C.K. Oberża
Poszliśmy na to umawiane wczoraj piwo. Było nas aż czterech. Piwo Pilsner (nie jestem pewien czy to dobra / dobrze napisana nazwa), drogie, 15 zlotych za litr. Ale dobre, nie było gorzkie i nie miało nadmiaru gazu. Dało się wypić ze smakiem, nie odrzucało od niego i nie czuję, że je wypiłem (nie licząc nadmiaru płynu w organizmie). I w fajnych kuflach było. Ale smażony ementaler niestety trochę za mocno przysmażony, za to podany na desce w formie dwóch trójkącików, posypany pokrojoną natką pietruszki plus żurawina w miseczce. Ale trochę pachniał malizną, choć to tylko mała przekąska ma być, więc może nie ma co narzekać? Hranulek nie było więc to nie obiad.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Pilsner chyba... a co z pszenicznym?
Pszenicznego nie było, chyba że Paulaner taki jest, ale odpuściłem. Na pszeniczne to do Bierhalle w Arkadii trzeba by uderzyć. A nazwę zaraz poprawię.
we Wrocławiu robią je na miejscu... i nawet nie wiem, czy ono się jakoś nazywa - to pszeniczne w sensie...
W Bierhalle chyba też, a nazwa pewnie po prostu pszeniczne. Bo w sumie co tu wymyślać.
fajnie się z Tobą dyskutuje komentarzami;)
To samo zauważyłem...
...że fajnie się z Tobą dyskutuje...? no skromnością bym tego nie nazwała... (lol;)
Pozwolisz, że się wytłumaczę. To był swego rodzaju skrót myślowy. Bo to zdanie dotyczyło Ciebie.
przecież doskonale o tym wiem;) tylko pozwoliłam sobie na taki mały żarcik wynikający z gry słownej:) dzięki...
A wiesz ile odwiedzin generuje mi i Tobie pośrednio też taka liczba komentarzy widoczna przy wpisie na głównej... W tydzień nadrobimy pół roku. Bez Googli. Ale na dziś koniec. Pora spać.
a nie wiedziałam... jeszcze nie do końca rozpoznałam ten system... ale mnie na głównej nie widać, więc jak coś - wszystko bedzie przez Ciebie...;) kolorowych snów... - chyba też ich poszukam...
O systemie to innym razem. Kolorowych.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.