jesień, depresja i takie tam
I mnie dopadło. Tak źle to jeszcze nie było. Nawet tata stwierdził: „Coś ten Rafal taki zrezygnowany.”
A tak niewinnie się zaczęło od wódki weselnej małego bossa. Powodów nawet nie chce mi się analizować. Szkoda czasu. Lista domniemanych winowajców jest zbyt długa. Może trzeba to zrobić na znacznie wyższym poziomie, tak aby kiedyś pochylić głowę nad własną głupotą?
Nie działa na mnie nawet to, że lecę jutro do Londynu na weekend…
Momentami zastanawiam się czy tak czują się samobójcy.
A ponadto minął rok zabawy z joggerem. Wpisy nieco wydoroślały. Ja sam z innych powodów chyba jeszcze bardziej. A uzależnienie od joggera przeszło już chyba apogeum. Nie mam ochoty klikać powiadomień z sześciu dni (ponad 60kB powiadomień o wpisach i komentarzach w śledzonych wątkach — zaczyna mi się podobać nie bycie nonstop online i może rozumiem tych siedzących nonstop na niewidocznym na gg — za nimi przynajmniej nie dzwonią z dziwnym pytaniem dlaczego ich nie ma online)… (Chociaż pewnie wkrótce przeklikam te powiadomienia.) Ale poznałem też kilka fajnych osób, kilku innym dałem się we znaki. Było miło.
Chyba muszę gdzieś wypisać te powody zdołowania, bo mi się notka niebezpiecznie rozrasta, a czas ucieka. Bo to tak jest jak chce się coś opisać, nie pisząc wszystkiego. Idę się pakować.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Miłego weekendu :)
I proszę się nie dawać depresji, no!
nastrój rozumiem aż za dobrze… analizowanie powodów nie wpływa zbyt pozytywnie na niego…
ciesz się tym Londynem… ja też gdzieś wybędę w ten weekend – znacznie bliżej, ale w ciepłe miejsce… do bliskich ludzi…
Spróbuję!
Przydałby mi się taki dobry ludź pod ręką. Ale po wizycie u dwóch takich zrobiło się jeszcze gorzej.
"u dwóch takich" - rozumiem, że niedobrych... mniej takich wizyt...
Nie właśnie bardzo dobrych. I oni nie zawinili. To jest najgorsze. Za dobrze mi u nich było i oni dla mnie też.
chyba łapię...
Znalazła się taka dobra duszyczka ( ciii! ), która kazała poszukać kogoś, kto poprawi humor. A sama to zrobiła. Przynajmniej się uśmiecham. I lżej mi.
Spakowany już praktycznie – bo biorę prawie nic ( nie bierz niepotrzebnych rzeczy ), można iść spać.
Życzę wam jak najlepszego weekendu.
no i weekend będzie udany;)
inna opcja nie wchodzi w grę..:)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.