Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Po Firefox 2 party

27 października 2006 | 23:03:45 | Kategorie: Kultura, Tech | 5 komentarzy | Permalink

Wróciłem z Party. Poznałem wiele osób, chociaż oczywiście mogłem poznać jeszcze więcej, ale towarzyskość dziś ze mnie nie wyszła.

Było wszystko tak, jak Gandalf opisał. Pyszny tort truskawkowy z pandą, piwo od Chipa. Ładne koszulki i bannery. Wideokonferencja z uśmiechniętym Asą. Przemówienie Gandalfa, prezentacja Marcoosa. Błyskające flesze (mam nadzieję, że te zdjęcia zostaną opublikowane). Oklaski.

Dziękuję, że to przygotowaliście i mogłem tam z wami być. Do zobaczenia na party z okazji wydania Firefoxa 3.

test przepraszam trackback 3

26 października 2006 | 14:18:23 | Kategorie: Varia | 3 komentarze | Permalink

test przepraszam trackback 3

testy przepraszam trackback2

26 października 2006 | 14:16:21 | Kategorie: Varia | Dodaj komentarz | Permalink

wpis trackback2

trackback1

26 października 2006 | 14:13:54 | Kategorie: Varia | 20 komentarzy | Permalink

wpis trackback1

http://lemiel.jogger.pl/2006/10/26/trackback1/

test dla jbg 4.2.2007

Test dla Iskanny i Felinity 22.01.2007

Trackback dla Siwej

Firefox 2 party w Warszawie!!!

23 października 2006 | 22:00:58 | Kategorie: Tech | 24 komentarze | Permalink

Firefox Paty w Warszawie

Za Gandalfem, aby na Joggerze też była zapowiedź:

Już jutro pojawi się na rynku Firefox 2!

Trudno o lepszą okazję by spotkać się i wypić piwo/wodę/colę, oraz wspólnie cieszyć się z efektów pracy projektu Mozilla :)

W piątek, 27 października, od 17:00 w klubie Bolek w Warszawie będziemy wszyscy razem bawić się z tej okazji. Chcemy zebrać jak najwięcej osób, wszystkich Was - użytkowników - dla których tworzymy ten produkt.

Zapiszcie się i przyjdźcie spotkać się z nami!

Poznamy się i spędzimy czas przy Mozillowej atmosferze wraz z tysiącami innych ludzi w setkach miast na świecie na kilkuset imprezach!

Ponieważ jest mało czasu (moja wina :( ), proszę, abyście pomogli nam rozpromować tę informację, zaproście znajomych, wpadnijcie do Bolka, i wspólnie podziękujmy Mozilli za to co zrobiła :)

Proszę dopisujcie się do listy, abyśmy wiedzieli ilu Was będzie!

Aktualizacja, 25.10.2006: Firefox 2.0 już jest!www.firefox.pl.

Inne spotkania:

Tagi: , ,

Halo! Jest tu jakiś komputer?

22 października 2006 | 21:40:51 | Kategorie: Tech | 5 komentarzy | Permalink

Miałem wstać wcześnie. Nie wstałem, po nocnych harcach nie byłem w stanie. Ale jak już wstałem, to wyrwałem z wnętrzności komputera Radeona, zerwałem plomby z lakieru na wkrętach (pamiętać — trzeba zrobić nowe) i odkręciłem wentylator od radiatora. Jaki mały, jaki płaski! I jakie malutkie wkręty! Dotarłem na giełdę. Od razu poszedłem na to samo stoisko co wczoraj. Wskazałem upatrzony Revoltec AirGuard 40x40x10mm i wymieniłem go za 15 złotych. Ale oryginalne wkręty ATI się nie nadają, za krótkie, a w zestawie nie było. Chłopaki nie mają. Rajd po pozostałych stoiskach też nie dał efektu. W międzyczasie dmuchałem w łopatki — też piszczały. Czyżbym zrobił jednak błąd?

Obrałem kierunek na Wolumen, a na nim na pawilon Śrubexu. Pokazałem panu zabrany wkręt. Dwójeczka. Blachowkręt. Taki do plastiku. Nie ma. Ale znalazły się normalne śruby 2x12mm. Z drobną przerwą na zakupy na kluski kładzione i kurczaka z warzywami udałem się do mieszkania.

