prawie przeciągnęło. Choroba (tu by się mocniejsze słowo przydało…)!

3. | Kasia | 20 listopada 2006, 01:10:01 | Permalink

i słusznie… trzeba to przemyśleć... ale to już nie dziś chyba…:)

4. | Lenon | 20 listopada 2006, 01:11:43 | Permalink

OMG zaczelem wstydzic sie wlasnego wpisu Oo
Mysle, ze to kwestia walki(poradzenia sobie z tym, nie wiem jak to nazwac) tzn czy umrzesz bo zabraknie Tobie drugiej polowki czy bedziesz zyl dalej, niekoniecznie z kims innym – przezwyciezysz to.

5. | ola | 20 listopada 2006, 08:48:39 | Permalink

Ile ludzi tyle przypadków, faktycznie kwestia poradzenia, moja ciotka poradziła sobie w ten sposób, że niespełna rok po śmierci wujka znalazła sobie chodzącą jego kopię tylko lekko ulepszoną wersję. Babcia która owdowiała dość młodo już więcej nie mogła na chłopów patrzeć i tak jej zostało do dziś:)
A co do tej drugiej połówki to nie wierzę, że istnieją albo może inaczej, że istnieje tylko jedna, świat jest pełen takich połówek trzeba tylko na nie trafić i jeśli internet może w tym trafianiu pomóc to czemu nie:)

6. | lemiel | 20 listopada 2006, 11:03:14 | Permalink

Pewnie, w tym przypadku nie ma co narzucać ograniczeń.

7. | ola | 20 listopada 2006, 11:11:49 | Permalink

mój brat tak znalazł żonę, takie czasy:)

8. | lemiel | 20 listopada 2006, 11:12:36 | Permalink

Heh, a więc jednak kolejna osoba potwierdza!

9. | ola | 20 listopada 2006, 11:17:17 | Permalink

oczywiście jeśli potrafimy tu znajdować całkiem fajne osoby z którymi nawiązujemy nawet przyjeaźnie to i na miłość można trafić:)

10. | Lenon | 20 listopada 2006, 12:42:37 | Permalink

Z tym, ze czasem mozna sie rozczarowac.

11. | ola | 20 listopada 2006, 12:45:57 | Permalink

rozczarować się można zawsze bez względu na to gdzie się daną osobę poznało, niestety.

12. | Kasia | 20 listopada 2006, 16:09:23 | Permalink

jakby nie patrzeć...

13. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:09:13 | Permalink

... troche prawdy w tym jest.

14. | ola | 20 listopada 2006, 17:24:21 | Permalink

ale tylko trochę i wogóle to się nie znam:)

15. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:25:04 | Permalink

jesli choodzi o te internetowe znajomosci to nie mam szczescia ;)

16. | ola | 20 listopada 2006, 17:29:24 | Permalink

a ja w sumie nie wiem, niewiele osób udało mi się poznać realnie, całe dwie z czego jedna to porażka, a drugą wilbię po dziś dzień:D

17. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:30:33 | Permalink

Probuje sie wystrzegac tego typu rzeczy.

18. | ola | 20 listopada 2006, 17:32:22 | Permalink

za późno planujemy z kasią jakiś zjazd:D
...ale dla tej jednaj było warto.

19. | Kasia | 20 listopada 2006, 17:32:47 | Permalink

a mi się wciąż wydaje, że jeszcze za krótko, żeby cokolwiek stwierdzić ostatecznie… przypuszczam jednak, że coś tam mi zostanie, co porażką się kiedyś nie okaże, ale to tylko wyjątek (wyjątki?) potwierdzający regułę:)

20. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:33:12 | Permalink

Mowie tu o probie jakiegokolwiek zwiazku przez neta… chyba, ze chcecie razem ten teges ;D

21. | ola | 20 listopada 2006, 17:34:01 | Permalink

haha ale ja nie piszę o związkach, nie teraz:D

22. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:34:11 | Permalink

aha… ;)

23. | ola | 20 listopada 2006, 17:35:06 | Permalink

dobre, teraz sobie wyobraziłam mój związek z kropeczką, faktycznie spałam pod jej łóżkiem ale bez przesady:D

24. | Kasia | 20 listopada 2006, 17:35:25 | Permalink

Lenon – i związki się zdarzają... najmniej oczekiwane i całkiem fajne potem… ale to wszystko kwestia ludzi, a ludzie są naprawdę różni…
natomiast są jeszcze zwykłe znajomości i przyjaźnie… do czego Ty się nadajesz – ocenimy na zjeździe;)

25. | Lenon | 20 listopada 2006, 17:36:35 | Permalink

Pytanie czy przyjade ;) Tak na serio to nie sadze bym byl dojrzaly na taka powazna impreze, bo chyba najmlodszy tam bede.

26. | ola | 20 listopada 2006, 17:37:51 | Permalink

a wogóle pomyliłam Lenona z właścicielem joga:)

27. | Kasia | 20 listopada 2006, 17:38:13 | Permalink

lemiela też zaprosimy przecież;)

28. | lemiel | 20 listopada 2006, 22:50:47 | Permalink

Hmm. Co by tu napisać?

No oczywiście, że przyjmę zaproszenie!

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code