Weekendowe walki z WiFi
Oprócz opalania znaczną część weekendu spędziłem na walkach z podłączeniem się do Access Pointa u sąsiada za pomocą mojego Access Pointa DWL-900AP+ marki D-Link pracującego w trybie klienta (APC). Walka nierówna i raczej przegrana. Łączył się kiedy chciał, transfer też zależał od jego zachcianek, był albo nie, albo udawał, że jest. Zgłupiałem doszczętnie. Nosiłem się już nawet z zamiarem podróży w niedzielny poranek na giełdę komputerową do Krakowa albo jakiegoś supermarketu, aby kupić kartę PCI albo nowego AP. Z braku przekonania co lepsze i dlaczego, oraz lenistwa chroniącego przed porannym zrywaniem się z łóżka w niedzielę, wyjazd odpuściłem. Tyle, że siostrze net nie działa. Najśmieszniejsze jest to, że na moim laptopie z wbudowaną kartą WiFi działa to jak dobrze naoliwiona maszynka.
Jedynym zyskiem z tego jest to, że dowiedziałem się jaką kartę WiFi na PCI (albo może kiedyś na PCMCIA) ewentualnie kupić aby bez problemu działała pod Linuksem. Jakąś na chipsetach firmy Ralink, która wypuściła własne sterowniki na GPL, a dodatkowo są pisane przez społeczność (chyba jak to zwykle bywa jednoosobową) nowe, zgodne z nowym stosem WiFi zawartym w jądrze 2.6 rt2x00.serialmonkey.com. Z kart bardziej popularnych producentów i łatwiej dostępnych na rynku to WMP54G Linksysa, w wersji 4 lub 4.1. Cena od około 150 złotych w górę.
Co do AP, to nie już nie Dlink, tylko Ovislink albo Planet, szeroko omawiane na Trzepaku. Tylko teraz z orginalnym oprogramowaniem, czy z APPro z Alfanetu. Z drugiej strony, czy jest sens dla AP które ma być tylko klientem, inwestować dodatkowe 100 złotych na oprogramowanie z zaawansowanymi funkcjami routera? Bo owszem, kiedyś to AP może być routerem domowym, ale tylko w mglistej perspektywie... I czy lepiej wybrać wersję z dwoma gniazdami ethernetowymi (OvisLink WL-5460AP), czy z pięcioma (Planet WAP-4035), bo kolejne pudełko nie byłoby ewentualnie konieczne.
Pozostaje pytanie, czy drzewo liściaste (wiśnia) w odległości 6 metrów od anteny typu BigQuad i kolejne 100 metrów dalej od drzewa antena szczelinowa od AP u sąsiada, pozwoli na dogadanie się urządzeń. W sumie WiFi w laptopie w tych warunkach terenowych bez problemu działa, a jaką on ma antenę wbudowaną w klapkę od wyświetlacza (tak, anteny kart wbudowanych są w obudowach wyświetlacza), to nie mam pojęcia. 13 centymetrowa fala powinna przez taką przeszkodę mimo wszystko przejść.
Uboczną stroną walki jest to, że w napadzie szaleństwa zacząłem nawet myśleć o Neostradzie i rozpocząłem poszukiwania modemów ADSL-owych z wyjściem ethernetowym. Coś takiego jak modemy do InternetDSL. Otóż praktycznie na rynku nie występuje coś takiego, same routery z wbudowanym modemem. Tylko na Allegro wypatrzyłem same modemy, jakieś Siemensy i pozostałości po IDSL (nie trzeba ich oddać?). Ale o ADSL2 można zapomnieć. Swoją drogą ciekawe jakie urządzenia daje TPSA do 15Mb IDSL-a? Te same SpeedStreamy?
Teraz pozostaje przekopać Trzepak do końca, i/albo napisać posta z prośbą o poradę.
Przed chwilą pojawiła się w necie siostra, działa i to dosyć szybko. Tylko poruszała też anteną... Źle polutowałem kabel do wtyczki?
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
tez mam tego D-Linka 900+ i sprawuje sie dobrze... z moja karta Intela w laptopie - z wieloma innymi na PCMCIA rozlancza sie regularnie co kilkadziesiat sekund :/
Co do modemow ADSL: poszukaj na niemieckim eBay - w Niemczech nie znajdziesz praktycznie modemow ktore by nie mialy wyjscia RJ45.
Dostałem odpowiedź na Trzepaku:
D-Link 900AP+ niestety bardzo kiepsko dziala w trybie APC. Wymiana na cokolwiek standardowego na pewno poprawi skutecznosc dzialania. Zdecydowanie polecam Ovislinka, lub nawet Edimaxa.
http://www.trzepak.pl/viewtopic.php?t=9034
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.