Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



pomysłu na tytuł brak

30 listopada 2006 | 22:31:04 | Kategorie: Życie | Komentarze wyłączone | Permalink

Jak lekko się pisze o czynnościach, o których się nie ma pojęcia. Słowa płyną przez palce jak balsam. Pozostaje problem prawdopodobnego wykonania tych czynności samodzielnie, ale jakieś mikre manualne uzdolnienia się ma, więc może nie będzie tak źle. Egzamin może być trudny, ale pewnie do niego nie dojdzie…

masaż

30 listopada 2006 | 00:33:48 | Kategorie: Varia | 35 komentarzy | Permalink

Tak wymyśliłem, że przydałoby się na jakiś kurs masażu udać. Ciekawe czy są takowe dla amatorów?

imprezka

29 listopada 2006 | 02:32:51 | Kategorie: Tylko mebel, Życie | 6 komentarzy | Permalink

Wróciłem z imprezy firmowej. Fajnie było. W stylu lat siedemdziesiątych. Przylizałem sobie czuprynę żelem i zrobiłem przedziałek. Miałem (znaczy jeszcze mam do rana, bo go zgolę) wąsa zapuszczanego dwa tygodnie. Do tego krawat ZSMP, marynarka z przypinkami z ZSRR, oprócz popiersia Lenina i Igrzysk w Moskwie również Wilk i Zając. Oraz biała koszula, białe skarpetki i podwinięte spodnie, aby były przykrótkie, których raczej nie było widać, bo i tak nikt nie patrzył po stopach męskich, bo po dziewczyn to i owszem. Towarzysze z zespołu byli pod wrażeniem mojego stroju, a dodatkowo ktoś zauważył, że z wąsem jestem podobny do Adama Małysza…

(Przypowieść z przed paru lat: Wychodzę z klatki bloku na Chomiczówce, mijają mnie dwaj chłopcy w wieku 10-12 lat. A jeden z nich mówi: „Ty, Adam Małysz.”)

Przyszedłem później bo miałem drugą zmianę, to ominęły mnie przemówienia towarzyszy z KC. Ale potem był Krzyś Krawczyk na żywo, całkiem fajne kawałki śpiewał. No niestety, całą noc grać nie mógł, więc zastąpił go DJ, muzyka już od Grease do współczesnej. Dawno nie prześpiewałem całego „Mniej niż zero”, może ostatni raz dwadzieścia trzy lata temu na balu karnawałowym w pierwszej klasie? A potem przerwa na taniec w stylu lat siedemdziesiątych, krótki i nie do końca, ale oczywiście facetów pod scenę się zleciało pełno. A później tańce, hulanki i swawole. Trochę potańczyłem, z dziewczynami i tak luzem. Sporo tych dziewczyn w firmie jednak jest i większości z tych, z którymi tańczyłem nie widziałem wcześniej inaczej niż przelotnie, jeśli w ogóle. Tylko niektóre z tych większych siedziały, a chłopaków z połowa — nie nasze klimaty.

I tak sobie myślę, po co człowiek zatruwał sobie głowę tym, że nie umie tańczyć, a na dodatek rusza się jak kłoda. Wiadomo, Tańca z Gwiazdami bym nie wygrał, ale taki najgorszy nie jestem. A dziewczyny są takie same. I co najdziwniejsze, dobrze tańczy ta, po której byś się tego nie spodziewał. Ale to wszystko chyba wynik wcześniejszego mieszkania w dziurze i pokrętnych zainteresowań, bo wyrażanie się językiem literackim i dobrze wyartykułowanym jednak nie ma nic do tego. Czyli kompleksy.

Fajnie było!

Borat — niedozwolony dla dzieci poniżej lat trzech

26 listopada 2006 | 21:39:17 | Kategorie: Humor, Kultura | 6 komentarzy | Permalink

Byłem w kinie. Wyśmiał wszystko, aż do przesady, pod koniec już mało kto się śmiał. ale na początku większość, co było dziwne. No i większość śmiała się również z tego, co było w reklamówkach, a to było właśnie na początku.

Najśmieszniejsze było to, że nagiego penisa aktora pokazać nie można, ale już zdjęcie z nagim penisem tak. I oczywiście ten tytułowy tekst o tym, że film jest niedozwolony dla dzieci poniżej lat 3, po napisach końcowych.

Warto było iść, ale jak wyszedłem to humor mi się wręcz pogorszył. Bo chyba zrozumiałem przesłanie filmu. I beznadzieję tego wszystkiego. Ale nie pytajcie jakie to przesłanie, bo nie będę w stanie tego wyartykułować.

Tagi: ,

Musztarda Dijon

25 listopada 2006 | 00:45:50 | Kategorie: Varia | 16 komentarzy | Permalink

Jest niedobra!

Przede wszystkim słona.

