billboard z kieszonkowcem
Wczoraj wracałem z pracy inną drogą, bo z innego biura. Przy tej drodze wisi ciekawy billboard.
Z reklamą kart płatniczych. Pisze na nim, że karty są bezpieczniejsze niż gotówka, ze względu na
kieszonkowców. Jest nawet jakiś znaczek, że Policja też zaleca karty.
Ale gwoździem programu jest duże, wyraźne zdjęcie faceta opisanego jako kieszonkowiec. Niby w
czapce i zarośnięty, ale nasuwa się pytanie:
Czy stawka za pozowanie do tego zdjęcia była ekstra?
Przypomniał mi się Joey z Przyjaciół, który nie miał kasy i pozował do zdjęć, do jakiejś kampanii związanej z chorobami wenerycznymi, a potem stojąc na tle takiego zdjęcia próbował umówić się na randkę z dziewczyną patrzącą na plakat...
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
hehe .. fajne porównanie. ale powiem ci ze ja chetnie tez bym porobil na takich billbordach, byle by mnie nie podpisali pedofil albo homo.
Joey nie Joy ale skojarzenie niezłe ;)
Poprawione, pisałem "ze słuchu" ;) , dzięki.
Koval, jak nie mieszkasz w dużym mieście, w którym takie billboardy wiszą, to nawet tak mógłbyś być opisany. W małych (mniejszych) miejscowościach billboardów nie uświadczysz...
(spóźnione, ale co mi tam :)
Jeśli dobrze kojarzę billboard (ten z serii „miej chwyt na jego spryt”, to postać faceta jest wytworem jakiejś agencji reklamowej.
Pracownicy opstrykali się nawzajem i z kawałków własnych zdjęć „zlepili” postać kieszonkowca. Jeden „podarował” nos, drugi brodę, trzeci oczy… Tak że to praca zbiorowa, a nie pojedyncza osoba.
Dobrego speca od Photoshopa mają i wykorzystali, a przy okazji mogą mówić — kawałek mnie jest na plakacie…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.