Z pewną taką nieśmiałością przystąpiłem do montażu nowego wentylatora. Początkowo śrubki nie chciały się wkręcać. Ale pod wpływem delikatnej przemocy weszły w gwint. A może zrobiły sobie nowy? Najważniejsze, że sztywno się trzyma. Karta do złącza, kabelek zasilający do gniazda na płycie. Naciskam magiczny przycisk na obudowie, sekunda pisku i CISZA! Zaglądam z niedowierzaniem, czy on działa? Działa. Kręci się. I nic nie słychać. Hurra!

I w ten oto sposób stałem się posiadaczem praktycznie bezgłośnego komputera. Jestem w szoku, że taka sytuacja jest możliwa. Ale równocześnie jestem zadowolony, że do tego doprowadziłem. Można zapomnieć, że skrzynka działa.

Po siódmej edycji Urban Playground

22 października 2006 | 20:09:38 | Kategorie: Varia | 4 komentarze | Permalink

Jako Jogger Team w siódmej edycji Urban Playground wystąpiłem ja i Michał, który odezwał się na joggu MiśkaF.

Przy fontannie obok kina Muranów zbierało się coraz więcej osób, między którymi przechadzali się reporterzy z kamerami. Z wejścia do Pałacu Mostowskich temu zbiorowisku bacznie przyglądało się dwóch wartowników. Dwie minuty po siedemnastej przyszedł Semp. Obszedł fontannę dookoła, i zapytał tłumu: „A tutaj coś się dzisiaj odbywa?” I uciekł. Kilka osób podążyło za nim. Ale te 99,99% zostało. Przecież nie był ubrany w biały kombinezon. Po kilku minutach pojawił się w słynnym białym kombinezonie na tarasie nad kinem, pokazał czerwoną kopertę i wygłosił mowę. Kluczowym zdaniem było: „Za tym człowiekiem ustawcie się w kolejce.” Zgromadzone społeczeństwo w większości nie pamiętało kolejek, które skończyły się przed piętnastu laty, więc nie umiało się ustawić w słynny ogonek. Zaczęło się standardowe polowanie na karty do gry i dantejskie sceny. Szalejący tłum chciał zgnieść Sempa albo zrzucić go z podwyższenia, wyrywano sobie karty z rąk, targano. Nieliczni szczęściarze odchodzili na bok by przeczytać instrukcję i rzucić się w wir gry. Ale i tak nie było co od razu biegać w poszukiwaniu punktów kontrolnych, bo Semp grał na fletni(?) i pokazywał pojedyncze litery na białych kartkach A4, układające się w napis ?GDY. A był to trzeci punkt kontrolny. Zaczęło się bieganie po mieście. Teren tym razem olbrzymi, od Alei Jana Pawła II przez Ogród Saski aż do zbiegu Miodowej i Długiej.

Dawno tyle się nie nabiegałem. Ale jeszcze nie musiałem wypluwać płuc. (Quietus — masz rację, trzeba zacząć jogging.) Znaleźliśmy pięć z dziewięciu punktów kontrolnych i odgadliśmy trzy z czterech zagadek. Czyli 12,5 z 21,5 punktów możliwych do zdobycia (jeśli dobrze policzyłem oczywiście). Tym razem odgadliśmy kolor karty — czarny — wylosowanej przez Anię, najszybszą w biegu po schodach. Najśmieszniejszy punkt kontrolny wymagał wejścia do korytarzyka prowadzącego do WC w KFC, aby przez okno zobaczyć dziewczynę siedzącą na zewnątrz na schodkach z identyfikatorem z szukanym słowem na plecach. Inny ciekawy, to „robotnik” w kamizelce odblaskowej i kasku wygrzewający się w Ogrodzie Saskim na ławeczce. I to w skrócie tyle.

Według oficjalnej informacji kolejna edycja po drugich śniegach…

A oto wiersz, którego początek stanowił opis punktu kontrolnego numer trzy, którego niestety nie znaleźliśmy:

UŁAMEK Z GRECKIEJ PODRÓŻY
GRÓB AGAMEMNONA

wieczór głupawek

22 października 2006 | 01:42:10 | Kategorie: Varia | 2 komentarze | Permalink

Chyba powinienem dzisiaj iść wcześniej spać. Bo głupie pomysły mi do głowy przychodzą albo się czepiam.