Piszę o takiej z firmy Develey. Skusiłem się na takową w trakcie ostatnich zakupów, bo była w takiej fajnej szklance w kształcie kielicha, a ja powodowany sentymentem do mrocznych czasów braków w zaopatrzeniu i używania musztardówek się oraz niewybrednym gustem nie mogłem się opanować. (Szklaneczki z Nutelli są całkiem użyteczne…)

I teraz mam dylemat, co zrobić z zawartością szkła. Pomieszana z ketchupem dała się zjeść, ale już straciła moją sympatię. Wolę musztardę stołową kremską oczywiście, z Develeya bo z Roleskiego jakoś nie mogę dostać. Ma taki aksamitny smak i jest delikatnie słodka… Z Roleskiego ewentualnie Jerozolimską.

żałoba w telewizjach — refleksja

24 listopada 2006 | 00:31:37 | Kategorie: Varia | 1 komentarz | Permalink

W telewizjach żałoba, nawet Tele5 emituje niestandardową pozycję teraz. Pomyślcie ile takich rzeczy zalega w magazynach, a to jest jedyna okazja na wyemitowanie niektórych chłamów kupowanych w wymuszonych zestawach… Ile kanałów tematycznych można by z tego zrobić…

Dobrze, że chociaż „Battlestar Galactica” wyemitowali, ale i tak będę kiedyś oglądał z dvd, kumpel ma i pożyczy, bo tych emitowanych to po połowie każdego odcinka przegapiłem…

Czy masz zdolności przywódcze?

23 listopada 2006 | 15:12:23 | Kategorie: Tylko mebel, Życie | 5 komentarzy | Permalink

Zrobiłem sobie test na stronie Wyborczej: Czy masz zdolności przywódcze?.

Wyszło ciekawie. Ale co innego wybierać gotowe odpowiedzi z listy, a co innego wymyślić takie odpowiedzi na żywo. I przeczytałem kilka różnych dziwnych poradników, co miało jakiś wpływ na udzielone odpowiedzi. Ale czuję, że pierwszą stronę testu zawaliłem — tylko 33%…

Mimo wszystko jeszcze bardziej optymistycznie popatrzę na świat!

Czytaj dalej...

stare bajki i filmy dla dzieci

20 listopada 2006 | 22:28:17 | Kategorie: Kultura, Życie | 6 komentarzy | Permalink

Siostra podesłała z linkiem do Pankracego: http://nostalgia.starzaki.eu.org/. Ale mnie kompletnie rozwalił Biały delfin Um. I ta tytułowa piosenka (szkoda, że po francusku) i kawałek filmu z czołówką. Jest też coś o Załodze G, której kiedyś się zeszukałem. Nie ma wszystkich bajek, ale może z czasem kolekcja się powiększy… Są takie których nie kojarzę — może o nich zapomniałem?

Miłość, życie i takie tam

20 listopada 2006 | 00:55:50 | Kategorie: Varia, Życie | 28 komentarzy | Permalink

Jadąc tam usłyszałem w autobusie rozmowę dwóch panów. Rozmawiali o rodzicach, starszych ludziach i życiu / umieraniu tak trochę ogólnie.

Jeden powiedział, że jego ojciec zmarł a niespełna dwa tygodnie po nim matka, chociaż była dużo młodsza, pewnie z tęsknoty. Oboje mieli w okolicach siedemdziesiątki. A drugi stwierdził, że jego jeszcze żyją, a mają solidnie ponad osiemdziesiąt.

Zacząłem kombinować — czyli co, tak byli „dopasowani”, że jedno bez drugiego nie mogło sobie dać rady, a w tym drugim wypadku podobnie, ale jedno wspiera drugie i na odwrót, i przy dobrym zdrowiu przyjemnie im się żyje.

Wychodząc z takiego założenia, to te małżeństwa, w których wdowcy lub wdowy żyją długo po śmierci współmałżonka nie były udane? I oni się męczyli, może dla dobra dzieci, albo dobrej opinii u innych ludzi, a po śmierci tego drugiego złapali drugi oddech? Kruca bomba! Przecież tak jest w większości wypadków… No więc do jakiego stopnia szukać tej drugiej połówki? A może sobie odpuścić? Ale samemu źle i szukać się nie chce. To może spróbować tak albo tak — podobno to strzały w dziesiątkę? Ten się we wrześniu żeni — wiem bo z jego ust słyszałem bezpośrednio.

A zdarzają się i inne dziwne, nawet obrzydliwe, rzeczy, choćby wymyślone: to co opisane u Karinki, albo taki Oldboy… Szkoda gadać. Pora iść spać i nie myśleć o tym.

Factory i Big Cyc na Bemowie

19 listopada 2006 | 23:45:16 | Kategorie: Kultura, Życie | 8 komentarzy | Permalink

Pojechałem dziś zobaczyć warszawskie Factory, dojazd w sumie mam całkiem znośny, nie wiem dlaczego myślałem, że to na końcu świata. 184 i potem 194 albo 716 i już. Na kolejne zakupy ciuchowe tam się wybiorę. Bo faktycznie część rzeczy jest nawet trzy razy tańsza… I oni na tym jeszcze zarabiają…

Czytaj dalej...

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl