Weekend na AGH
Weekend miał być ciężki, a zwłaszcza niedziela - od 9:00 do 17:15 coś opisane w planie jako ALG. No to bez patrzenia na opis: algorytmy. Wszyscy zdołowani - będziemy rysować kwdraciki, romby i elipsy przez cały dzień...
Trochę zrezygnowani wchodzimy do salki wykładowej. Pan włączył laptopa i rzutnik. Na pierwszym slajdzie: Współczesne Architektury Komputerowe. Czyżby wykładowca pomylił zajęcia, albo pierwotny zaniemógł? Ale nie, jak popatrzymy w opis harmonogramu jak byk stoi: Algorytmy i architektury rownolegle, czyli z grubsza się zgadza.
Nasłuchaliśmy się o superkomputerach, o rodzajach prowadzonych obliczeń, niektórzy się wykruszyli w trakcie, inni przysypiali, a jeszcze inni nawiązali rozmowę z profesorem językiem niby polskim, choć pozostali go nie zrozumieli... Ale parę fajnych rzeczy było.
A na koniec niespodzianka:
Wizyta w Cyfronecie.
Pooglądaliśmy biblioteki pamięci - taka fajna szafa ze 180 dyskami po 300 GB, albo zrobotyzowana szafa z napędami taśmowymi. No i superkomputery w klastrach, SGI, HP i coś co dopiero powstaje w oparciu na Itanium. Oraz oczywiście punkt wymiany i podziału ruchu internetowego. Najbardziej podobały mi się światłowody 10 Gbps z PIONIER-a. Takie niepozorne, a wyjąć z gniazdka i kawałek polskiego internetu leży. Ale najlepsze jest to, że niedługo do takich centrów superkomputerowych trzeba będzie własną elektrownię mieć i podpiąć...
Trochę zrezygnowani wchodzimy do salki wykładowej. Pan włączył laptopa i rzutnik. Na pierwszym slajdzie: Współczesne Architektury Komputerowe. Czyżby wykładowca pomylił zajęcia, albo pierwotny zaniemógł? Ale nie, jak popatrzymy w opis harmonogramu jak byk stoi: Algorytmy i architektury rownolegle, czyli z grubsza się zgadza.
Nasłuchaliśmy się o superkomputerach, o rodzajach prowadzonych obliczeń, niektórzy się wykruszyli w trakcie, inni przysypiali, a jeszcze inni nawiązali rozmowę z profesorem językiem niby polskim, choć pozostali go nie zrozumieli... Ale parę fajnych rzeczy było.
A na koniec niespodzianka:
Wizyta w Cyfronecie.
Pooglądaliśmy biblioteki pamięci - taka fajna szafa ze 180 dyskami po 300 GB, albo zrobotyzowana szafa z napędami taśmowymi. No i superkomputery w klastrach, SGI, HP i coś co dopiero powstaje w oparciu na Itanium. Oraz oczywiście punkt wymiany i podziału ruchu internetowego. Najbardziej podobały mi się światłowody 10 Gbps z PIONIER-a. Takie niepozorne, a wyjąć z gniazdka i kawałek polskiego internetu leży. Ale najlepsze jest to, że niedługo do takich centrów superkomputerowych trzeba będzie własną elektrownię mieć i podpiąć...
lemiel@jabber.wp.pl
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.