A to napiszę głupie komentarze do śmiesznego disklajmera o nie dodawaniu linków do komentarzy, które będą z powodów estetycznych usuwane i błędach w kodowaniu, i literówkach, i braku dużych liter w portfolio właściciela jednego z joggów — tweexa, który zachowa się jak dzieciak, i mnie zbanuje, ale niechlubne portfolio też usunie. Ale to artysta więc mu wybaczę i oleję temat, bo to w sumie jego jogger i może robić co chce.

Albo napiszę list do Romka...

A za pięć i pół godziny, czyli o barbarzyńskiej porze, zaplanowałem wstać.

A w formularzu dodawania wpisów pojawiło się pole Trackback! Co to za cudo? (Acha, nie umiem z tego korzystać. Nawet jakby działało — nie rozumiem sposobu działania.)

napisałem list do Romana

22 października 2006 | 01:18:41 | Kategorie: Polityka | 6 komentarzy | Permalink

http://cachotterie.jogger.pl/2006/10/20/swiat-sie-konczy znalazłem u Cachotterie i tak mnie naszło, coby napisać list do Romana. Wysłałem go przez formularz na stronie MEN i na adres sekretariatu LPR.

Oto jego treść (niezbyt wyszukana), temat uwagi odnośnie spotu reklamowego o trudnej młodzieży:

Witam!

Do pana ministra Romana Giertycha.

Panie Romanie, nie lubię pana zbytnio.
Ale pomysł z regulacją negatywnych zachowań uczniów w szkołach bardzo mi się podoba.

(Reklamy nie widziałem, przeczytałem tylko opis w internecie i kilka dyskusji na różnych blogach i forach.) Bo jak się ogląda w telewizji taki film jak "Boston Public" i widzi uczniów oraz rodziców przerażonych możliwością zawieszenia w prawach ucznia lub relegowania ze szkoły, to się człowiek zastanawia dlaczego u nas tak nie ma.
Może warto sięgnąć po te amerykańskie wzorce, nieco je dopasowując do naszych realiów.

Super szkoły z internatem i ekstra zajęciami niedostępnymi dla normalnych uczniów, mają być karą za złe zachowanie?
To chyba duża pomyłka.
Tak samo jak nauka sztuk walki.


--
Pozdrawiam,
Imię Nazwisko

wentylatorki

21 października 2006 | 15:06:16 | Kategorie: Tech, Życie | 4 komentarze | Permalink

Myślałem, że najwięcej hałasu w moim komputerze robi teraz wiatrak od procesora. Och jak mocno się myliłem…

Udałem się więc na giełdę w poszukiwaniu nowego. U tych chłopaków kupiłem Revoltec AirGuard 60x60x20mm. Wróciłem, zamontowałem. Włączyłem zasilanie. Nie słychać go. Ale za to słychać jakiś inny dźwięk. Ciszej niż było do tej pory, ale wyższy ton, bardziej przejmujący, piszczący wręcz. Po prostu mnie denerwuje. Ale co to może być. Czyżby wentyl na Radeonie? Dotykam palcem łożyska, zatrzymuję. Cisza! Czyli jutro powtórka z rozrywki. Ale tym razem udam się z całą kartą grafiki, bo nie jestem pewien czy uda się dopasować taki (chyba) 40x40 mm z pamięci bez problemu…

Co może nie jest dobre, bo przypominają mi się czasy regularnych wizyt na Wolumenie i tony kupowanych zabawek. Tym razem skończyło się na 20 metrach przewodów głośnikowych, wzmacniaczu antenowym na pasmo satelitarne, osłonkach na wtyczki przy konwerterze satelitarnym i przejściówce mały-duży jack stereo. I to wszystko za aż dziewięć złotych. Teraz pozostaje kupić głośniki komputerowe 5.1, żeby wykorzystać te kable. No tak, ale do głośników potrzeba jeszcze karty dźwiękowej 5.1. To kable może jednak poczekają na lepsze czasy, tylko wyjmę je z tych ohydnych opakowań…

Aktualizacja:

Ten wentylator z Radeona da się odkręcić od radiatora. Jutro wstaję skoro świt (znaczy koło siódmej), demontuję i udaję się na polowanie. Revoltec pewnie załatwi sprawę. Tylko śrubki nieco mnie martwią… — że ich nie będzie…

A nowy wentyl na procku jest 3 razy mniej prądożerny to tak na kanwie niusa z GW: UE zmniejsza zużycie energii — Oni to ja też ;) .

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl