lemiel o sobie
Przeszło trzydzieści lat temu w szpitalu na Krowodrzy przyszło na świat dziecko. Długo wyczekiwany chłopiec. W księgach zapisano go jako Rafała. Po krótkim pobycie w Krakowie wyemigrował szerzyć i zdobywać wiedzę w miejscach o bardziej urokliwej przyrodzie.
Gdy miał pięć lat umiał przeczytać tytuł na okładce Wiesołyich Kartinek i wiedział co to diadia Wasja. Ale wtedy obcięli mu długie blond włosy.
W zerówce doskonale znał się na zegarku wzbudzając podziw wśród nielicznych dorosłych gdy chodził sprawdzać czas na szkolnym zegarze.
Jak miał dwanaście lat wyrosły mu włosy i zaginał siostry w testach inteligencji. Wtedy też popsuł telewizor eksperymentując z antenami (jak on to zrobił?).
Przy okazji piętnastolecia zmienił szkołę, z podstawowej imienia XX PRL w Zagórzu na gimpel imienia Staszka Staszica w Cabanowie. Niezapomniane obieranie izolacji z przewodów u właściciela gumiaków, w pobliżu nie mniej słynnej motorynki. Fantastyczni ludzie w klasie mat.-fiz. i niezapomniana Ona.
Licencja krótkofalarska.
Później studia, Technologia chemiczna, a przecież od czasów popsucia telewizorów pociągały go anteny, nadajniki, a od momentu pożyczenia na dwa dni Atarynki, również komputery. Jakieś karate tradycyjne, lekka atletyka i bycie starostą roku. I Mariusz, Jarek oraz Maciek w pokoju w akademiku.
Prawo jazdy, zdane za czwartym razem — ale wtedy miał moc. Zjadłby egzaminatora na śniadanie.
Potem dziwna praktyka magisterska i stał się projektantem oprogramowania GIS. Krótka przerwa na odbycie obowiązku wobec Ojczyzny. Rozwój, zmiana sposobu mieszkania. Michał podtrzymujący go na duchu. I Wojtek…
Zabawa w SP5PIP.
Po pięciu latach zawiał wiatr zmian. Miał długie kręcone włosy — loczki. Zajmował się dbaniem o jakość działania systemu, dzięki któremu rolnicy dostawali trochę grosza. Teraz zajmuje się wspieraniem zapewniania strategicznego bezpieczeństwa naszego jedynego w swoim rodzaju kraju.
Ukończył też studia podyplomowe z informatyki.
Od jakiegoś czasu jest też delikatnie zaangażowany w lokalizację jednego z produktów wywodzących się z Mozilli.
Lubi czytać, bardzo, wręcz pożera tekst. Ostatnio fantastyka przewodzi.
Jest upierdliwy. Czepia się drobiazgów. Potrafi zauważyć rzeczy niewidoczne dla innych.
Wygląda jak chłopiec, ale głos przez telefon ma „taki radiowy”.
Jakby ktoś chciał, to jego profil na LinkedIn jest dostępny, chociaż nie ma w nim nic specjalnego. Wszelkie inne dane łatwo znaleźć w sieci, nawet dzięki informacjom na tym joggu. Podstawowy email to ten na wp.pl — jak jabber. ;)
A ten jogg jest i będzie o tak wielu rzeczach, że szkoda o nich pisać. Specjalizacji nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie jej nie przewiduję.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
głos ma bardzo ok i wygląda też dobrze;)
a że uchodzi za małolata w oczach pewnej małolaty…?
taaaki wypadek przy pracy;)
Racja, nie taki małolat i przez moment pomyślałam, że dobrze, że go nie mogę usłyszeć. ;)
Zaczynam się rumienić...
Echo…, o co chodzi z tym usłyszeniem, bo Rafał się stresuje…?;)
chyba, że też powaliło Cię zdjęcie na łonie natury…:D
Niepotrzebnie… Zaczytałam się i poczułam, że tutaj można utonąć. Na szczęście nie jestem zdesperowaną staruszką i jeszcze nie wsiadam w pociąg. :D Coś jest w pewnych głosach co, jakby tu napisać delikatnie… :D
Hmm…
Zastanawiałem się skąd do mnie trafiłaś. Już wiem.
A to „hmm…” brzmi ciekawie…
czego to się można dowiedzieć ze statysty strony i na co trafić ;-)
dyży talent gawędziarski, dzczerze gratuluję stronki :))
pozdr!
sąsiad ;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.