piwo i dokumenty
Wracałem z pobierania nauk. Przyszła mi ochota na sok pomidorowy. Późno już, mało co otwarte.
Bunkier tylko pozostał. A że on alkoholem stoi to i piwo jakieś postanowiłem nabyć. Nad
ladą wisi tabliczka, że sprawdzają dokumenty. No to pani poprosiła o jakiś dokument.
Wyjąłem dowód, pokazałem.
Jak pani się doczytała daty urodzenia, to z ust jej się wyrwało: O Matko Boska! Nigdy
bym nie pomyślała...
Nie pozostało mi nic innego jak podziękować za komplement...
lemiel@jabber.wp.pl
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.