Zachciało mi się owoców z krzewów
Po drodze do pracy przechodzę przez uliczny bazarek, który ostatnio strasznie się rozrósł. Któregoś dnia w oczy rzuciło mi się coś opisane mix owocowy — czerwone i białe porzeczki oraz agrest. Taka mała papierowa miseczka. Stwierdziłem, że całej miseczki jednego owocu nie zjem, a taką mieszankę to i owszem. Dzisiaj nadszedł pamiętny dzień — zakupiłem miseczkę z owocami, pani jeszcze kazała sobie wybrać. Przyszedłem do biura, położyłem na biurku i zapomniałem. Jak zgłodniałem to sobie przypomniałem i zacząłem jeść. Zjadłem pierwszą warstwę i zonk. Kolejne warstwy, tak z 70% całości już pleśnią pokryte. Miseczka wylądowała w koszu, a ja straciłem ochotę na te owoce.
Jeśli mnie najdzie ponowna ochota, to przed zakupem przegrzebię pojemniczek w poszukiwaniu takich niespodzianek, co i wam polecam.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
No ale w czym problem? Przecież pisało, że "mix owocowy". :D
No tak, w sumie nie pisało też, że jest jadalny... xD
Ble, prawdziwe owoce. Jakby nie było sztucznych galaretkek, soków i innych dobrych, chemicznych rzeczy.
BTW komentarzy: Aghh, "było napisane" :D
@Anonim: forma "pisało" jest już poprawna ;)
Ten anonim to ja byłem (Swoją drogą dziwne, że trzeba wpisywać podpis, nawet jeżeli jest się zalogowanym...).
@Pooshh: Naprawdę? Nieeeeeeeeeeeeeee, tylko nie to!!11jeden
Te wszystkie momenty, kiedy można było wypominać to ludziom, przerywać najwznioślejsze przemówienia, i wtrącać "jest napisane" w najdramatyczniejszych momentach... To już nigdy nie wróci? Okrutny świecie );
Gdzieś o tym _pisało_? :>
Pierwszy raz trzeba, a potem to zależy jak ciasteczka zadziałają. A co do anonimowości - jak jesteś zalogowany to nici z niej.
A przy okazji możesz edytować komentarz i swój podpis...
Co do tej formy "pisało", to się nie znam... Ale skoro już można to nie będę poprawiał.
Hm, moim zdaniem o formę pisaną można lepiej zadbać i warto unikać takich "nowości". W końcu jest czas, żeby przemyśleć tekst, przeczytać raz jeszcze przed wysłaniem.
http://skocz.pl/pisalo
Wracając do tematu: ja się spotkałem kiedyś z przeterminowanym Marsem. Od tamtej pory nie kupuję słodyczy w kiosku Ruchu. :)
Co do przeterminowanych rzeczy - przypomniało mi się zdarzenie z początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku (jak to brzmi, jaki ja jestem stary). Stałem w kolejce po chleb i mleko. A tu przychodzi ktoś z reklamacją na kapustę w puszce - kapusta była zapleśniała. Oczywiście była awantura...
A co do "pisało" - niestety już się nie da poprawić tego komentarza.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.