Wyidealizowana kobieta
Kurcze jak facet jest zakochany to jest ślepy. Strasznie ślepy. Nie przeszkadzają mu ewidentne wady u kobiety w której się zabujał. Chyba z tym jest jeszcze gorzej u facetów niż u tych biedaczek latami maltretowanych, znoszących pijaków, etc. I może to też trwać latami, bo ona/on się poprawi.
Haha, lepszego żartu nie słyszałem.
A jaki jest powód tego wpisu?
Dziś w te pi....... komercyjne "walę tynki" (święto murarzy), przeszło mi ostatecznie jedenastolenie zauroczenie. I sama panna niechcący mi w tym pomogła. Przez głupie gg żeby było śmieszniej.
Aż endorfinka uderzyła mi solidnie do głowy, naszła głupawka.
Rewelacja!
W końcu życie stało się prostsze i przyjemniejsze.
Haha, lepszego żartu nie słyszałem.
A jaki jest powód tego wpisu?
Dziś w te pi....... komercyjne "walę tynki" (święto murarzy), przeszło mi ostatecznie jedenastolenie zauroczenie. I sama panna niechcący mi w tym pomogła. Przez głupie gg żeby było śmieszniej.
Aż endorfinka uderzyła mi solidnie do głowy, naszła głupawka.
Rewelacja!
W końcu życie stało się prostsze i przyjemniejsze.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Niestety ale masz rację. Zabujani faceci są ślepi i to czasami jak krety. Czasem jednak udaje się zobaczyć to co trzeba :)
No to teraz poczekam na efekt szerszego spojrzenia, może coś dojrzę. ;)
tak, miłość boli (powiedział zajączek schodząc z jeża)
Oj, boli...
Jak tego dokonałeś? Mam podobnie, piąty rok mija i nie potrafię. Nie chcę czekać drugie tyle aż przyjdzie opamiętanie... :|
Pogadałem, nie do końca ujawniając się wprost, chociaż ona o tym dobrze wie. Wyciągnąłem z niej informacje, że nie jest zainteresowana i upewniłem się że jest zajęta. Tfu, choroba, jak to brzmi, jakbym rozmowę po treningu NLP przeprowadził...
No i samo opamiętanie też nadeszło. Jakoś się to w "kupę" zebrało i już. Chociaż podejrzewam, że każdy przypadek trzeba lekko indywidualnie potraktować.
lemiel, skads to znam
czyli nie jest nas tak mało na tym świecie
razom nas bahato :/
no no... z tej strony Cię jeszcze nie znałam;) acz sytuacja nie przystaje za bardzo do tej, o której rozmawialiśmy...
i wiesz co..? chyba nie zawsze dowiedzenie się, że ten "ktoś" jest zajęty pomaga... nawet na pewno nie zawsze...
Pewnie, że dowiedzenie się nie zawsze pomaga, ale tym wypadku miało jakiś wpływ. Uświadomienie sobie moich szczeniackich błędów też miało na to wpływ.
A wpis był napisany prawie że na gorąco.
Teraz to chciałbym o tym zapomnieć tak całkowicie. Nie da się, ale przynajmniej zdecydowanie inaczej mi się żyje. I powoli przestaję mieć 10 lat, teraz jestem nieco po dwudziestce i spokojnie posuwam się do przodu.
;) Jeszcze może jakieś "tajemnice" skrywam. W sumie to sam nie wiem. Takimi rzeczami ciężko się jest chwalić i ciężko się o nich myśli. Nieco więcej na ten temat wie tylko jeden kumpel, ale też nie wszystko chyba - bo nie wiem ile.
Kometarz sponsorowany przez herbatkę z owocami liczi i kanapki ze schabem.
smacznego...:)
prawda jest taka, że czasem sami mało o sobie wiemy... a to, ile inni o nas wiedzą, bardziej zalezy od ich umiejętności słuchania i domyślania się, niż od tego, ile im powiemy...
niestety jest tak, że jak się facet zakocha to często wszyscy znajomi idą w odstawkę itd, powstaje toksyczny związek, który potrafi trwać latami i chyba nie ma metody, żeby przetłumaczyć :(
To w obie strony tak działa.
Że komuś się chciało czytać moje stare wpisy...
Trackbacki:
zaległa notatka
Odkryłem to na dysku w trakcie uzupełniania strony domowej. Plik z datą 26 stycznia 2006, a ten fragment walał się na jego końcu… Miało to wylądować tu wtedy. A teraz chyba niewiele straciło na aktualności. Może gdzieś to już pi[...]
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.