lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Ateizm po czesku. Moje komentarze u DPC

Komentarze u DPC, do artykułu na Gazecie Wyborczej — I jak się Państwu żyje bez Boga? Ateizm po czesku, coby mi nie uciekły.

To od czasów Jana Husa tak mają.

Niby nowy ciąg powieściowy Sapkowskiego jest fantastyką, ale jednak solidnie osadzoną w rzeczywistości. A jak w „Narrenturm” się czyta o wyprawie polskiego rycerstwa do Czech w obronie Kościoła (celowo z dużej litery), to się robi ciekawie.

W sumie wyprawy krzyżowe to coś podobnego było.

I mają spokój, jak na wyspach…

A że się dawno temu nacierpieli z tego powodu — cóż, poprzednie pokolenia pracują na szczęście i pomyślność kolejnych.

„W celi bracie żyć będziesz.”

No i nasza obłuda — tak jak tam napisane — seks wisiał w powietrzu, a potem leżenie krzyżem na Jasnej Górze. To tak jak z tym kawałem, w którym ksiądz pyta dziewczyny w ciąży kiedy rodzą, wszystkie po kolei odpowiadają jedną datę, a tylko ostatnia inną, bo: „Ja nie byłam na tej pielgrzymce”. Ale czy sprawdzenie tej prawidłowości z pielgrzymkami opłaca się marnować urlop w sierpniu i iść parę dni pieszo, nocować w dziwnych miejscach. Nie, raczej nie, bo jak to Cohen Barbarzyńca z Pratchetta mawiał, w życiu mężczyzny najważniejsze są zdrowe zęby, ciepła woda i miękki papier toaletowy.

A zresztą, żeby daleko nie szukać. Ostatnio pokazywano mi dziewczynę, do której w „odwiedziny” chadza nasz wikary (w sumie fajny facet), albo opowiadania kumpla o księdzu, który jest jak członek rodziny, bo jedna z dziewczyn (ponoć niezła laska) z tamtego domu jest jego kobietą.

Albo to czego miałem przykład ostatnio, bierzmowanie przed trzydziestką tuż przed ślubem, albo ślub kościelny bo panna ze wsi, no i oczywiście z pompą w takim lepszym kościele w mieście obok tamtej wsi.

A ja mam kurde zahamowania i pewnie kompleksy, bo chcę być dobrym człowiekiem, a to czy Bóg jest, czy nie to mnie w sumie mało ostatnio obchodzi. Bo dobry Bóg dopuszcza do takich rzeczy jak się dzieją na świecie…? Pfff.

Już prędzej dopuszczam do siebie myśl, że jest jakaś siła sprawcza, która tym wszystkim lekko steruje, taki menedżment jak to określił ten Czech przy okazji przeludnienia kontynentu, HIV i Eboli. To się chyba agnostyzm nazywa?

zabawki dużych chłopców « | | » Zły komputer, niedobry komputer

Komentarze:

1. | tharkang | 12 listopada 2006, 21:23:52 | Permalink

Nie do końca.

Po prostu teiści mówią, że Bóg istnieje, ateiści, że Boga nie ma.
Agnostycy, że nie można tego dowieść ani obalić – czyli, że nie wiedzą, czy Bóg istnieje.

Czyli albo lekko steruje (ale tak, że nie da się tego zauważyć, żadnych cudów) albo nie steruje.

2. | kubarek | 13 listopada 2006, 12:21:02 | Permalink

„Bo dobry Bóg dopuszcza do takich rzeczy jak się dzieją na świecie…?”
dopuszcza, bo dał wolną wolę ludziom ;-)
gdyby zechciał zrobić cokolwiek w tym kierunku, aby przerwać ten łańcuch zła, oznaczałoby to pogwałcenie jednego z najważniejszych praw człowieka czyli w/w wolnej woli …

3. | Anonim | 13 listopada 2006, 12:23:46 | Permalink

A na Sodomę i Gomorę zesłał zagładę, to na takiego Hitlera czy Stalina nie mógł, albo teraz na tego w Korei Północnej.
I wolna wola nie ma tu nic do rzeczy.
On słabo dba o te swoje owieczki...

4. | kubarek | 13 listopada 2006, 12:39:04 | Permalink

coś jednak ma
jak człowiek może stanąć przed wyborem: władza czy brak władzy, zabicie kogoś czy nie, itp., to może wybierać opcje nr 2 i tym samym być dobrym człowiekiem albo też opcję pierwszą i być uważanym przez społeczeństwo jako zły …
ale mnie się nie pytaj, czemu Bóg zburzył S i G, a takiego * jak Kim dalej trzyma przy życiu

5. | Anonim | 13 listopada 2006, 13:08:51 | Permalink

W tym sensie oczywiście ma, ale jeśli eskalacja zła będzie zbyt duża to chyba powinien zainterweniować? Ale to są akademickie rozważania i możemy je pominąć.

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code