Halo! Jest tu jakiś komputer?
Miałem wstać wcześnie. Nie wstałem, po nocnych harcach nie byłem w stanie. Ale jak już wstałem, to wyrwałem z wnętrzności komputera Radeona, zerwałem plomby z lakieru na wkrętach (pamiętać — trzeba zrobić nowe) i odkręciłem wentylator od radiatora. Jaki mały, jaki płaski! I jakie malutkie wkręty! Dotarłem na giełdę. Od razu poszedłem na to samo stoisko co wczoraj. Wskazałem upatrzony Revoltec AirGuard 40x40x10mm i wymieniłem go za 15 złotych. Ale oryginalne wkręty ATI się nie nadają, za krótkie, a w zestawie nie było. Chłopaki nie mają. Rajd po pozostałych stoiskach też nie dał efektu. W międzyczasie dmuchałem w łopatki — też piszczały. Czyżbym zrobił jednak błąd?
Obrałem kierunek na Wolumen, a na nim na pawilon Śrubexu. Pokazałem panu zabrany wkręt. Dwójeczka. Blachowkręt. Taki do plastiku. Nie ma. Ale znalazły się normalne śruby 2x12mm. Z drobną przerwą na zakupy na kluski kładzione i kurczaka z warzywami udałem się do mieszkania.
Z pewną taką nieśmiałością przystąpiłem do montażu nowego wentylatora. Początkowo śrubki nie chciały się wkręcać. Ale pod wpływem delikatnej przemocy weszły w gwint. A może zrobiły sobie nowy? Najważniejsze, że sztywno się trzyma. Karta do złącza, kabelek zasilający do gniazda na płycie. Naciskam magiczny przycisk na obudowie, sekunda pisku i CISZA! Zaglądam z niedowierzaniem, czy on działa? Działa. Kręci się. I nic nie słychać. Hurra!
I w ten oto sposób stałem się posiadaczem praktycznie bezgłośnego komputera. Jestem w szoku, że taka sytuacja jest możliwa. Ale równocześnie jestem zadowolony, że do tego doprowadziłem. Można zapomnieć, że skrzynka działa.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Ja jestem zwolennikiem nie ultra cichego kompa, ale bezgłośnego kompa ;)
Dlatego na mojej karcie graficznej siedzi pasywny Zalmann, na procesorze pasywny SonicTower Thermatake. Najgłośniejszy komponent to... dysk twardy, ale na niego załatwię niebawem coś w stylu silentmaxx HD-silencer Rev. 2.0 :D
On jest bezgłośny, na tyle na ile ja jestem głuchy. Ale różnica do tego co była jest kolosalna, więc chwilowo nie będe walczył dalej.
to zapewne taka różnica jak wywaliłem mojego Samsunga 30GB który był tak głośny, że go wyraźnie z odległosci 30 metrów można było słyszeć... :/
Od roku z hakiem mam Samsunga 200GB. W porównaniu do IBMa 30GB to dysku dźwiękowo nie ma. IBM nawet po przestawieniu konfiguracji na cichszą chodził momentami jak traktor. Aż się bady pojawiły. Ale w sumie pięć lat mi służył. W kieszeni jeszcze leży. Może do czegoś oprócz bycia młotkiem kiedyś się jeszcze przyda.
Mi nie pozostaje nic innego, jak w końcu sprawdzić co mi w kompie hałasuje. Kiedyś myślałem, że to taki wiatrak z przodu obudowy, bo straszny wiatr generował ;), ale po odłączeniu okazało się, że wcale nie jest ciszej. Wiatraka na karcie graficznej nie mam, pozostaje zasilacz i procesor... Ale jestem zbyt leniwy, a w słuchawkach nie słyszę. :D
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.