kupowanie ciuchów
29 lipca 2006 | 23:23:10 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink
Wybrałem się dziś do sklepów w poszukiwaniu spodni, takich za kolana. Spodni nie znalazłem. Ale przyniosłem do domu 2 t-shirty i dwie koszule z krótkimi rękawami. Jeden podkoszulek w wersji ze szwami na prawej stronie i nadrukami na tej stronie. Koszula biała, z naszytym nadrukiem samochodu, druga kolorowa, takie fajne chaotyczne wzorki. W tym sklepie, w którym kupiłem koszule, oglądałem tylko podkoszulki - tę „lewą” tam kupiłem. Już za nią zapłaciłem, a tu z przymierzalni wyszedł facet (kurcze pewnie był w moim wieku albo młodszy) w takiej właśnie koszuli pokazać się swojej towarzyszce. Zapytałem tylko gdzie wiszą takie i znalazłem w tamtych rejonach obie zdobycze. Ze spodni to przymierzałem fajny garnitur z SunsetSuits. Czarny w delikatne prążki... Akurat, co niezwykłe, był mój rozmiar. Chyba na niego zachorowałem. Tylko kiedy ja w nim będę chodził?
Do tego wpisu natchnął mnie Jarek swoim wpisem o zakupach. Akurat w Carry przymierzałem poszukiwane spodnie, nawet dwa modele, ale mi nie pasowały. Faktycznie, burżuazja.
Prawie jak kobieta.
lemiel@jabber.wp.pl