lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



gulasz z dodatkami

Pamiętacie w jakim stroju Joey z Przyjaciół gotował?

Po niewielkim śniadaniu (chleba brakło, wyjść na zakupy — nie!) robiłem porządki z organami certyfikacji. I głodniałem, delikatnie, ale zawsze. Przyszedł mi do głowy gulasz. Myślę sobie — zażyczę sobie takiego u rodziców w przyszłym tygodniu, a dzisiaj zadowolę się kebabem z frytkami. Ale ten gulasz byłby najszybciej w poniedziałkowy wieczór albo we wtorkowe popołudnie. Nie tak nie będzie. Zrobię sobie sam. Po siłowni pójdę na kebab, a potem na zakupy i zrobię gulasz do tych kluseczek Aviko leżących w zamrażalniku.

Jak wymyśliłem tak zrobiłem. Kawał wołowiny wylądował w koszyku. No i co dalej? Cebula. A co jeszcze — żołądek niezaspokojony kebabem podsuwał kolejne smakowite pomysły. Może pieczarki i marchewka? Tak, a do tego jeszcze czerwona papryka. Mniam. Czym by to popić? Czerwone mięso, to i czerwone wino, tak po kolorze. Rajd wzrokiem po półkach — o! Egri Bikaver! — na siłowni czytałem w Pulsie Biznesu o Egri na Węgrzech i imprezach okołowinnych dla turystów. Czyli kolejny trafiony.

Wróciłem objuczony 56 gramami marchewki i pozostałymi drobiazgami. Urlop się zbliża, trzeba wyprać zalegające ubranka. Tak więc zrzucamy wszystko i do pralki razem z „zapasami”. I teraz już wiadomo dlaczego pisałem o Joeyu.

Dziewczyny wyjechały na weekend, to w stoju Adama zabrałem się za krojenie mięska, smażenie go i krojenie warzyw. Trochę się obawiałem pryskającego tłuszczu, ale to mnie ominęło. Pomny wpisu u kogoś nowego (nie chce mi się szukać) o machaniu czymś przy umywalce z ostrymi przedmiotami, starałem się też nie wykonywać gwałtownych ruchów. Podsmażone mięsko przełożyłem do garnka, dodałem oleju, łyżeczkę jakiejś przyprawy do gulaszu, szklankę bulionu z kostki i koncentrat pomidorowy z małej puszki. Oraz kilka „kropel” Egri Bikaver. Teraz się dusi i tylko zapach dolatuje przypominając o konieczności pomieszania go od czasu do czasu, i oderwaniu się od pisania tego. Ale niestety, dzisiaj nie będę go już spożywał. Coś innego wymyślę.

W sumie, to żadna różnica w gotowaniu w takim stroju. Więc pewnie to jednorazowy wybryk.

pomysł na nowego Bonda « | | » Levi Strauss Jeans

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code