Przekupywanie dzieciaków
Obiecałem siostrzenicy, że ją zabiorę na pizzę, jak przeczyta „Anię z Zielonego Wzgórza”. Bo w sumie sam bym chętnie tę pizzę zjadł i odwiedził z pewnego powodu lokal, w którym miała by się odbyć konsumpcja… Byle nie iść samemu. Tylko mała się ociąga. Ma jeszcze dwa dni, a pewnie ze 150 stron jej zostało — wiadomo teraz dlaczego dostała taką ofertę. Takie przekupywanie jedzeniem nie wydaje mi się być niemoralnym i niewychowawczym… Zobaczymy jaki będzie efekt końcowy. Do piątku już niewiele czasu zostało.
lemiel@jabber.wp.pl
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.