Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Mezalians

30 września 2006 | 23:21:47 | Kategorie: Życie | 4 komentarze | Permalink

To nie jest dobry pomysł, zwłaszcza przy złym ogólnie pojętym zarządzaniu i podejściu tych, co go popełnili. Chyba mieli rację ci, co to pojęcie wymyślili. Wbrew pozorom obecnie mezaliansy też są możliwe. Ale trzeba mieć dobre podejście do tego, aby coś dobrego z tego wyszło w końcowym efekcie.

tfu! tfu! na psa urok!

Jak dobrze, że mnie to nie dotyczy.

Fircyk

30 września 2006 | 23:20:21 | Kategorie: Życie | 5 komentarzy | Permalink

Młodszy brat starszych sióstr. Niestety w znacznej mierze się sprawdza… Nazwy dla starszych sióstr też praktycznie się zgadzają.

W sumie dobrze, że nie w zalotach…

Według tej (głupiej?) gazety żona ma być zapatrzona w niego i wymagająca. Są takie?

Czytaj dalej...

porady z innej strony ekranu

26 września 2006 | 14:37:49 | Kategorie: Varia | 5 komentarzy | Permalink

Właśnie z drugiej strony ekranu dostałem rady:

  • [14:20:21] może spróbuj coś podziałać
  • [14:21:05] zmień prace, na sieci poszukaj panny
  • [14:21:25] weź kredyt i kup sobie 4 ściany
  • [14:21:34] działaj

No pięknie krucafuks...

To co robię w open space mi się faktycznie już znudziło. Na sieci bo on tak zrobił? Kredyt — no tak człowiek się starzeje.

Hmm...

AJAXowe śledzenie satelitów

19 września 2006 | 14:47:01 | Kategorie: Radio, Tech | 8 komentarzy | Permalink

Real Time Satellite Tracking powered by AJAX — śledzenie satelitów z mapą z Google Maps. W tym momencie Atlantis dolatuje do Europy. Znalezione w mailu.

http://www.n2yo.com/

mam szybsze łącze

18 września 2006 | 00:26:04 | Kategorie: Tech, Życie | 5 komentarzy | Permalink

W sobotę napisałem do mojego dostawcy pytanie o inne opcje abonamentowe (łącze według faktury to 128kbps), bo Skype mi zrywa, a tu dzisiaj po powrocie ze spaceru znalazłem w skrzynce maila o takiej treści:
Witam,
zwiększyłem transfer na 500kb/s.

Jeszcze jestem w miłym szoku. Zaglądam na numiona, ponad 480 kbps downloadu i po staremu ponad 50 uploadu. Zawsze to coś lepiej za te same pieniądze — bo nic nie pisał o podwyżce. Ale konkurencja — chello i neostrada — rośnie i czai się za rogiem. Ale mi to chyba wystarczy. Na jakiś czas.

Dzięcioł

17 września 2006 | 22:42:23 | Kategorie: Życie | 2 komentarze | Permalink

Późnym popołudniem (bo za wcześnie nie wstałem) wybrałem się na spacer na obrzeża Kampinosu. Na początku wysychający bór sosnowy, ale w głębi jest też las mieszany, wilgotny, gęsty, pachnący, z dużą ilością grzybów (dokładnie muchomorów). Coś wspaniałego (na czas spaceru). Na ścieżkach oznakowanych znaczkami szlaku ruch momentami jak na Marszałkowskiej.

Wracając usłyszałem znajomy stukot dziobu dzięcioła, obejrzałem się. Na pniu wysychającej sosny, tak z półtora metra nad ziemią, ze cztery metry odemnie, siedział mały ptaszek. Za mały, to nie może być dzięcioł uznałem, takie półtora wróbla. Ale po chwili ten drobiazg zaczął stukać w pień i stopniowo przesuwać się w górę. Łebek chodził mu momentami jak stopka z igłą w maszynie do szycia. Zatrzymał się na dłużej z sześć metrów nad ziemią i zaczął oczyszczać pień z kory. Ale jak on to robił. Tak jakby odcinał płaty łuszczącej się kory. Te, które nie spadły samodzielnie, chwytał w dziób i odrywał, a potem przechylał dziobek i wypuszczał na ziemię. Od czasu do czasu tak śmiesznie ocierał dziób o piórka na szyi. Po dziesięciu minutach obserwacji, jak już oczyścił obszar około dziesięć na piętnaście centymetrów przyleciały sikorki, a ja uznałem, że wystarczy tej obserwacji. Trochę szkoda było odejść, ale nie chciałem spędzić reszty wieczoru siedząc w kucki.

Przypomniał mi się program o jakichś zwierzątkach, emitowany na niedostępnym już w Polsce kanale Seasons. Ten program był super i był robiony przez Polaków. Nie wiem dlaczego, bo oglądałem tylko dwa odcinki, teraz mi go brakuje...

PayPal — otrzymywanie kasy

17 września 2006 | 14:23:33 | Kategorie: Tech | 4 komentarze | Permalink

Od 14 września miała być możliwość otrzymywania kasy na własne konto w paypalu i wysyłania jej z konta paypal na własne konto w polskim banku. I jakoś nie widzę jak to zrobić. Nawet rozszerzyłem sobie konto do Premier. I nic. Help też jest do kitu, bo pełno pytań wyszukuje bez odpowiedzi — np. dla zapytania withdraw. Bawił się już ktoś tym? Może trzeba mieć środki na koncie? Ale dalej wypisuje mi As a PayPal Send Only account holder, you are not permitted to receive funds from other PayPal account holders. I jest tylko możliwość dodania konta w banku w US.

Czyli jeszcze nie działa?

A miało być tak:

Effective Date: September 14, 2006
Beginning September 14, 2006, registered PayPal users in the Czech Republic, Hungary, Poland and Thailand will be able to receive funds into their PayPal accounts as well as withdraw them to a local bank account.

Nie wyrobili się?

Tagi: ,

jabber jest wielki

17 września 2006 | 04:04:14 | Kategorie: ziewnik, Życie | 1 komentarz | Permalink

Pół nocy przegadane na jabberze z Kasią. Jeszcze mi się taka impreza online nie zdarzyła. Ale ręce nie chcą już dłużej słuchać mózgu — trzeba iść spać.

zasłyszane w autobusie

14 września 2006 | 23:52:21 | Kategorie: Humor, Życie | 26 komentarzy | Permalink

Wracałem ze spotkania autobusem 520. Za mną na siedzeniach siedziały dziewczyny i o czymś tam sobie rozmawiały, ale potem kilka razy dotarł do mnie urywek zdania „takie prostaki wsiadły”. Jakoś nie miałem nastroju powiedzieć im, że się mówi prostacy... A może trzeba było?

C.K. Oberża

14 września 2006 | 23:46:18 | Kategorie: Tylko mebel, Życie | 12 komentarzy | Permalink

Poszliśmy na to umawiane wczoraj piwo. Było nas aż czterech. Piwo Pilsner (nie jestem pewien czy to dobra / dobrze napisana nazwa), drogie, 15 zlotych za litr. Ale dobre, nie było gorzkie i nie miało nadmiaru gazu. Dało się wypić ze smakiem, nie odrzucało od niego i nie czuję, że je wypiłem (nie licząc nadmiaru płynu w organizmie). I w fajnych kuflach było. Ale smażony ementaler niestety trochę za mocno przysmażony, za to podany na desce w formie dwóch trójkącików, posypany pokrojoną natką pietruszki plus żurawina w miseczce. Ale trochę pachniał malizną, choć to tylko mała przekąska ma być, więc może nie ma co narzekać? Hranulek nie było więc to nie obiad.

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl